niedziela, 6 marca 2011

Międzybrodzie i wyprawa nad jezioro


Słoneczny,upalny dzień ... Postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę.
Parę lat temu byliśmy w Międzybrodziu na jakimś pikniku, a może to był pokaz lotnictwa ... ? Nie pamiętam...
Nie pamiętam też, jak tam wtedy trafiliśmy, ale pamiętam, że było tam jezioro z czystą wodą i możliwością popływania kajakiem lub rowerkiem wodnym.
Mając miłe wspomnienia sprzed lat,postanowiliśmy spędzić dwa słoneczne dni nad tym właśnie jeziorem. Nie zastanawiając się długo spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Nasz pobyt zaczęliśmy od zjedzenia obiadu w pobliskiej karczmie. Jedzenie było tam dobre, ale porcje małe i ogólnie drogo. W karczmie najbardziej zaskoczył mnie widok Kotleta Zbójnickiego, który wyglądał dokładnie jak mój Devolay :) Zaraz po obiedzie udaliśmy się do sklepu na zakupy.Stwierdziliśmy,że nocleg poszukamy później, a teraz idziemy nad jezioro :)
Nad zalewem, pierwsze co rzuciło się nam w oczy to napis, że nie wolno wnosić własnego jedzenia ani picia ... My oczywiście wnieśliśmy. Nikt nie zwrócił nam uwagi, także albo mieliśmy szczęście, albo nikt tego nie przestrzega :) Następnie ilość osób... Jak na tak upalny dzień to wcale nie było dużo ludzi, a kąpiących się było jeszcze mniej ... Szybko zrozumiałam dlaczego ... Najwyraźniej tutaj też dotarła powódź, ponieważ woda w jeziorze była brudna, a pamiętam, że dawniej była czysta. Długo zastanawiałam się czy w ogóle wejść do niej. Jakby nie było, ludzie się tam kąpali ... Upał zwyciężył ...Postanowiłam,że mimo wszystko się wykąpię. Stanęłam na brzegu i w tym momencie zobaczyłam pływającą sobie kupkę ... Nie no ...Ludzie są na prawdę obleśni ... Oczywiście odechciało mi się już kąpieli na dobre. Przy jeziorze znajdowała się toaleta. Nie wiem czy była płatna czy nie, bo sama z niej nie korzystałam, ale gdybym miała taką potrzebę, to nawet gdyby była płatna,poszłabym do toalety, a nie załatwiała swoich potrzeb w jeziorze... Bezmyślność ludzka nie zna granic. A potem narzekamy, że nad wodą jest brudno i syf. Tylko czy Ci co narzekają sami dbają o to, aby było czysto ... ?
Kąpiel całkowicie odpadła.Zdecydowaliśmy też, że jednak nie zostajemy na noc tylko wracamy do Krakowa. Aby ten dzień nie był całkowicie stracony, zamiast kąpieli postanowiliśmy popływać na rowerkach wodnych. Koszt za godzinę to 20 zł. Nie wiem, po ile są rowerki w innych miejscowościach nad jeziorem ale mi wydało się drogo. Wzięliśmy jednak na godzinę. Do wyboru były stare rowerki lub nowe. My poczekaliśmy na nowe :) Wypływając na środek jeziora, woda nadal jest brudna, gdzieniegdzie śmierdzi rybami ... :( Chyba rzeczywiście powódź odwiedziła to miejsce, bo nie wyobrażam sobie, co mogłoby w ciągu 3-4 lat zanieczyścić tak wodę. A może ona zawsze taka była, tylko ja nie zwróciłam wtedy na to uwagi...? Eee ... Raczej nie ... Kiedyś skakałam tutaj na główkę z rowerku wodnego, teraz bym się nie odważyła, bo bałabym się,że coś może być pod wodą ... Samo pływanie rowerkami było bardzo przyjemne i poprawił nam się humor. Jednak dzień nie okazał się stracony do końca, chociaż szkoda, że nie mogliśmy się spokojnie pokąpać i zostać na kolejny dzień. Godzina szybko minęła więc oddaliśmy rowerki i ruszyliśmy powoli w stronę domu.

Kiedyś Międzybrodzie było miejscem, gdzie można było przyjechać na kilka dni. W ciągu dnia można było kąpać się w jeziorze, opalać, pływać na rowerkach,a wieczorkiem korzystać z pozostałych atrakcji. Teraz, jeśli zależy komuś na spędzeniu czasu nad wodą,to niestety nie polecam. No, chyba ,że komuś czystość wody jest obojętna lub spędzi cały ten czas na rowerku wodnym, to wtedy może być naprawdę przyjemnie. Jeżeli kogoś woda nie interesuje i wolałby spędzić dzień bardziej aktywnie pozostają wtedy inne atrakcje. Nie wiem dokładnie jak one wyglądają, ponieważ w tym roku mnie to w ogóle nie interesowało. Wiem jednak, że można wejść lub wyjechać kolejką linowo-terenową na górę Żar, że jest tam (przynajmniej był kiedyś) park linowy, szkółka szybowcowa i paralotniarstwa(czy jak to się tam nazywa :) ), zbiornik wodny elektrowni i jeszcze inne atrakcje.
Ja ich dokładnie nie znam,ale jeśli ktoś tu trafił i zna tamtejsze atrakcje,to chętnie przeczytam w komentarzu co można tam robić poza spędzaniem czasu nad jeziorem. Może jak się dowiem czegoś nowego to przejadę się tam jeszcze raz, tym razem w innym celu niż pływanie :)
I na koniec ciekawostka :) Ale to już zacytuję:„Góra jest znana z występowania "zjawiska paranormalnego" – według informacji zamieszczonych w czasopismach poświęconych tej tematyce, na pewnym odcinku drogi prowadzącej w stronę góry siła grawitacji wydaje się oddziaływać w przeciwnym kierunku (przedmioty, w tym samochody,"toczą się pod górę"). W rzeczywistości jest to złudzenie optyczne, wynikające z nieprawidłowego rozpoznawania przez człowieka poziomu w terenie górzystym. „
Jak ktoś ma nawigację i wie, w którym to jest dokładnie miejscu, niech poda mi koordy, przejadę się przetestować to zjawisko :)
A może kiedyś sama znajdę to miejsce :)