czwartek, 17 maja 2012

Szklarska Poręba


Mieliśmy jechać nad Morskie Oko, ale w ostatniej chwili zmieliliśmy zdanie i pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. Jak zwykle, zupełnie nieprzygotowani ruszyliśmy w trasę :) Wrzuciliśmy jakieś rzeczy do torby i bye bye Kraków :) Nie sprawdziliśmy nawet drogi na mapie. Szybciutko wpisałam kurs w nawigację i jeszcze szybciej dotarliśmy na miejsce. Droga była rewelacyjna ... Jechało się szybko, prawie cały czas autostradą. Z jaką prędkością jechałam nie napiszę :) ale dotarliśmy szybciutko na miejsce :) Dopiero przy ostatnich 50 km musieliśmy zwolnić.
W Szklarskiej Porębie byliśmy ok.15-tej. Nie mieliśmy rezerwacji noclegu, ale nie było też z nim problemu. Zanim udaliśmy się do Centrum w poszukiwaniu noclegu, postanowiliśmy najpierw poszukać jednego z tamtejszych wodospadów :) To właśnie one były celem mojej wizyty w tym miasteczku. Od dwóch lat już się tutaj wybierałam, ale nigdy nie mogłam dotrzeć. Teraz się udało, chociaż nie do końca tak, jakbym chciała. Otóż tym razem nie pojechałam sama, tylko z rodzicami, a co się z tym wiązało, pochodzić sobie za bardzo nie pochodziłam ... :( Ale nic straconego. Zobaczyłam Szklarską Porębę, wiem czego mogę się tutaj spodziewać, teraz można będzie zaplanować wyjazd samodzielnie, aby pochodzić sobie po okolicy i zobaczyć wszystkie atrakcje turystyczne ...
A muszę przyznać, że jest tutaj gdzie chodzić.
Ale wracając do tematu, pierwszym odwiedzonym wodospadem był Wodospad Sklarki.
Po dotarciu pod wodospad, wróciliśmy do miasta w poszukiwaniu noclegu. Było po godzinie 18-tej.
Przeszliśmy się główną uliczką i już mieliśmy załatwiony nocleg :)
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, a raczej uszy :) to szum rzeki, który występuje praktycznie w całej Szklarskiej Porębie.  Wieczorem można usiąść i po prostu słuchać szumu, który sprawia, że czujemy się jak nad morzem. W samym centrum Szklarskiej Poręby można znaleźć Park Linowy i Kolejkę Grawitacyjną, a z dworca PKS bezpłatnie można dojechać do Dinoparku. Jedynym jak dla mnie minusem jest to, że życie zamiera tutaj po 22-giej. Sklepy przeważnie pootwierane są do 18- tej, 21-tej, sporadycznie 22-giej. Restauracje przeważnie 21-sza, 22-ga. Oczywiście są też knajpy, w których można potańczyć i one otwarte są dłużej, jednak poza nimi, miasto umiera i słychać już tylko szum rzeki lub muzykę dochodzącą z dyskoteki ( jeśli ktoś jest w pobliżu ).
My mieszkaliśmy przy Centrum, w Domu Wczasowym Bożena, nad samą rzeczką. Ośrodek, jak to ośrodek. W sumie nic ciekawego, ale tragedii też nie było. Mieliśmy duży pokój za 50 zł/os, a właściwie dwa pokoje, z balkonem, łazienką, TV z trzema programami (TV1, TV2 i najważniejszy Polsat ), 2 łóżka dwuosobowe i dwa łóżka jednoosobowe. To wszystko dla 3 osób :) Miejsca w pokojach duuuużoooo. Widywałam mieszkania mniejsze niż nasza kwatera. Pokoje widać, że czasowe, ale czyste i łóżka wygodne. Z okien naszego pokoju był przepiękny widok na ośnieżone góry. Przy temperaturze w dzień 30 stopni, widok ośnieżonych gór, które są tak blisko, robił bardzo duże wrażenie. Czy polecam ten dom wczasowy ? Tylko mało wymagającym, nie każdemu przypadnie do gustu wyrwane gniazdko ze ściany czy tynk odpadający ze ściany lub widocznie zużyta pościel. Jeśli chodzi o czystość, to bez zarzutu.
 Moi rodzice, z którymi byliśmy, nocowali gdzie indziej. Płacili 75 zł/os, jednak na drugi dzień przenieśli się tam, gdzie my, co oznacza, że jednak ośrodek nie był taki zły, bo inaczej Oni by się tam nie zatrzymali :) Oglądałam kilka pokoi i muszę przyznać, że niektóre różnią się znacznie od siebie. Jedne są jakby po remoncie, inne jeszcze nie. Podobno budynek jest na sprzedaż. Pewnie stąd te niedociągnięcia.
Śniadanie, które zamówili sobie rodzice podobno dobre. Kosztowało 16 zł/os, ale podobno dawno nie mieli takiego dobrego śniadania. Wszystko świeże i smaczne. Podobno, ponieważ ja nie korzystałam ze śniadania :)
Ale koniec o noclegowni :)
 Jak już wspominałam o 22-giej w Szklarskiej Porębie zapada całkowita cisza i tylko rzeka daje o sobie znać przypominając szum nadmorskich fal. Miasteczko jest bardzo dobrym miejscem dla osób, które chcą się wyciszyć lub dla osób, które lubią dużo chodzić i odkrywać piękne miejsca. Myślałam, że na Majówce będzie tutaj gwar i harmider, ale było spokojnie. W dzień każdy chodził w góry, a wieczorem wypoczywał. Kupiliśmy mapę i żeby obejść wszystko w okolicy, potrzebnych jest kilka dni więc nie zdążyliśmy. Byliśmy za krótko. Ale zobaczyliśmy dwa wodospady, wspomniany już Sklarki i Wodospad Kamieńczyka.
 Obydwa wodospady, moim zdaniem są bliziutko i można spokojnie udać się tam spacerkiem, jednak Ci, co nie lubią lub nie mogą chodzić, mogą podjechać samochodem, a na Kamieńczyka później dorożką.
Kolejnym miejscem, do którego się udaliśmy był Kamienny Krąg.
 Tutaj zaliczyłam drobne zdziwienie, spodziewałam się zupełnie czegoś innego.
 Wertując zakupioną wcześniej mapę, znalazłam Amfiteatr !!! Pierwsza myśl, skąd w Szklarskiej Porębie Amfiteatr ? Musiałam sprawdzić, jak ten Amfiteatr wygląda i muszę przyznać, że takiego widoku się nie spodziewałam :)
Ogólnie Szklarska Poręba bardzo mi się spodobała. Ale głównie ze względu na okolicę, że na prawdę jest gdzie tam chodzić.
Nie jest to duża miejscowość (moim zdaniem oczywiście), ale miejsc, w które można się udać na wędrówki jest bardzo dużo. Opisane przeze mnie atrakcje, to tylko część z tego, co można zobaczyć i to nie tylko po naszej stronie, bo warto też wybrać się też na wycieczki do naszych granicznych sąsiadów. Można skorzystać z okolicznych biór podróży, które organizują takie wycieczki. Cenowo nawet przystępnie, jak za całodniową wycieczkę. Ceny były w granicach 60-90 zł, w zależności, gdzie odbywała się wycieczka, ale nie pamiętam ile co kosztowało dokładnie.
Podsumowując ...
 Muszę tutaj wrócić, aby zobaczyć pozostałe miejsca i koniecznie jeszcze raz wodospady.
Może ilość wody będzie wtedy zupełnie inna i wodospad przez to będzie wyglądał inaczej  :)
Na pewno pojadę już tam mając więcej czasu. Wolę odroczyć nawet o kilka lat tą wycieczkę, ale nie chce się spieszyć będąc już tam, jak to miało miejsce teraz ...

