piątek, 10 czerwca 2011

Turcja - Alanya - FOTORELACJA

Turcja - Alanya
08.06.2011 – 22.06.2011
Moja Turcja to nie tylko kraj zachwycający turystów swoimi plażami i ciepłym morzem...
Moja Turcja to przede wszystkim to, co lubię najbardziej ...
Wszystko, co się w niej znajduje ...
Zarówno zwierzęta, jak i roślinność ...
Gekony, które można spotkać w nocy, jaszczurki w dzień wygrzewające się na murkach, ważki próbujące ukoić pragnienie basenową wodą ...
To pięknie kwitnące kwiaty, owoce dojrzewające na drzewach, które w Polsce można spotkać tylko w sklepach ...
To nasz samolot.
Startujemy :)



A  oto jedna z basenowych kotek. 
Nazwaliśmy ją Kociąmamą :)
Była prześliczna. Miała 4 młode.
Bardzo ładne maleństwa, ale gdybym mogła, to właśnie ją zabrałabym ze sobą do domu ...
 Zauroczyła mnie ta kotka zarówno swoim wyglądem, jak i tym, jak opiekowała się swoim potomstwem ...


Często słyszymy, że Plaża Kleopatry jest piaszczysta.
W rzeczywistości to bardzo drobny żwirek, ale porównując ją z niektórymi plażami w Turcji, nie dziwię się, że określają ją jako piaszczysta :)


Spragniona ważka, która przyleciała na nasz basen i próbowała spijać wodę wylewającą się z basenu ...


Oto wieloletni towarzysz naszej podróży :)
Kupiliśmy tą piłkę w Łebie parę lat temu.
Od tego czasu wozimy ją zawsze nad wodę.
Jest idealna do zabawy w wodzie :)
Piłka ta sporo już przeszła, co widać po szwach, które są na niej :)
Ciekawe ile jeszcze wytrzyma :)


Przyroda w Turcji potrafi zachwycić. Oto jeden z kwiatów, które można tam spotkać


A to już to, co lubię najbardziej :) 
Owoce dojrzewające na drzewach :)


Księżyc sfotografowany w Alanya :)


A oto jeden ze sklepów.
Podoba mi się ich chłodzenie :)
Zwróćcie uwagę na wiatraki wiszące z sufitu. W Turcji to normalne :)


Wzgórze Zamkowe - Kale.
Uwielbiam to miejsce.
Byliśmy tam kilka razy o różnej porze dnia.
Zawsze schodziliśmy na nogach, nigdy nie miałam dosyć.
Ciągle chciałam tam wracać :)
Pod Wzgórze podpływają statki. Można wykupić takie wycieczki za 10 - 15 euro w lokalnych biurach podróży. Odważniejsi mogą wspiąć się na wysokość (chyba) 10 metrów i wskoczyć do wody.
Widziałam, jak skaczą. Wygląda to na o wiele wyżej niż 10 metrów ... :)


Na wzgórzu znajduje się cmentarz. Do tej pory zastanawiam się, kto tam jest pochowany. 
To bardzo ładne miejsce na spoczynek. 
Muszę kiedyś znaleźć wreszcie czas i poszukać informacji o tym w internecie.

Kolejny statek wycieczkowy  ...


Mrowisko znalezione na Wzgórzu.
Zdjęcie tego tak nie obrazuje, ale jeszcze nigdy nie widziałam tak dużych mrówek i tak dużej dziury w mrowisku ...


Turcja to nie tylko egzotyczne zwierzęta.
Schodząc z Kale można spotkać kury i koguty :)


Na liściach kaktusów ludzie piszą swoje imiona.
Zaznaczają w ten sposób, że tutaj byli ...
Kto wie, może za parę lat, gdy powrócą, odnajdą wyryte wcześniej swoje imię ?
Ja nie lubię kaleczyć przyrody, dlatego zrobiłam tylko zdjęcie i poszłam dalej ...


Kolejny piękny kwiat spotkany schodząc ze Wzgórza ...


Osiołek :) 
Osiołki mają to do siebie, że lubią jeść pomarańcze :D
A tak na poważnie, to reklama jednej z knajpek, którą można znaleźć na Wzgórzu :)
Trzeba przyznać, że pomysłowe :)


Idziemy dalej ...
Droga z góry jeszcze daleka ...


Okienko w murze na Wzgórzu ...


Widok na port ze Wzgórza


I znowu owoce dojrzewające na drzewach :)

Malutki tunel, mniej więcej gdzieś w połowie drogi na Wzgórze.


