niedziela, 28 października 2018

Hotel Royal Lagoons Aqua Park&Resort

       
                    
   W hotelu byłam w terminie 11.10.2018 - 18.10.2018.


 
     Trafiłam tam zupełnie przypadkiem tak, jak i do samej Hurghady. Planowałam wyjazd ze znajomymi do Safagi na lasta, ale w momencie zakupu okazało się, że naszego hotelu już nie ma, a ceny pozostałych hoteli powariowały i poszły w górę o kilkaset zł, za osobę. Stwierdziliśmy trudno, Safaga za rok, lecimy do Hurghady.
     Wylot miałyśmy mieć dnia następnego, nie było więc zbyt dużego wyboru hoteli.
Do wyboru miałyśmy Beirut, King Tut, Sfinx, Royal Lagoons Aqua Park&Resort ...
Potrzebowałyśmy 2 pokoje dwuosobowe. Od biura podróży wiedzieliśmy, że zostało już tylko 6 miejsc w samolocie. Nie było więc czasu na myślenie i czytanie opinii, wzięliśmy Royal Lagoons Aqua Park&Resort i szczerze baliśmy się tego co na miejscu zastaniemy...
     Wylądowaliśmy o czasie. Z lotniska bardzo szybko dotarliśmy do hotelu. Wysiedliśmy jako pierwsi i byliśmy jedynymi osobami, które wysiadły przy tym hotelu. Weszliśmy do środka i stwierdziliśmy, że całkiem ok. Ciekawe co dalej.


Co było dalej ? Hotel pozytywnie zaskoczył nas wizualnie. Pięknie wyglądał.





     Pokoje w porządku, zwłaszcza te na dole. Zdecydowanie polecam pokoje z numeracją x302. Ma świetne rozłożenie przez co wydaje się bardzo duży. Jest podłużny przedpokój i kwadratowy pokój. Pokoje na pierwszym piętrze z numeracją x303 wydają się mniejsze ponieważ mają kwadratowy przedpokój i kwadratowy pokój, mają za to 2 balkony. Wyposażenie łazienki też lepsze było w tym pokoju na dole. Do pokoju codziennie donoszono butelkę wody na każdą z osób. Była klimatyzacja, ale stranie dziwnie działała, jakby nie do końca reagowała na komendy pilota. Był też sejf w pokoju. Leżał sobie w szafie i można go było wziąść w ręce i wyjść razem z nim :)
Na czystość w pokoju mogę trochę ponarzekać. Było brudno, a raczej wszystko było zakurzone, czego nie było widać na pierwszy rzut oka. Jak dotykałam mebli to tego nie czułam, ale jak oparłam się w czarnych spodniach o coś, to zostawało odbicie na nich i trzeba było się otrzepać :) Tak samo podłoga. Na pierwszy rzut nie widać, ale jak rozlałam wodę i wycierałam ręcznikiem podłogę to ręcznik został czarny. Pomimo, iż to strasznie brzmi, nam to nie przeszkadzało. W pokoju praktycznie tylko nocowaliśmy.

Na zdjęciach pokój z parteru.
Tam na wprost jest łazienka i na lewo drzwi wejściowe


 Sypialnia i wyjście na taras


     Napoje.  Kolejne pozytywne zaskoczenie. Wszystkie napoje były oryginalne i lane były z butelek ! Nie było dystrybutorów z napojami, jak w innych hotelach. Zawsze dostawaliśmy napoje prosto z butelek, które były często przy nas otwierane. To było w ramach all inclusive. Dodatkowo na terenie hotellu o każdej porze w ciągu dnia można było dokupić świeżo wyciskane soki i mrożone soki, coś ala sorbety za 2$. Różne smaki. Kupując zapisywało się ilość na zeszyt i przy wymeldowaniu się za nie płaciło.
     Jedzenie.  I znowu zostałam pozytywnie zaskoczona. Jako niejadek, nie liczyłam na nic specjalnego. Myślałam, że po prostu jakoś przetrwam ten tydzień, a tu proszę. Codziennie zastanawiałam się co by tu dzisiaj zjeść, bo nawet ja miałam z czego wybierać. Kuwet z jedzeniem nie było może dużo, ale za to moim zdaniem był duży wybór. Np. kurczaki były na różne sposoby, pieczony, nadziewany, ala stripsy, w sosie, do tego inne mięska, ryby, warzywka surowe, duszone, chyba nawet pieczone widziałam, ryż biały, ryż jakiś inny, spaghetti, pizza, 2 rodzaj zupy, nie pamiętam co tam jeszcze było. Były owoce, chociaż tutaj akurat był mały wybór, a winogrona nie wyglądały apetycznie, chyba pierwszy raz nie jadłam winogron. Były pomarańcze, banany, nie pamiętam co jeszcze ponieważ tak się najadałam obiadem, że nie musiałam dojadać owocami. 
Ciasta, jak to w Egipcie dobre, chociaż niestety nie było takich typowych egipskich tortów. 
     Podczas pobytu  można zamówić bezpłatną kolację ala carte włoską. Oczywiście skorzystaliśmy i powiem Wam szczerze, że wyszłam z tej kolacji w połowie, ponieważ posiłki w restauracji były smaczniejsze akurat w tym dniu :) Znajomi zostali do końca, ale powiedzieli, że deser odpuścili. Po prostu jedzenie i desery nie wyróżniały się niczym od tego, co dostawialiśmy w restauracji.
     Zapomniałam dopisać, że potrawy były bardzo dobrze doprawione. Mnie smakowało i jak tak się zastanawiam to chyba był to hotel, w którym było lepsze jedzenie niż w innych dotychczasowych hotelach, w których byłam. 