Kamienny Krąg


Kamienny Krąg znajduje się dosłownie parę set metrów od centrum. Krótkim spacerek i jesteśmy na miejscu. Jak to z moim szczęściem bywa, oczywiście trwają prace i Kamienny Krąg jest zamknięty. Udało nam się jednak go zobaczyć.
Do przyjścia w to miejsce zachęcił mnie opis, cytuję ""Kamienny Krąg" z "Żelaznymi" w środku to prywatna inicjatywa jednego z najlepszych polskich artystów plastyków - Zbigniewa Frączkiewicza, który przed laty pokochał góry i wydobywany nieopodal Szklarskiej Poręby kamień.
Przed "Kamiennym Kręgiem" stoi "LGOM" - jedna z najlepszych rzeźb Zbigniewa Frączkiewicza, nagrodzona Grand Prix na ważnej wystawie sztuki w Krakowie, w 1975 roku "Rzeźba roku Polski Południowej"."
Wyobrażałam sobie to miejsce, jako potężny krąg, w którym będą porozstawiane Kamienne posągi. W rzeczywistości zastałam malutki okrągły, zamknięty krąg, w środku widocznych kilka posągów i wielki bałagan związany z pracami budowlanymi, czyli koparki, taczki itd, wszystko porozrzucane w taki sposób, że zrobić zdjęcie było trudno. W sumie trochę się zawiodłam, ale uważam, że i tak warto zobaczyć to miejsce, jednak nastawić się raczej na małą wystawę, niż na wielki Kamienny Krąg.