Jeżeli ktoś chce zwiedzić Kale polecam podjechać tam autobusem.
Droga pod górę jest bardzo długa i bardzo męcząca.
A schodzi się za to bardzo przyjemnie :)
Sorki za odbitą lampę na zdjęciu :)


Mapka Alanya. Można ją znaleźć na każdym przystanku autobusowym.
Całe miasteczko zeszliśmy chyba wzdłuż  i w szerz kilkakrotnie :)


W tego typu sklepikach można zakupić słodycze :)


Kawałek jednej z fontann.
Znajduje się ona w Alanya po stornie portu.
Alanya dzieli się na dwie części: 
Po stronie portu i po stronie Plaży Kleopatry.


Inna spojrzenie na tą samą część fontanny ...


A to już w innym miejscu, chociaż nadal po stronie portu.
Ten mini wodospadzik możemy znaleźć idąc z portu w stronę Czerwonej Wieży


W tak upalny dzień koniecznie trzeba odpocząć :)
Drzemka pod palmą jest super rozwiązaniem :)


Zdjęcie zrobione w porcie.
Trochu niebieskawe, ale warunki były okropne do robienia zdjęć ...
Kiedyś może pobawię się dłużej PS'em i podmienię je tutaj, ale kiedy ... ? I czy w ogóle to zrobię ... ?
Tego nie wiem. Na razie nie mam na to czasu, ponieważ czeka na mnie w kolejce jeszcze dużo zdjęć do obrobienia ...


Tego zdjęcia nie trzeba opisywać :D


I znowu jesteśmy na Kale. 
Tym razem inna pora dnia, a raczej noc :)
Zdjęcie przedstawia groby na Wzgórzu. W tle, te światełka, to Alanya po stronie portu.


Port nocą. 
Zdjęcie zrobione ze Wzgórza Zamkowego.


Nie mogłam się zdecydować, które zdjęcie wstawić ...

Więc wstawiłam kilka :)


Domek na Wzgórzu.
Niesamowicie prezentuje się ten domek. 
Przyciąga uwagę prawie wszystkich turystów ...

Widok na port i Czerwoną Wieżę z innej strony...


Nadal jesteśmy na Wzgórzu.
Jak już pisałam, to przepiękne miejsce ...
Warto tam wracać o różnych porach ...


I znowu nie mogłam zdecydować się, które zdjęcie wstawić ... :)


Więc wstawiam kilka :)


W nocy na Wzgórzu panuje duży ruch samochodów.
Pewnie randkowicze ... :)


Długo musieliśmy czekać, aż rozejdą się ludzie lub poprzestawiają samochody, żeby zrobić zdjęcia bez dodatków w kadrze :)


A to już Alanya po stronie portu :) 
Zdjęcie oczywiście zrobione ze Wzgórza :)


Schodząc, natkniecie się na coś takiego :)


I znowu widok na miasto. 
Tym razem z innej strony ...


Jesteśmy na dole.
Przy deptaku, po stronie Plaży Kleopatry można znaleźć przepiękną fontannę...


To tylko jej kawałki.
Jest tak duża, że mój obiektyw nie uchwycił jej w całości :(


Ale i tak wygląda imponująco ...


Zdjęcie jednej z knajpek w Alanya po stronie Plaży Kleopatry.
Musiałam je robić z przyczajki, ponieważ ochrona goniła i nie pozwalała fotografować :/
Ciekawe dlaczego ?


Idziemy powoli w stronę hotelu, zatrzymując się co chwilę, abym mogła pstryknąć zdjęcie :)


Oj, ciężki żywot mają osoby podróżujące ze mną odkąd posiadam aparat :)


Deptak po stronie Plaży Kleopatry.
Zdjęcie zrobione w tym odcieniu specjalnie :)


Skończyła się noc, nastał kolejny dzień, czas na kolejny spacer :)
Tym razem idziemy wzdłuż plaży po stronie portu :)


Przy samym porcie plaża nie wygląda imponująco ... :/
Na szczęście im dalej, tym jest ładniejsza ...


Co jakiś czas pojawiają się jakieś rzeczki, wpływające do morza ...
Nie mam pojęcia co to jest, ale woda wygląda na czystą.
Muszę kiedyś też poszukać o tym informacji w necie :)


Po tej stronie plaża jest zmienna.
Polecam zabrać ze sobą obuwie do wody...


Czasami plaża jest kamienista ...


