poniedziałek, 26 grudnia 2011

Jasełka u Franciszkanów 2011


Miało mnie już nie być, ale jednak znalazłam jeszcze trochu czasu. Wyjeżdżam 27-go z samego rana :)
Wczoraj po Wigilii wybraliśmy się na spacer po krakowskim Rynku oraz na Jasełka organizowane przez braciszków Franciszkanów. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na Jasełkach. Było to bardzo dawno temu, jak byłam jeszcze dzieckiem.
Jasełka zaczynały się o godzinie 22-giej. Byliśmy tam wcześniej, więc mogliśmy spokojnie pooglądać zwierzaki w zagrodach. Zwierzęta przybyły z krakowskiego ZOO. Była lama, był kucyk, były owieczki i był osiołek. Braciszkowie poinformowali, że jedzie jeszcze wielbłąd. Pogoda w miarę dopisywała, tzn. było ciepło, ale niestety mżyło ... 
 Na scenę wyszli braciszkowie i zaczęli grać. Grali bardzo fajnie śpiewając do tego kolędy. Atmosfera była na prawdę super, aż się zdziwiłam. Potem odbyły się Jasełka i znowu było śpiewanie kolęd. 
W międzyczasie przybył Kardynał Dziwisz. Zapalił światełka na choince, która została ustawiona na przeciwko Okna Papieskiego. Choinka ta, została podarowana przez Towarzystwo Geotermalne z Bukowiny Tatrzańskiej. Po zapaleniu choinki, Kardynał wszedł na scenę, skąd złożył wszystkim życzenia. Braciszkowie rozdali w międzyczasie opłatki. Kardynał poświęcił je, następnie zszedł ze sceny, podszedł go zgromadzonych ludzi i zaczął dzielić się opłatkiem.  Każdy kto chciał mógł podejść podzielić się opłatkiem z Kardynałem Dziwiszem. Dzieciom zostały rozdane prezenty, po czym braciszkowie zaczęli znowu grać i śpiewać kolędy.
Czy śpiewano tak do samej Pasterki ? Nie wiem, ponieważ musieliśmy już wracać, aby zdążyć na Pasterkę w inne miejsce, ale wydaje mi się, że tak. Kardynał pojechał na Pasterkę na Wawel, a my udaliśmy się w naszą drogę.
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, iż tak miło spędzę czas na Jasełkach, ale tak było, dlatego postanowiłam o tym napisać. Za rok na pewno pójdę ponownie.

3 komentarze:

  1. Bardzo świąteczna relacja. Czasem warto wybrać się z domu nie tylko na Pasterkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście cudownie świąteczna relacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nam się nie udało tam być. Tego roku jasełka przyszło nam przeżywać z Bernardynami, o właśnie tu: http://gorskiewedrowki.blogspot.com/2011/12/gdy-ciemnosc-nocy-ustaje-swiatosc-dnia.html
    Jasełka to wspaniała tradycja. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)