Kamienny Krąg - FOTORELACJA

""Kamienny Krąg" z "Żelaznymi" w środku to prywatna inicjatywa jednego z najlepszych polskich artystów plastyków - Zbigniewa Frączkiewicza, który przed laty pokochał góry i wydobywany nieopodal Szklarskiej Poręby kamień." 
Koniec cytatu.
Szczerze mówiąc spodziewałam się czego innego. 
Zdjęć dosłownie parę, bo i nie ma czego więcej fotografować :)







środa, 16 maja 2012

Amfiteatr w Szklarskiej Porębie - FOTORELACJA

Wiedzieliście, że w Szklarskiej Porębie jest Amfiteatr ? Nie ?
Ja też tego nie wiedziałam, ale okazało się, że jest :)
Znalazłam go na mapie i koniecznie musiałam zobaczyć :)
A oto on :)


Zdziwieni ?
Ja też byłam zdziwiona :)
Kilka głazów, woda, jakieś tam ławeczki drewniane i żyjątka wodne czyli kaczki i żabki :)



 Mimo wszystko miejsce to zwie się "Amfiteatr" i tak też jest oznaczone na mapie :)


 Dotrzeć tam możemy idąc ulicą Turystyczną. Droga wiedzie pod górkę i momentami może być męcząca dla co poniektórych osób, ale watro się tam udać :)


Widok jest przepiękny i można posiedzieć sobie nad wodą i odpocząć :)


 Skały Amfiteatru są miejscem wspinaczek turystów, którzy chcą sobie zrobić zdjęcie jak najwyżej.


chociaż wyglądają niegroźnie, momentami patrzyłam z przerażeniem, jak wspinali się na samą górę.


 O tym miejscu nie ma co dużo pisać ...


 Ma ładne widoczki i jest to zdecydowanie bardzo fajne miejsce do odprężenia się, zrelaksowania, posiedzenia sobie ...
Ale nic więcej.
Po prostu kolejne urokliwe miejsce, które warto zobaczyć, ale nie ma za bardzo co tam robić poza siedzeniem :)
Mimo wszystko polecam :)
W końcu, nie codziennie możemy oglądnąć w Polsce Amfiteatr :)


piątek, 11 maja 2012

Amfiteatr w Szklarskiej Porębie


Wertując zakupioną wcześniej mapę, znalazłam Amfiteatr !!!
Pierwsza myśl, skąd w Szklarskiej Porębie wziął się Amfiteatr ?
Druga myśl, muszę to zobaczyć !!!
Nie myśląc dużo ruszyłam w drogę.
Szło się fajnie, tylko nagle zobaczyłam wielką górę, pod którą muszę wyjść ...
Ooooo nie... Odezwało się moje lenistwo :)
Pomyślałam sobie, dlaczego ktoś nie zrobił tutaj tunelu :)
Potem zerknęłam na mapę czy przypadkiem nie znajdę innej drogi :)
Wiedząc już, że muszę iść tą właśnie drogą, odrzuciłam moje lenistwo i ciekawość Amfiteatru zwyciężyła :) Ruszyłam pod górę i dzielnie maszerowałam ulicą Turystyczną :)
Amfiteatr miał być na końcu tej ulicy, jednak gdy tam dotarłam, niczego takiego nie zauważyłam :/
Zamiast tego, był malutkich stawik, kilka ławeczek i oczywiście skały ułożone z wielkich głazów, których w Szklarskiej Porębie jest pełno. Przyjrzałam się widoczkom bliżej, i co dziwne zauważyłam, że to właśnie jest ten Amfiteatr !!!
Wspomniane głazy, były w miejscu sceny, przed nimi znajdowało się to wielkie oczko wodne czytać stawik czy coś tego rodzaju :), a przed nimi z kolei znajdowały się ławeczki ułożone, jak w Amfiteatrze.
Podeszłam bliżej do głazów i znalazłam na nich napis " Amfiteatr " :)
No tak ... Jestem na miejscu :)
Muszę przyznać, jest to bardzo urocze i pomysłowo nazwane miejsce :)
A oznaczenie na mapie, na pewno nie jedną osobę przyciągnie tam tak, jak mnie :)

