poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Námestovo - Słowacja


Czy słyszał ktoś z Was o Námestovie na Słowacji ? Nie ? Otóż ja też nie słyszałam :)

Siedziałam kiedyś w domu i przeglądałam Google Maps. Szukałam jakiegoś miejsca niedaleko Krakowa, gdzie można by pojechać na jednodniową wycieczkę. Tym razem nie miałam ochoty na nic "oklepanego". 
Chciałam czegoś innego ... Przesuwałam mapę raz w jedną, raz w drugą stronę, aż wreszcie znalazłam jezioro, bardzo blisko granicy. Przybliżałam ... Wyskoczyło jakieś miasteczko Námestovo ... :/ 
Hmm ... Co to jest ? Wpisałam szybko "pokaż trasę", wyskoczyło 123 km.  
Realne... Tylko czy jest w ogóle sens tam jechać ? Co tam zastanę ? A jak to będzie totalna dziura ?  Próbowałam znaleźć coś ciekawego w necie na temat miasteczka, ale nie znalazłam niczego, co by mnie zaciekawiło... Zrobiło się późno, a ponieważ w najbliższe dni i tak nie planowałam nigdzie jechać, odłożyłam temat na kiedy indziej ... 
Jednak czasami, gdy moje myśli odpływały i wertowały zakamarki mojej pamięci, próbując przypomnieć sobie jakieś ciekawe miejsca, gdzie może warto byłoby wrócić, wracało do mojej głowy jedynie Námestovo. Nie wiem dlaczego, ale coś mnie tam ciągnęło. I chociaż wszystko wskazywało na to, że będzie to totalna "dziura zabita dechami" zdecydowałam się, że jednak tam pojedziemy. Najwyżej ... To tylko jeden dzień stracony ...
Na dzień, w którym zaplanowaliśmy wycieczkę, zapowiadali zdecydowane pogorszenie pogody i burze...
Do samego końca nie wiedzieliśmy czy zdecydujemy się na ten wyjazd czy odłożymy na inny termin, kiedy  pogoda będzie pewniejsza. Rano jednak, gdy wstaliśmy i zobaczyliśmy ślicznie świecące słoneczko postanowiliśmy, że jedziemy. Najwyżej, jak zacznie padać to wrócimy :)
Spakowaliśmy się szybko i ruszyliśmy w stronę Námestova. 
Nie wiem dlaczego, ale podoba mi się ta nazwa :)
Trasa minęła bez większego problemu. Pamiętam, że przeglądając Google Maps(gdy byłam jeszcze 
w domu),  rzuciło mi się w oczy to, że będziemy przejeżdżać mostkiem przez to jezioro. Wyglądało to fajnie. Wyobrażałam sobie długi most i po obydwu stronach jezioro :)
W rzeczywistości tak fajnie nie było :( Most okazał się bardzo krótki.
Bardziej przypominało mi to  przejazd przez rzekę Wisłę niż przez jezioro, ale to akurat jest najmniej istotne :)
Zaraz za mostem skręcamy w prawo i jesteśmy na miejscu. O dziwo bardzo dużo samochodów. Nie mamy gdzie zaparkować. Zostaje nam albo parking płatny albo szukać miejsca dalej.
 Ponieważ nie mieliśmy drobnych na parkomat pojechaliśmy dalej, gdzie zaparkowaliśmy wzdłuż drogi tak, jak większość samochodów. Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę jeziora.
Jak się okazało na miejscu, trafiliśmy na jakiś festyn, ale z czym on był związany ? Nie mam pojęcia :D
W każdym bądź razie można było pojeździć konno, były występy na scenie, była nawet telewizja :)
Oczywiście piwo, kiermasze i inne takie też były :)
Ludzi pełno. Wygląda na to, że wszyscy się dobrze bawią.
Mnie najbardziej z całego festynu spodobały się ptaki łowne, które ktoś tam wystawiał.
Nie wiem, co z nimi robił, bo gdy dotarliśmy na miejsce, właściciel zaczął już pakować ptaki. Udało mi się zrobić jedynie kilka zdjęć na szybko i tyle je widziałam :(
Wracając do samej miejscowości, to nie przypomina ona raczej miejscowości turystycznej.
Bardziej przypomina małe, spokojne miasteczko.
Postanowiliśmy pospacerować i zobaczyć czy jest coś ciekawego.
Ponieważ była Niedziela, prawie wszystko na Słowacji było zamknięte.
Udało się nam znaleźć kilka otwartych sklepów (niewiele) i parę knajpek (również malutko).
