sobota, 8 października 2011

Warszawa - wyjazd na delegację.

 
Zostałam oddelegowana z pracy na 2 dni do Warszawy.
Zakwaterowano mnie w hotelu Hit, który znajduje się przy ul. Ks. Ignacego Kłopotowskiego 33.
Niby dwie gwiazdki, ale lokalizacja dobra. Blisko sklepy, Galeria, Carrefour, Dworzec Wschodni, Park Praski, Zoo i wiele innych rzeczy... Pierwszy raz Firma umieściła nas w Hotelu dwugwiazdkowym, ale w sumie nie dziwie się, bo Hotel ten niczym nie różnił się od hoteli z trzema gwiazdkami.
Hotel ogólnie jest ok. Ładne duże pokoje, tv, wygodne łózka, czysto ... Jedyny minus to niesmaczne jedzenie. Przynajmniej mnie i reszcie osób z mojej Firmy, jedzenie nie smakowało. Za śniadania, to już w ogóle lepiej nie płacić, mały wybór i suche jakieś to jedzenie... Na przeciwko Hotelu jest sklep, więc można zrobić w nim zakupy, wyjdzie taniej i smaczniej :) A obiady można zjeść na mieście :)
Dla mnie jedzenie, to akurat żaden problem, ponieważ przeważnie nie jadam w Hotelach, więc gdy będę odwiedzać Warszawę, możliwe,że z niego skorzystam , ponieważ pasuje mi jego lokalizacja.
Jadąc do Warszawy byłam wściekła. To już kolejny raz, gdy byłam w tym mieście i nie mogłam zwiedzić niczego, ponieważ gdy miałam czas dla siebie, to wszystko było już pozamykane... :( Jeszcze myśl, że tak blisko mnie było ZOO po prostu mnie dobijała :(
Oczywiście byłam pod ZOO, ale do środka już nie mogłam wejść :(
Zawsze chciałam zwiedzić to ZOO.
Kiedyś wybiorę się do Warszawy z własnej inicjatywy i uda mi się zobaczyć wszystko, co mam w mojej głowie... Mam taki plan ... Jednak zawsze gdy mam jechać z własnej woli na 2 dni do Warszawy, coś mnie powstrzymuje i zawsze wybieram inne miejsce...
Teraz kolejny raz byłam w Stolicy i  pozostało mi tylko włóczenie się z aparatem i statywem nocą. Dobrze, że lubię robić nocne zdjęcia :)
Ludzie z mojej firmy dziwnie się na mnie patrzyli, ale miałam to gdzieś :)
Przyjechałam na 2 dni, a torbę miałam wielkości, jakbym wyjeżdżała na 2 tygodnie. 
W końcu musiałam gdzieś zmieścić cały sprzęt fotograficzny i nie tylko... :)
Miałam ze sobą również laptopa. W Google Maps odszukałam miejsca, które chciałam zobaczyć, ale jak to mój pech i tym razem mnie nie opuścił ... :) Zawsze mogę na niego liczyć :) Oczywiście w pierwszym dniu pobytu z samego rana spalił mi się zasilacz do laptopa. Zanim to zauważyłam, wyłączył mi się laptop i tyle miałam z moich zaplanowanych miejsc. Postanowiłam iść w ciemno. Wzięłam aparat, statyw  i ruszyłam w miasto. Moim celem nie był wcale Pałac Kultury. Widziałam go już wiele razy, więc postanowiłam wykreślić go tym razem z mojej listy. Zwiedzałam mosty... :)
Tak, tak, dobrze czytacie - mosty :)
Ruszyłam w drogę... Najpierw postanowiłam zobaczyć ZOO, chociaż z zewnątrz. Tak też zrobiłam.
Przeszłam przez Park Praski, gdzie na konarze drzew znalazłam ładne malowidło, a w samym środku Parku była rzeźba żyrafy. Był też spodek. Cały Park jest ładnie utrzymany ale zdziwiłam się, że jest taki mały. Na mapie, oraz jak wchodziłam do niego, sprawiał wrażenie o wiele większego. W rzeczywistości, bardzo szybko obeszłam cały Park, odnajdując miejsca zaznaczone na mapce umieszczonej na tablicy przy wejściu do Parku. W sumie jego wielkość nie ma większego znaczenia, ponieważ i tak bardzo przyjemnie można spędzić tam czas.
Kolejnym, a raczej głównym celem były wspomniane już mosty. Ruszyłam w stronę mostu Śląsko - Dąbrowskiego. Długi, most, z którego w nocy można podziwiać piękne widoki ... Przeszłam przez niego i musiałam poczekać, aż mocniej się ściemni. W międzyczasie porobiłam kilka zdjęć. Gdy było już wystarczająco ciemno ruszyłam dalej w stronę mostu Świętokrzyskiego. To właśnie ten most zrobił na mnie największe wrażenie. W nocy jest tak prześlicznie oświetlony... Niby nic specjalnego, ale prezentuje się niesamowicie. A te odbicia w wodzie ...
Następny most, to most Księcia Józefa Poniatowskiego. Również bardzo ładnie oświetlony,chociaż nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak wspomniane wyżej dwa mosty.
Między mostem Świętokrzyskim a Ks.J.Poniatowskiego, prezentuje się duma naszego narodu piłkarskiego, czyli Stadion Narodowy. Muszę przyznać, że oświetlony nocą, na prawdę prezentuje się godnie.  Patrząc na niego od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego, można zaobserwować, jak pięknie cały stadion odbija się w Wiśle...
Mogłabym tak chodzić całą noc i zwiedzać kolejne mosty, ale musiałam już wracać do Hotelu.
Wracałam tą samą drogą, którą przyszłam, czyli wzdłuż Wisły.  Tamtejsze Bulwary są miejscem spotkań młodzieży i randkowiczów. Co kawałek można było zaobserwować ludzi, siedzących nad Wisłą i patrzących na oświetlone miasto. Nie dziwię się, ponieważ widoki były przepiękne. Tyle razy przejeżdżałam przez te mosty i nie zwróciłam na nie uwagi. Nie widziałam w nich niczego godnego tej uwagi, a jednak ... Nigdy nie przypuszczałam, że Warszawa może mnie tak zauroczyć. Nocna Warszawa jest piękna... Jedyne, co mi się nie podoba, to niebiesko oświetlony Pałac Kultury. Uważam, że w tych kolorach nie prezentuje się tak, jak powinien. Gdyby oświetlili go jasnym światłem, na pewno wypadłby o wiele lepiej, ale chcieli go wyróżnić na tle tylu pięknych, oświetlonych budynków i to im się udało, ponieważ już z daleka widać niebieską wieżyczkę Pałacu Kultury. Żałuję, że nie zdążyłam jeszcze przejść na most Gdański. Alejka prowadząca z mostu Śląsko - Dąbrowskiego do Gdańskiego, aż kusi, aby odbyć tamtędy nocny spacer. Wszystko jest tam przepięknie oświetlone...
Niestety zabrakło mi czasu ...
Nie wszystko, co chciałam zobaczyć, zobaczyłam...
Praktycznie w ogóle mało co widziałam, ale i czasu było mało ...
Śmierć mojego zasilacza do laptopa, dodatkowo uniemożliwiła mi odnalezienie, niektórych miejsc, których nazw nawet nie znam ... Gdybym znała nazwy, odnalazłabym je jakoś...
Ale może to i dobrze ...?
Mam teraz większą ochotę tam wrócić, z własnej inicjatywy na 2,3 dni tak, aby wreszcie zobaczyć wszystko, co mam w mojej głowie. W tym roku już tego nie zrobię, ale w następnym roku, gdy zrobi się ciepło, powrócę tam i tym razem, odwiedzę wszystkie miejsca, które za mną chodzą od dawna, a nocny spacer po Warszawie, będzie trwał całą noc, a nie parę godzin ...

