środa, 9 maja 2012

Szklarska Poręba - Wodospad Kamieńczyka - FOTORELACJA

Wodospad Kamieńczyka w majowej odsłonie :)

Osoby na zdjęciach są przypadkowe. 
Nie doszukujcie się tam ani mnie, ani nikogo znajomego :)


Droga nad wodospad. 
Wiedzie przeważnie pod górkę, a im bliżej wodospadu, tym bardziej jest kamienista i stroma.


Osoby, które nie czują się najlepiej w pieszych wycieczkach po kamienistych drogach pod górkę,
 mogą dojechać na miejsce dorożką.


Przydrożne widoki ...


Jesteśmy u celu :D
Jak widać nie tylko my chcemy zobaczyć wodospad :)
W tej właśnie budce po lewej stronie, można wypożyczyć kask.


Kask kosztuje 5 zł za dorosłą osobę i 2,50 zł ulgowy.
Bez nigo nie wolno schodzić pod wodospad.


W tym miejscu też, warto zabezpieczyć aparaty przed wodą.
Schodząc w dół, będzie już tylko coraz bardziej mokro :)
Nie wiem czy tak jest zawsze, ale w okresie pozimowym na pewno :)


Schodzimy na dół ...
Ilość zdjęć będzie tutaj mocno ograniczona.
Nie pokażę schodków, ani barierek ochronnych, ponieważ było tam zbyt dużo osób, aby upubliczniać te zdjęcia.


Jesteśmy prawie na miejscu ...
Tam za rogiem, z lewej strony jest wodospad ...


Już tutaj jest mokro i trzeba chować aparaty ...


A im bliżej, tym bardziej czuje się, jakbym była pod zimnym prysznicem :)


W tym miejscu przeważnie każdy miał już schowany aparat.
Ja owinęłam mój w worek, także zdjęcia dało się robić na automacie, jednak z ostrością może być problem, ponieważ lustro obiektywu cały czas było mokre.


Po przetarciu obiektywu podkoszulkiem, dało się co nieco złapać ostrość :)


Jednak w momencie, gdy podkoszulek był już przemoczony, nie dało się robić zdjęć, bo przetarcie obiektywu nim, już nie skutkowało :)
A skoro już jesteśmy cali przemoczeni, jest nam zimno, bo temperatura to tam minusowa była pod tym wodospadem, to pora wracać do słoneczka, wysuszyć się i zagrzać :)


Wracając mamy takie widoki ... :)


 A tutaj już zdjęcia robione z góry.
Wodospad można oglądać również z suchego miejsca :)
Nie trzeba schodzić na dół, jednak polecam zejście, bo jest niesamowicie :)


Trochu kombinacji i udało się zrobić zdjęcie całego wodospadu ...


Jak widać, wody zdecydowanie więcej niż na zdjęciach z biletów :)


Kilka zbliżeń i innych podobnych do siebie zdjęć wodospadu....


 Zdjęcia są, jakie są, bo i warunki były, jakie były :)










A to już konik, o którym wspominałam wyżej.
Dorożką można dojechać pod samiuteńki wodospad.
Ja jednak nie lubię męczyć koników i wolę sama chodzić.


Widok na lewo po przeciwnej stronie wodospadu, za knajpkami ...


I na prawo ...


A to już miejsce odpoczynku i spożywania różnych pyszności przy wodospadzie ...





Czas wracać ...
Tutaj droga wygląda ładnie, ale za chwilę zaczną się duże i krzywe kamienie zamiast ładnej dróżki, którymi trzeba iść ... 


A może tak kupić coś na pamiątkę ... ?


Moje ulubione widoczki podczas drogi :)


I kolejne miejsce, gdzie można zakupić pamiątki ...


Potem mamy już tylko dalszą drogę i parking samochodowy ...

7 komentarzy:

  1. Pięknie pokazałaś ten wodospad na wszystkie możliwe sposoby. Jest naprawdę bajeczny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że mnie tam zabrałaś Shibuya !
    Na razie poprzez Twoje szkiełko musi mi wystarczyć.
    Zawsze podobały mi się zdjęcia wszelkich cieków
    wodnych z efektem włosów anielskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się zawsze podobały. Trochę żałowałam,że nie było mniej wody, wtedy można by było zrobić ładniejsze zdjęcia, ale z drugiej strony ta potęga wody ... Po prostu super :)

      Usuń
  3. Właśnie z góry widziałam Kamieńczyk. Nie mogłam patrzeć, jak właściciele i turyści męczą biedne konie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze tu zajrzysz to pamiętasz ile było wody w wodospadzie ? I o jakiej porze roku byłaś ?
      Też nie lubię dorożek. Tyle się słyszy teraz o padających koniach przy dorożkach ... Powinni tego zabronić lub zrobić takie kontrole, że każdy dbałby o swoje konie

      Usuń
  4. fajny ten wodospad:) też wolę chodzić z buta niż męczyć zwierzęta:) a ludzi dużo, wolę nie myśleć jakie tłumy będą w sezonie. Osobiście uwielbiam wyprawy w góry w wrześniu, pogoda przeważnie dopisuje i nie ma tylu ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zauroczona tym miejscem...po prostu przepięknie, nie byłam ale chyba czas najwyższy:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)