środa, 9 maja 2012

Szklarska Poręba - Wodospad Kamieńczyka - FOTORELACJA

Wodospad Kamieńczyka w majowej odsłonie :)

Osoby na zdjęciach są przypadkowe. 
Nie doszukujcie się tam ani mnie, ani nikogo znajomego :)


Droga nad wodospad. 
Wiedzie przeważnie pod górkę, a im bliżej wodospadu, tym bardziej jest kamienista i stroma.


Osoby, które nie czują się najlepiej w pieszych wycieczkach po kamienistych drogach pod górkę,
 mogą dojechać na miejsce dorożką.


Przydrożne widoki ...


Jesteśmy u celu :D
Jak widać nie tylko my chcemy zobaczyć wodospad :)
W tej właśnie budce po lewej stronie, można wypożyczyć kask.


Kask kosztuje 5 zł za dorosłą osobę i 2,50 zł ulgowy.
Bez nigo nie wolno schodzić pod wodospad.


W tym miejscu też, warto zabezpieczyć aparaty przed wodą.
Schodząc w dół, będzie już tylko coraz bardziej mokro :)
Nie wiem czy tak jest zawsze, ale w okresie pozimowym na pewno :)


Schodzimy na dół ...
Ilość zdjęć będzie tutaj mocno ograniczona.
Nie pokażę schodków, ani barierek ochronnych, ponieważ było tam zbyt dużo osób, aby upubliczniać te zdjęcia.


Jesteśmy prawie na miejscu ...
Tam za rogiem, z lewej strony jest wodospad ...


Już tutaj jest mokro i trzeba chować aparaty ...


A im bliżej, tym bardziej czuje się, jakbym była pod zimnym prysznicem :)


W tym miejscu przeważnie każdy miał już schowany aparat.
Ja owinęłam mój w worek, także zdjęcia dało się robić na automacie, jednak z ostrością może być problem, ponieważ lustro obiektywu cały czas było mokre.


Po przetarciu obiektywu podkoszulkiem, dało się co nieco złapać ostrość :)


Jednak w momencie, gdy podkoszulek był już przemoczony, nie dało się robić zdjęć, bo przetarcie obiektywu nim, już nie skutkowało :)
A skoro już jesteśmy cali przemoczeni, jest nam zimno, bo temperatura to tam minusowa była pod tym wodospadem, to pora wracać do słoneczka, wysuszyć się i zagrzać :)


Wracając mamy takie widoki ... :)


 A tutaj już zdjęcia robione z góry.
Wodospad można oglądać również z suchego miejsca :)
Nie trzeba schodzić na dół, jednak polecam zejście, bo jest niesamowicie :)


Trochu kombinacji i udało się zrobić zdjęcie całego wodospadu ...


Jak widać, wody zdecydowanie więcej niż na zdjęciach z biletów :)


Kilka zbliżeń i innych podobnych do siebie zdjęć wodospadu....


 Zdjęcia są, jakie są, bo i warunki były, jakie były :)










A to już konik, o którym wspominałam wyżej.
Dorożką można dojechać pod samiuteńki wodospad.
Ja jednak nie lubię męczyć koników i wolę sama chodzić.


Widok na lewo po przeciwnej stronie wodospadu, za knajpkami ...


I na prawo ...


A to już miejsce odpoczynku i spożywania różnych pyszności przy wodospadzie ...





Czas wracać ...
Tutaj droga wygląda ładnie, ale za chwilę zaczną się duże i krzywe kamienie zamiast ładnej dróżki, którymi trzeba iść ... 


A może tak kupić coś na pamiątkę ... ?


Moje ulubione widoczki podczas drogi :)


I kolejne miejsce, gdzie można zakupić pamiątki ...


Potem mamy już tylko dalszą drogę i parking samochodowy ...