Ale jak widać, to nikomu nie przeszkadza. 
Zamiast zamków z piasku, można bawić się kamyczkami :)



Idąc dalej plaża robi się bardziej piaszczysta.
Mamy też kolejny dopływ :)


Postanowiliśmy dalej iść deptakiem :)


Boisko do gry w piłkę przy plaży :)
Tam dalej w tle jest jeszcze jedno :)
Takie dmuchane i jest w nim woda :)


I znowu nastała noc, więc ruszyłam z aparatem dokończyć zdjęcia, które robiłam dzień wcześniej :)


Nie mogłam zrobić wszystkich zdjęć od razu, ponieważ o 24-tej wyłączyli wodę :(


Przybliżenie na mostek :)


Teraz z innej strony :)


I z samego mostku na środku :)


Tam z tyłu, daleko widać Kale


Część fontanny w przybliżeniu


I znowu ujęcie z innej strony :) 
Czekałam, aż ten gościu sobie pójdzie, ale jak na złość siedział tam cały czas ... :/
Brakło mi cierpliwości, aby czekać dalej :(


Zmieniamy miejsce.
Wcześniejsze zdjęcia były robione po stronie Plaży Kleopatry.
Fontanna poniżej znajduje się po stronie portu. Również duża i imponująca :)
Ale mam tylko jedno zdjęcie, które mogę publicznie pokazać :)


Idziemy w stronę portu ...


W oddali znowu widać Kale :)



Zabrakło mi cierpliwości, aby zrobić tutaj ładne zdjęcie.
Zaraz przy tej łódeczce znajdują się dyskoteki.
Ludzie masowo chodzili tam i z powrotem, a ja nie chciałam ich na zdjęciu :(
Próbowałam, próbowałam, aż się poddałam. 
Ludzi w prawdzie nie ma, ale jakość zdjęcia też taka sobie :(


Kolejny dzień...
Jesteśmy w sklepie :)
Mój ulubiony napój :)


I znowu kwiaty, które można spotkać co kawałek :)


Dzisiaj w planie było polowanie na jaszczurki :)


Jak widać po ilości zdjęć, udane :)
Oj, mam tych zdjęć jeszcze dużo więcej :)


Jaszczurki, to moje ulubione gady, dlatego spotkanie ich na wolności to dla mnie ogromna frajda :)


Znaleźliśmy miejsce, gdzie było ich na prawdę dużo.
Tylko niestety uciekały jak tylko zobaczyły aparat :(


To dwie różne jaszczurki, w dwóch różnych miejscach, a jednak zdjęcia prawie identyczne :)


Ta postanowiła się schować :)
Ale i tak ją dopadłam :)


Ta natomiast bacznie mnie obserwowała i tylko przesuwała się o parę kroczków dalej co chwilę :)


Zrobiłam tak dużo zdjęć, że postanowiliśmy wracać.
W drodze powrotnej obserwowaliśmy dzieci bawiące się wodą :)


Widok na plażę ...
Nadal jesteśmy po stronie portu, ale zdecydowanie od niego dalej :)


Piesek czekający na właściciela.
Ma zraszacz, ma cień, ma miskę z wodą ...


Wracając znowu spotkałam jaszczurkę i nie mogłam się oprzeć, żeby nie zrobić jej zdjęcia :)


A tutaj mamy dwie :)
Na tą niebieską dosyć długo polowałam :)


Efekty moich polowań :)


Tego maleństwa nawet nie zauważyłam :)
Gdyby nie "K" pewnie nie miałabym jej na zdjęciu, a jest prześliczna :)


Pewnie w tym momencie niektórzy się skrzywili myśląc: jak jaszczurka może być śliczna :)


Będąc w Turcji to, co obowiązkowo trzeba zrobić to napić się soku ze świeżych owoców.
Są przepyszne ... 
U nas owoce smakują zupełnie inaczej ... :(


Stołówka dla ptaków :)

Hmm ... Czyżby chciał się ze mną podzielić ? :)



Oj, te się chyba nie za bardzo dogadują ...


Ptaków w tym miejscu było mnóstwo :)


Tak samo jak i kotów :)
Kotów w Turcji jest bardzo dużo.
Ten maluszek urodził się przy hotelowym basenie.