9 komentarzy:

  1. Nie tylko nam stolica pięknieje, ale cała Polska i to jest wspaniałe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio spacerowałam nocą po centrum, jest pięknie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swiętokrzyski zawsze kłądł mnie na kolana....:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swiętokrzyski zawsze kładł mnie na kolana...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze wykorzystuję czas na maksa w takich sytuacjach.
    A mówienie,że kiedyś się wróci nie zawsze się sprawdza. Popieram, podziwiam, pozdrawiam.
    Piękna noc w Warszawie!!! na Twoich zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja prawie wszędzie mówię,że wracam :)
    Ale przeważnie wracam. Lubię zaglądać w to samo miejsce co jakiś czas,żeby zobaczyć jak bardzo się zmieniło :)
    Giga- zgadzam się z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcie - idealne na folder reklamujący Warszawę ;-))

    Warszawskiego Zoo nie polecam :-o Choć pewnie jeden jedyny raz można go zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak, a ja mieszkam w Warszawie i się do ZOO wybieram już z ... 8lat i nie mogę dotrzeć! Tak to już bywa, że jak coś mamy pod nosem to jakoś mniej ciągnie... Bardzo ładne zdjecie mostu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadza się. W Krakowskim Zoo też bywam co kilka lat, chociaż wybieram się 2 razy w roku (zima i lato), w Chorzowskim byłam dawno,dawno temu,a mam niedaleko i planuję co rok odwiedziny tamtejszego ZOO. Tylko to działa na takiej zasadzie, że mam blisko, to w każdej chwili mogę podejść, więc pójdę później ... I odwleka się z dnia na dzień, potem z tego robią się miesiące i lata :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)