      Baseny. Piękne duże 3 baseny.
1 basen ze słoną wodą. Woda bardziej słona niż w morzu :)
2 basen ze zjeżdżalniami dla małych dzieci.
3 basen ze zjeżdżalniami dla starszych dzieci i dorosłych. 
Wszystkie baseny były czyste. Nie mieliśmy problemu leżakami przy basenie. Woda miała jakieś 23/24 stopnie, jak sprawdzaliśmy na komputerze nurkowym, ale napiszę szczerze, wydawała nam się bardzo zimna. 


 Na środku zdjęcia między trzema basenami widoczny bar.






                                                                Basen ze słoną wodą
   
                                                                  Basen ze słoną wodą









     Plaża. Bezpośrednio przy hotelu nie było plaży. Był busik, który dowoził na nią co pół godziny. Jechało się jakieś 4 minutki, bardzo szybko ten czas schodził. Plaża bez dostępu do rafy koralowej.
Na plaży toaleta,  bar, gdzie również były oryginalne napoje, podobno były też przekąski. Nie potwierdzę tego, ponieważ na plaży spędziłam tylko chwilę. Tak na prawdę pojechałam ją tylko zobaczyć i wróciłam tym samym busem.  Na plaży nie było ręcznikowego, więc trzeba było ręczniki zabierać z hotelu. Materace i parasole były bezpłatnie. 
     Powiem Wam, że nawet dużo osób jeździło na tą plażę, dlatego przy basenach był spokój. W sumie nie dziwię się, bo woda w morzu była cieplejsza niż w basenie o jakieś 5 stopni.









      
Animatorzy. Przepraszam, że tak oceniam, bo nie chcę nikomu zrobić przykrości, ale niestety animatorzy byli kiepscy. Byliśmy kilka razy i tak na prawdę za bardzo nie było na co patrzeć. Może dlatego, że wiele już wiedzieliśmy i oceniamy inaczej. Dla kogoś kto nie przywykł do takich atrakcji bedzie ok.
     W okolicach hotelu nie ma nic, ale taxi hotelowe zawiezie za 5$ za taxi, nie od osoby, do centrum i odbierze potem o ustalonej godzinie. Jeździliśmy tak i bardzo dobrze to działa. 



     Podsumowując całość. W hotelu najbardziej przeszkadzały mi muchy i wieczorem bywały też komary. Nie widzieliśmy, żeby ktoś czymś pryskał. My na szczęście mieliśmy psikadełko na komary. Nie było ich dużo, ale były. Much za to było bardzo dużo. Drugi minus to czystość, o której już wspominałam przy opisywaniu pokoi. Gdyby nie to, hotel dostałby ode mnie ocenę 9/10. Na ocenę 10/10 zasługuje tylko idealny hotel, którego jeszcze nie znalazłam :)
Reszta w porównaniu do innych hoteli, w jakich bywałam była na prawdę ok. 
Gdyby ktoś zadbał o czystość w hotelu i dopieścił szczegóły to hotel mógłby konkurować z innymi, bardzo dobrymi hotelami. Jednak ze względu na obecne braki hotel polecam mało wymagającym, osobom które hotel traktują jako noclegownia lub osobom, które chcą spędzić czas nad basenem, ponieważ baseny mają na prawdę ładne.










 Szisza bar