Kociaki były tak młode, że miały jeszcze niebieskie oczka ... :)


A to basen hotelowy, przy którym mieszkały te właśnie maluszki :)


A tutaj nasz drugi basen hotelowy.
Przy nim mieszkała Kociamama ze swoimi młodymi.
Kociaki ze zdjęć powyższych pochodzą od innej kotki  :)


Skoro pokazałam już baseny, to zrobię reklamę i podam nazwę naszego hotelu.
Jak dla nas super hotel :)
Spędziliśmy w nim bardzo fajnie 2 tygodnie :)


Były jaszczurki, były ważki, były ptaszki, nadszedł czas i na to :)


Robiąc nocne zdjęcia, człowiek skupia się na tym, co chce sfotografować. 
Tymczasem za jego plecami mogą dziać się ciekawe rzeczy, które łatwo wtedy przeoczyć.
Gdyby nie "W" nie zrobiłabym tego zdjęcia.
Ale się cieszyłam, jak go znalazła :)
To był jedyny gekon, jakiego spotkaliśmy w Turcji.
Pewnie jest ich pełno, ale w nocy ciężko je wypatrzeć a w dzień śpią pochowane :(


Nadszedł czas na kuchnie :)


Mieliśmy zdolnych kelnerów, a może kucharzy ?
Z owoców potrafili zrobić wiele ciekawy kompozycji :)



Ulubione danie "K", dlatego to zdjęcie musi tu być :)


I znowu jesteśmy na Kale.
Można tutaj zakupić pamiątki. 
Na zdjęciu jeden ze sprzedawców, ręcznie maluje obrazek w muszli ...


Wspominałam wcześniej o statkach i o miejscu,gdzie można skoczyć do wody.
To właśnie tutaj zbierają się statki i odważni śmiałkowie skaczą z wysokości :)

A tu mamy widok na Alanya po stronie plaży Kleopatry ...


Krótkie spojrzenie w dół ...
Oj, wysoko ...


Idąc dalej wzdłuż murów natkniemy się na okienko ...


Można też zobaczyć cypelek z innej strony ...

Mury są imponujące ...


I znowu zbyt niebiesko :)
Może kiedyś to poprawię :)


Nazwałam go "Cmentarnym Motylkiem" ponieważ znalazłam go na cmentarzu,
gdzie latał sobie z kwiatka na kwiatek :)


Na Wzgórzu Zamkowym można znaleźć dosłownie wszystko :)


Te ciężko pracujące kobiety również można spotkać schodząc ze Wzgórza ...


Byliśmy na Wzgórzu kilka razy, ale tylko raz udało nam się je spotkać...


Druga kobieta siedzi po przeciwnej stronie ulicy ...
Szkoda, że ma zasłoniętą twarz :(


Idziemy dalej i podziwiamy kolejne widoki ...


Kolejny raz ...


I za każdym razem robią na mnie takie samo wrażenie ...


Tam z tyłu, w oddali widać domek, który uwieczniłam kiedyś w nocy.
A jeszcze wyżej widać cel każdego turysty.
Jesteśmy gdzieś w połowie drogi, może ciut mniej nam zostało :)
Nie wiem, jakoś nie zwracałam na to uwagi, po prostu szłam i podziwiałam widoki :)
Mogłabym tak iść i iść...


W końcu droga dobiegła końca.
Trzeba spróbować tamtejszych pyszności :)
Coś ala nasz obwarzanek z serkiem topionym :)
Pychotka :)


I znowu kwiaty :)




I owoce dojrzewające na drzewach zamiast w skrzynkach w transporcie ...




Tą jaszczureczkę wypatrzyłam sama :)


Tak, jak i tą żabkę.
W pierwszym dniu, gdy odkryłam żabki, miałam zły obiektyw i wszystkie mi pouciekały.
Wróciłam następnego dnia z innym obiektywem. 
Warto było :)


Kolejny spacer.
Tym razem ruszyliśmy w pogoni za zachodzącym słońcem w stronę Antalya.
Nie mylić z Alanya :)


Z łagodnej Plaży Kleopatry brzeg morza przekształca się w strome zbocza ...



Z kamieniami, a raczej głazami wystającymi z wody ...


Statki i kutry płyną na zachód słońca ...


Idąc  wzdłuż ulicy odkrywamy to miejsce ...
Rodziny spotykają się tutaj i wspólnie grillują, spędzają czas ...
Bardzo mi się to podobało ...


Tam z tyłu, tam daleko, daleko, gdzie prawie nic nie widać, na szczycie jest Kale ... :)


A tutaj przybliżenie na jedną z knajpek, która również jest na powyższym zdjęciu :)


Widok na moje ulubione Wzgórze :)


Bez niego Turcja byłaby dla mnie chyba nudna ...


Kolejna knajpka w tej części Turcji.
Śmialiśmy się, że to "wylęgarnia dzieci" :)


To serduszko znajduje się właśnie przy tej knajpce :)


Uciekający nam zachód słońca ...


I słoneczko schowało się za górą ...


Nie zdążyliśmy dojść dalej, ale zrobiliśmy na prawdę spoty kawał na nogach w bardzo szybkim tempie :)


A w powrotnej drodze znaleźliśmy palące się pobocze.
Na szczęście ktoś wezwał straż pożarną ... 