Nigdzie nie widzieliśmy kwater prywatnych czy jakichkolwiek kartek lub innych oznak, że ktoś tam wynajmuje pokoje. Szkoda, bo chcieliśmy się rozglądnąć, zobaczyć jak wyglądają tam ceny noclegów i poszukać czegoś na przyszłość. Kwatery prywatne i hotele na pewno tam są, ponieważ turystów było bardzo dużo. Po prostu, jak się jedzie pierwszy raz i chce się mieć coś pewnego, najlepiej zarezerwować coś wcześniej przez internet. Ale oczywiście można też przyjechać na miejsce i popytać ludzi :)
Jak już wspominałam miasteczko malutkie. Niektóre budynki były już nowoczesne, tzn. normalne kolorowe bloki... Nawet znaleźliśmy sklep Lidl :) Większość jednak to stare budownictwo. W niektórych miejscach, patrząc na budynki/domy czułam się, jakbym cofnęła się w czasie. Mnie się to podobało :)
Znaleźliśmy też deptak. Ładnie zrobiona uliczka z kostki, latarnie, gdzieniegdzie ławeczki... Idąc dalej skręcał w lewo. Tam znaleźliśmy pomnik, fontannę, jakąś ścianę pamiątkową, kawiarnie, sklepy. Część była nawet otwarta. Ta część miasteczka jest zdecydowanie nowsza. A może tylko odnowiona ? Nie wiem, z resztą to nieistotne :) Jest tam po prostu ładnie :)
Wróciliśmy nad jezioro. Widać, że wszystko dopiero się rozbudowuje. Woda czysta, ludzie się kąpią, pływają na materacach ... Przy jeziorze duża knajpa, gdzie można coś zjeść i napić się czegoś zimnego.
My spróbowaliśmy tamtejszej coli czyli - Kofola. Przynajmniej wyglądała jak cola ale smakowała zupełnie inaczej :) Jak dla mnie paskudztwo, ale mojemu towarzyszowi podróży smakowało :)
Obydwoje stwierdziliśmy, że nie ma tutaj nic ciekawego, ale można przyjechać jeszcze kiedyś na jeden, dwa, może nawet trzy dni odpocząć sobie od codzienności. Tak, do tego miasteczko nadaje się idealnie :)
Jeżeli tylko byłaby pogoda, to byłoby to idealne miejsce na odpoczynek. Dzień można spędzić nad jeziorem, a wieczorem pochodzić po deptaku, usiąść w jakiejś kawiarence, pospacerować... Takie typowe lenistwo :)
Jednak długo bym tak nie wytrzymała, więc ja raczej preferuję jednodniowy lub dwudniowy wypad w to miejsce. Dłużej, jakoś sobie tam nie wyobrażam ... Przynajmniej na razie... :)
Ale osobom, które jadą tylko wypocząć i poleniuchować mogłoby się tam spodobać.
 Jak już wspominałam, miasteczko się rozwija, wygląda na to,że chyba chce postawić na turystykę. Nad jeziorem trwają jakieś prace... Za jakieś 2 lata to miejsce może wyglądać zupełnie inaczej, co nie ukrywam, raczej by mi pasowało :) Miejsce ma potencjał jeśli tylko się rozbuduje. 
Pewnie pojadę tam jeszcze kiedyś zobaczyć co się zmieniło ...
Może za rok ? Może za dwa ?
Mam nadzieję, że będzie to już wtedy typowo turystyczne miasteczko :)
Jeśli nie ... ?
Pewnie więcej tam nie wrócę ...

3 komentarze:

  1. Pewnie nie wrócisz...jest tyle pięknych miejsc do zobaczenia, że trudno znaleźć czas na powroty....ale ja wrócę możliwie szybko do Czarnogóry....zbyt dużo tam piękna na małym terenie i zbyt wielki mam niedosyt...polecam jeśli jeszcze nie widziałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze tam nie byłam, ale mam w swoich planach :) Nie wiem tylko jeszcze kiedy, ponieważ chciałabym tam pojechać na dłużej.
    A do Námestova pewnie wrócę, często wracam w te same miejsca przejeżdżając gdzieś obok, aby zobaczyć co się zmieniło. To miasteczko ma potencjał i mam nadzieję,że go wykorzystają. Byłoby fajne miejsce do odpoczynku nad jeziorem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To moje miasto rodzinne, kocham je i tęsknię za nim. Polecam lipiec, gdy odbywa sie tam festival. Dużo ludzi, dobra muzyka, zabawa i atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)