środa, 14 grudnia 2011

Pies Dżok - najwierniejszy z wiernych ... - FOTORELACJA

Pamięci Dżoka ...

Był sobie Pies - Dżok.
Dżok bardzo kochał swojego właściciela.
Pewnego razu wybrali się jak co dzień na spacer.
Spacerowali przy Rondzie Grunwaldzkim, gdy nagle jego właściciel zasłabł.
Ktoś wezwał karetkę pogotowia i zabrano go do szpitala, a Dżok pozostał przy rondzie ...


 Pies nie wiedział co się stało, więc postanowił poczekać na swojego właściciela.
Nie wiedział, że Jego pan zmarł w drodze do szpitala na atak serca ...
Nie wiedział, bo nie mógł wiedzieć tego, że Jego pan już po Niego nie wróci ...
Więc czekał ...


 Mijały dni , tygodnie, miesiące ...
Dżok ciągle czekał, a pan ciągle nie wracał ...


 Zrobiło się o Nim głośno. Mówiono o nim w całym Krakowie i w mediach ...
Dżok zamieszkał na Rondzie Grunwaldzkim i nie chciał opuścić tego miejsca, czekał przecież na swojego pana ...


 Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami postanowiło Go zabrać z ruchliwego ronda, ale Dżok nie dał się złapać. Nie poszedł też z nikim innym, choć kilka osób chciało się nim zaopiekować ...


 Mieszkańcy Krakowa postanowili o Niego zadbać.
Przynosili Mu jedzenie, wybudowali budę, przynosili koce ...


 A Dżok ciągle czekał ...
W pogodę i niepogodę ...
Unikał licznych samochodów i tramwai ...
I ciągle czekał ...


Aż przyszły Wianki, a wraz z Wiankami potężne, huczne sztuczne ognie, tłumy ludzi i ogromny hałas...
I wtedy Dżok się chyba poddał, postanowił opuścić rondo ...


 Następnego dnia poszedł za panią Müller, która codziennie go dokarmiała.
Zamieszkał u niej ...
Nigdy jednak nie pozwolił założyć sobie obroży ani smyczy ...


W 1998 roku Jego właścicielka zmarła ...


To był potężny cios dla Dżoka.
Kolejny raz osoba, którą pokochał znikła z Jego życia, a On nawet nie wiedział dlaczego tak się stało ...


Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chciało umieścić Dżoka w luksusowym hotelu dla Zwierząt ...
Jednak Dżok uciekł ...


Nie wrócił na Rondo ani pod dom Pani Miller ...
Szukał Go cały Kraków ...


Aż w końcu Go znaleziono ...
Martwego ...


Dżok zginął pod kołami pociągu na mało uczęszczanej trasie ...
Znaleziono Jego ciało na torach...
Dla wszystkich był to potężny cios i zaskoczenie ...
Pies, który przez prawie rok żył na ruchliwym rondzie w centrum Krakowa unikając samochodów i tramwai zginął na torach ...


Szybko stał się legendą.
Do dzisiaj bardzo duża ilość osób myśli, że Dżok sam rzucił się pod koła, ponieważ strata kolejnego właściciela była dla Niego zbyt bolesna ...
Dżok popełnił samobójstwo, ponieważ Jego serduszko nie zniosło straty kolejnej osoby, którą pokochał ...

Dżok spędził prawie rok czekając na swojego właściciela na Rondzie Grunwaldzkim. 
Jego pamięci postawiono pomnik.
Można go znaleźć w Krakowie na Bulwarach Wiślanych między rondem Grunwaldzkim a Wawelem.
Jego ciało pochowano na terenie Schroniska dla Zwierząt w Krakowie ...


 Na tablicy przy pomniku umieszczono tekst:

" PIES DŻOK
NAJWIERNIEJSZY Z WIERNYCH
SYMBOL PSIEJ WIERNOŚCI. 
Przez rok /1990-1991/ oczekiwał
na Rondzie Grunwaldzkim na swojego Pana,
który w tym miejscu zmarł.

Dżok, the dog.
The most faithful canine friend,
ever epitomising a dogs boundless
devotion to his master.
Throughout the entire year /1990-1991/ Dżok
was seen waiting in vain at the Rondo
Grunwaldzkie roundabout to befetched back by
his master, who had passed away
at the very site. "

Pies Dżok. Filmik produkcji TVP Kraków.


6 komentarzy:

  1. Psia dola...smutne i przejmujące. Ale dobrze, że mądrzy ludzie pokazali, że zwierze czuje, ...
    Idea słuszna, pomnik pomysłowy :), może Dżok był szczęśliwy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę pójść pod ten pomnik, podczas kolejnego pobytu w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie to opowiedziałaś! Póki co, byłam tylko raz w Krakowie ale gdy tam wrócę, na pewno wybiorę się pod ten pomnik! Nawet nie wiedziałam, że taki istnieje, do dziś:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzruszająca historia. My, ludzie sporo moglibyśmy się nauczyć od psów. Gdybyśmy tylko chcieli...

    Bardzo dobre zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna relacja Monika. Pamiętam Dżoka. Kawał niezwykłej historii Krakowa. Potem długo trwały dyskusje, gdzie Dżokowi postawić ten pomnik.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to sie popłakałam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)