Jakiś tam drogowskaz :)


Gdy wracaliśmy było już ciemno.
Nie zdążyliśmy na kolację :(


Kolejny dzień i kolejne zdjęcia :)


Ten znak musiałam mieć :)
To jedyne słowo jakiego się nauczyłam po turecku :)


Taksówki w Turcji są bardzo drogie.
Pewnie to dlatego, że mają bardzo drogie paliwo.
Przeliczając na naszą walutę litr paliwa kosztował niecałe 9 zł !!!


I znowu "niebiesko mi" :)


Mieliśmy się wybrać w rejs takim stateczkiem, ale stwierdziliśmy, że jednak to za długo jak dla nas ...


Woleliśmy wybrać się na kolejny spacer ...


To miejsce można znaleźć przy Czerwonej Wieży.
Koniecznie trzeba to zobaczyć na własne oczy ...


Idąc dalej mamy takie widoczki :)


Czerwona Wieża została z tyłu ...


Wracamy w jej kierunku ...


To miejsce jest po prostu zachwycające ...


Na tej skałce siedzi krab.
Mało brakowało, a ja siedziałabym na nim :)


Przy Czerwonej Wieży można znaleźć dużo różnych żyjątek :)



I bardzo dużo małych krabików :)


Powoli wracamy do hotelu.
W takich szklaneczkach w Turcji pije się herbatki :)
Jak dla mnie, zdecydowanie za małe :)


Widok na port ...


I jeszcze jeden bardzo podobny ...


Mieszkańcy chronią się przed upałem jak mogą ...
Jedni kupują zasłony ...


Inni wieszają, co mają pod ręką ...


Ostatni rzut okiem na nasz hotel ...
I wracamy do domu  :(



Toaleta publiczna :)
Na szczęście były też normalne kabiny :)


Droga powrotna ...




No i jesteśmy w Polsce ...

Relacja z wyjazdu  
 Wycieczka K.A.S - fotorelacja

13 komentarzy:

  1. Piekne zdjecia. Bylam w Turcji kilka razy ale jeszcze nigdy w tym rejonie.
    Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne zdjęcia, które mi przypomniały miejsca gdzie byłam . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, naprawde jestem pod wrażeniem. Jak udaje Ci sie robić tak dobre zdj nocą?? Tak pięknie widać światło lamp..

    OdpowiedzUsuń
  4. To przede wszystkim zasługa statywu. Bez niego nawet nie zaczynam robić zdjęć po zmroku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Robisz fenomenalne zdjęcia tych wszystkich mini zwierzaków, czy to ptaszek czy jaszczurka czy kotek czy tez ta powalająca uśmiechnięta żabka! Gratulacje, podobaja mi się też zbliżenia kwiatów. Ja w ogóle mam słabosć do zdjęć detali, stąd chyba szczególnie na takie zwracam uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój komentarz i piękne zdjęcia przekonały mnie o wybraniu właśnie tego hotelu .Dziękuję ci bardzo.Wyjeżdzam w maju 2012.Jak wróce postaram się napisać o moich wrażeniach

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że wybór nie był spowodowany tylko moją relacją, ponieważ to, że nam się tam podobało nie oznacza, że Wam też się spodoba :)
    Trzeba pamiętać,że hotel nie jest przy samej plaży i do ścisłego centrum też trzeba się wybrać na spacerek (lub podjechać bezpłatnym busem) :)
    Dokładną lokalizację hotelu można sprawdzić w Google Earth, natomiast obszerniejszą relację z hotelu i miejscowości znajdziesz tutaj http://4stronyswiata-monia.blogspot.com/search/label/Turcja%20-%20Alanya jak wyślesz mi ma maila swojego maila, to podeślę zdjęcia pokoju :) Pozdrawiam i czekam na Twoją relację po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdjęcia , a szczególnie te jaszczurki

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje zdjęcia są przepiękne. Nie byłam jeszcze w Turcji, dlatego nie omieszkam zobaczyć ją na żywo. Pozdrawiam Cię gorąco, masz ogromny talent fotograficzny.

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW!!! Zdjęcia powalają. Jakim aparatem robione były te zdjęcia? to że statyw to jedno, dwa fotograf :-) a trzy co to za aparat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia robiłam Canon 500D.
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  11. Można prosić jakiś kontakt do Ciebie, mam jedno ważne pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostrzy kontakt to przez messingera https://www.facebook.com/%C5%9Awiat-z-mojego-punktu-widzenia-435876633223558/

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)