niedziela, 15 stycznia 2012

Budapeszt - Bazylika św. Stefana

 
Jadąc autokarem do Budapesztu długo zastanawiałam się czy płacić za wejście do Bazyliki czy wykorzystać ten czas na coś innego. Wejście nie kosztowało dużo, bo 200 forintów jeśli wchodziło się z grupą, tylko nie wiedziałam czy chcę tam wchodzić... Bazylika, jak Bazylika - myślałam, pewnie nic nowego, ciekawego nie zobaczę, a ten czas, który tam ludzie spędzą będę mogła wykorzystać na chodzenie po mieście ...
Jednak, w końcu zdecydowałam, że wejdę razem z grupą do tej Bazyliki i dobrze, że podjęłam taką decyzję :)
Bazylika jest przepiękna, zarówno wewnątrz jak i zewnątrz. Jest największym kościołem w Budapeszcie, a do tego, drugim w Budapeszcie, a trzecim na Węgrzech w co do wielkości budynkiem. Opinie co do ilości osób ile może pomieścić Bazylika są sporne. Jedne źródła wskazują, że może pomieścić 8500 wiernych, inne, że nawet 10 000. Będąc w środku chłonęłam wzrokiem każdą jej część i byłam coraz bardziej zachwycona. Chciałam wszystko uwiecznić, ale nie starczyłoby mi czasu. Robiąc zdjęcia nie wolno używać w środku lampy błyskowej, ale większość turystów oczywiście miała to gdzieś i pstrykali lampami na prawo i lewo. Ja postanowiłam uszanować zakaz i robiłam zdjęcia tylko bez lampy, zwiększając przy tym ISO.
Bazylika znajduje się niedaleko Mostu Łańcuchowego i została poświęcona pierwszemu królowi Węgier - Stefanowi I. W Kaplicy Świętej Prawicy przechowywana jest zmumifikowana dłoń Stefana. Można ją jednak oglądać tylko raz w roku 20 sierpnia, w rocznicę śmierci króla podczas odprawianej wtedy mszy św. wraz z procesją.
W Bazylice możemy też podziwiać przepiękną 96 metrową kopułę z mozaiką przedstawiającą Boga Ojca.
Antresola kopuły podobno jest otwarta dla zwiedzających. Można się tam dostać po 297 schodach bądź wjechać windą ... Jednak kiedy i czy w ogóle jest otwarta, tego nie wiem. My nie mieliśmy przyjemności zwiedzenia samej kopuły.. 
Nie lubię pisać o jednym konkretnym miejscu/budynku za dużo ponieważ, tak na prawdę informacje o samej Bazylice znajdziecie w internecie, a ja wolę pisać o swoich odczuciach i wrażeniach, niż suche informacje zaczerpnięte z różnych źródeł, żeby kiedyś, gdy będę wracać do swoich notatek pamiętać, jak się wtedy czułam w danym miejscu. Dlatego kończę ten temat i napiszę tylko, że warto zwiedzić Bazylikę w środku :)

12 komentarzy:

  1. Odżyły moje wspomnienia. Katedrę wspominam bardzo miło, jest niesamowicie bogato udekorowana, co ładnie pokazałaś w swoich fotorelacjach. Pokazana kopuła mnie najbardziej zafascynowała. Tak w ogóle Budapeszt jest piękny i warty zwiedzenia. Miło się ogląda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna fota ! (ciut przyciąłbym prawą stronę, żeby zachować symetrię - ale to szczegół) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Wypad na WEEKEND
    I to jest szczegół, na który muszę nauczyć się zwracać uwagę :)Jakoś ciągle mi jeszcze to umyka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I bardzo dobrze, ze zdecydowałaś się na zwiedzenie Bazyliki:)
    Świetne zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna budowla, jak i całe miasto, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle razy przemykałam przez to miasto i nigdy nie miałam czasu sie tam zatrzymać.... w końcu będe musiała:)....ps. skąd u licha masz tyle czasu na te wycieczki? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Większość wycieczek jest jednodniowych lub dwudniowych. Zawsze staram się wykorzystać dni wolne z powodu jakiegoś święta itp. W Budapeszcie byłam akurat na objazdówce w Sylwestra :)Gorzej jest z czasem na obrobienie zdjęć. Do tej pory jeszcze Budapesztu całego nie zrobiłam :( Jestem gdzieś na połowie dopiero :)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny blo i piękne fotografie serdecznie ściskam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytajac Twoje relacje czuje, ze jetem tam z Toba
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zdjęcia budapesztańskiej bazyliki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś napewno wybiore się do Budapesztu. Będzie o czym pisać na moim blogu :)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)