poniedziałek, 31 października 2011

Cmentarz Rakowicki


Jako,że Święto Zmarłych już jutro, parę dni temu wybrałam się na Cmentarz Rakowicki.
Trafiłam tam przypadkiem. Planowałam iść tam kiedy indziej, wyszło inaczej ...
Chociaż mam krewnych na tym cmentarzu, ostatni raz byłam tam jako dziecko.
Pamiętałam, że aby odnaleźć grób, który chciałam znaleźć, musiałam szukać pomnika dwóch zakonnic przy grobowcu. Wiedziałam, w którą część mniej więcej się wybrać, więc specjalnie ruszyłam w przeciwną stronę, aby do mojego celu dojść na samym końcu.
Cmentarz ten zawsze imponował mi wspaniałymi grobowcami, jakie można tam znaleźć. Jako dziecko często tam chodziłam, ale nie w odwiedziny na groby rodziny, tylko pochodzić sobie po cmentarzu, poczytać teksty na tabliczkach i nagrobkach …Zawsze zastanawiałam się, kto tam jest pochowany, jak umarł, dlaczego tak młodo, taka moja chwila zadumy …
Dzisiaj chodząc po cmentarzach, przystaję przy niektórych grobach i nadal się nad tym zastanawiam … Nie będę rozpisywać się na ten temat, ponieważ byłyby to bardzo smutne rozmyślania i niech te moje myśli pozostaną tylko dla mnie …

A teraz odrobina historii ...
Pierwszy pogrzeb na tym cmentarzu miał miejsce w styczniu 1803 roku. Wchodząc na cmentarz główną bramą widzimy tabliczkę z tą właśnie datą. Pierwszą pochowaną osobą, była 18-letnia Apolonia z Lubowieckich Bursikowa, zmarła 15 stycznia 1803 roku.
Obecnie na cmentarzu mogą zostać pochowani tylko właściciele grobowców lub osoby zasłużone dla Krakowa. Od niedawna możliwe jest kupowanie poprzez licytację piwnic grobowych, które powstały w miejscu grobów ziemnych, za które nikt nie wnosił już opłat …
Wiele znanych osobistości spoczywa w tym miejscu. między innymi Jan Matejko. Postanowiłam odnaleźć jego grób i udało mi się to bez większego trudu. Po odnalezieniu jego grobu ruszyłam dalej w kierunku grobu, mojego krewnego, aby po latach nieobecności zapalić tam znicz. Po drodze spotkaliśmy kilka wiewiórek, które zadomowiły się na cmentarzu i pałaszowały sobie w najlepsze siedząc na nagrobkach. Musiałam zrobić im zdjęcia, ale warunki nie były najlepsze. Aby zdjęcia nie były rozmazane użyłam bardzo wysokie ISO. Inaczej nic by nie wyszło, a że do tego wiewiórki szybko uciekały, to zrobiło się dla odmiany ciekawiej i weselej :) W końcu udało się zrobić kilka wysoce zaszumionych zdjęć i poszliśmy dalej. Po dłuższym spacerze dotarliśmy do Alejki Zasłużonych, gdzie można odnaleźć groby znanych osób m.in. Marka Grechuty.
Cmentarz Rakowicki jest jednym z największych cmentarzy w Krakowie zajmujący ok. 42 ha powierzchni. Gdy powstawał, był o wiele mniejszy, zajmował wtedy 5,6 ha, ale stopniowo go powiększano. Popatrzcie, jak bardzo rozrósł się w tym czasie …
Z innych ciekawostek,na cmentarzu można znaleźć kapliczkę pw. Zmartwychwstania Chrystusa Króla. Wybudowano ją w latach 1861-1862. Wcześniej w tym miejscu stała drewniana kapliczka. Szkoda, że nie zachowała się do dnia dzisiejszego. Nadałaby temu miejscu specyficznego klimatu … Spacerując po cmentarzu odnajdziemy na nim piękne grobowce i rzeźby. Niektóre z nich są dziełami znanych architektów i rzeźbiarzy, których nazwiska mi nic nie mówią, dlatego ich nie umieszczam. Ale ja nigdy nie interesowałam się kulturą ani sztuką. Dla mnie te osoby nic nie znaczą, dla innych są one geniuszami w swoim fachu. Nie mam jednak ochoty czytać i poznawać ich historii, aby móc o nich tutaj wspomnieć, więc pomijam temat i podaję tylko do informacji, że można odnaleźć tu dzieła wybitnych ponoć ludzi. Dla mnie większość starych pomników i nagrobków wzbudza podziw do osób, które je wykonały, ale jak to moja ignorancka natura, nie zamierzam dociekać kto był ich autorem, wystarczy mi, że mogę na nie patrzeć i podziwiać pięknie wykonane prace. Bardziej interesuje mnie, kto tam spoczywa …
Spacerując dalej, bardzo często można znaleźć potężne grobowce rodzinne nazywane „DOMem”.
Teraz już się takich nie robi … Większość grobów na cmentarzu jest zadbana, chociaż można znaleźć też zupełnie zarośnięte trawą lub mchem. Nie wiem czy na co dzień tak jest, ale na parę dni przed Świętem Zmarłych, pracownicy cmentarza czyścili groby obrośnięte mchem, myli niektóre grobowce … Dobrze było popatrzeć na to, że ktoś się nimi nadal zajmuje, pomimo tego, że krewni już tam pewnie w ogóle nie przychodzą ... Widać też, że niektóre grobowce zostały całkowicie odnowione, inne są odnawiane … Dobrze, że cmentarz nie został pozostawiony sam sobie.
W końcu udało mi się odnaleźć grobowiec z dwoma zakonnicami i śladami mojej pamięci zaczęłam szukać konkretnego grobu. Znalazłam … Zapaliłam znicz … i ruszyłam powoli w stronę wyjścia …

Cmentarz Rakowicki zdecydowanie jest cmentarzem, który warto zwiedzić. Nie należy tego robić jednak będąc nieprzygotowanym, bo bardzo wiele się straci. Owszem, piękne, pamiątkowe grobowce się znajdzie, ale można przeoczyć bardzo dużo innych rzeczy.
Warto zapoznać się z tym miejscem wcześniej. Dowiedzieć się, kto ze znanych osób został tam pochowany i na mapce wyszukać, w którym rejonie. Należy dowiedzieć się, gdzie szukać zabytkowych grobowców, gdzie szukać Alejki Zasłużonych,chociaż ją akurat łatwo odnaleźć. Osoby, które interesuje sztuka i architektura niech dowiedzą się jacy artyści/architekci wykonali/zaprojektowali grobowce/pomniki i poszukajcie tego właśnie grobowca/pomnika, aby własnymi oczami podziwiać dzieło wybitnych artystów... Można by tak wymieniać i wymieniać, ale nie o to chodzi... Cmentarz ten ma bogatą historię i bogate wnętrze, można tam spędzić cały dzień, chociaż ja byłam tylko 3 godziny. Nie obeszłam całego cmentarza, nie byłam przygotowana na to, żeby go zwiedzać, nie planowałam jechać tam w dniu, w którym pojechałam, ale tak wyszło …
Tylko, że ja mieszkam niedaleko, mam krewnych na cmentarzu, do których powróciłam i będę odwiedzać ich groby, mam czas na powolne poznawanie tego cmentarza po kawałeczku ...

wtorek, 25 października 2011

Szymbark - FOTORELACJA

Poniżej kilka zdjęć ...


Nie tylko dom stojący na dachu można tutaj znaleźć




 Najdłuższa deska ...


 Główna atrakcja. Taka kolejka to normalka. 
Jak byłam tutaj pierwszy raz,to stałam w podobnej i było warto :)
Teraz sobie odpuściłam, może jeszcze kiedyś ...
Wiem, czego tam się spodziewać, więc już tak tam nie ciągnie, ale jeśli ktoś nie był jeszcze w takim domku, to warto postać te kilka godzin :)


Mieszkańcy Szymbarku :)






 Ostatni raz, gdy zwiedzałam ten bunkier, miałam całe buty w błocie :)
Tym razem sobie darowałam, ale może już coś pozmieniali i błoto nie zbiera się w środku :)


 Kolejne widoki ...


 I ciekawe budynki ...


 Kolęda dzieci polskich w Kazachstanie.
Autorstwa mojej babci Walerii Iwankiewicz, o czym zapomnieli wspomnieć wywieszając tam jej tekst !!!
Dowód jej autorstwa można znaleźć wszędzie w internecie, chociażby tutaj "wzruszającą kolędę dzieci polskich w Kazachstanie, napisaną przez sybiraczkę, poetkę Walerię Iwankiewicz - Grynkiewicz " 
Ale widocznie dla osób, które to tam umieściły coś takiego jak prawa autorskie nie mają znaczenia.
A my, jak to ludzie zabiegani na co dzień, nie mamy czasu się tym zająć ...


 Wnętrze wagonów, w których można odnaleźć zdjęcia i teksty jak wyżej ...


 Noclegownia ...



Na zakończenie ciuchcia...


Oprócz tego, co umieszczone na zdjęciach, są tam też inne rzeczy.
Nie robiłam zdjęć, ponieważ nie planowałam pisać bloga, a byłam tam już kiedyś, więc zdjęcia już miałam ...
Następnym razem postaram się lepiej :)

poniedziałek, 24 października 2011

Prywatny Ogród Ornitologiczny Łeba/Nowęcin - FOTORELACJA

Będąc w tym roku na wczasach w Łebie postanowiłam odwiedzić Ogród Ornitologiczny.
Nie znam się na ptakach ani domowych, ani dzikich, ani innych hodowlanych, dlatego też nie będzie opisu co jest co :) Kto się zna, ten wie, a kto się nie zna, nie dowie się tego ode mnie :)
Oto zdjęcia z mojej wizyty :)













Przyłapana na kąpieli :)




 Schowam się w trawie...
Pewnie nikt mnie nie zauważy :)



 Nie ma to jak synchronizacja :)


 Gimnastyka poranna :)








 Ale się nas rozmnożyło :)
Hmm ... Ciekawe co tam dają ... ? :)



 Ptakiem nie jestem, ale w ogrodzie mieszkam :)


 Niektóre ptaki spokojnie spacerują po ogrodzie ...

 

Spacerek rodzinny ... :)


Taki przerośnięty ptak :)


 Zjem tą deskę ...
Na pewno jest dobra :)
 

 Przy samym wejściu mieszkają też inne zwierzątka.
Można wejść do zagrody za pozwoleniem właściciela.


 I tym oto zdjęciem kończymy pokaz :)


Zwierząt w ogrodzie jest zdecydowanie więcej.
Kto lubi takie klimaty, niech tam zaglądnie :)