środa, 2 maja 2012

Wodospad Kamieńczyka


  Droga do wodospadu zaczyna się przy wyjeździe na Jakuszyce. 
Znajduje się tam płatny parking, więc kto jedzie samochodem, może go tam zostawić.
Nad Wodospad Kamieńczyka idzie się czerwonym szlakiem, przez lasek, kamienistą drogą ok. półtorej km, przeważnie pod górkę. Tutaj polecam zabrać ze sobą jakieś buty pełne, bo w japonkach czy innych klapkach może być niewygodnie, lub można skręcić nogę. Wspominam o tym, ponieważ sama jestem zwolennikiem lekkiego obuwia, o czym wiedzą już czytelnicy tego bloga :) Moje buty na przebranie oczywiście zostały w plecaku, ale proszę nie brać ze mnie przykładu :) 
Pod wodospad można również wyjechać dorożką. My poszliśmy na nogach, jednak moi rodzice, z racji zdrowia mojego ojca, pojechali dorożką. Zapłacili 50 zł za dwie osoby tam i z powrotem.
Będąc już pod wodospadem warto wykupić bilecik 5 zł/os dorosła 2.50 ulgowy, wziąć kask i zejść specjalnie przygotowaną trasą pod samiutki wodospad. Wrażenia niesamowite, po prostu trzeba to zrobić !!! Dla tych, którzy tam jeszcze nie byli dobra rada, jeśli chcecie robić zdjęcia, koniecznie zabezpieczcie porządnie aparat przed wodą. Ja noszę ze swoim aparatem zawsze worek w torbie, tak na wszelki wypadek. W tym miejscu ten worek był bezcenny. Podczas, gdy wszyscy chowali aparaty, ja zapakowałam swój do worka, zrobiłam tylko dziurkę na szkiełko, które było cały czas tak mokre, że nie łapało nawet ostrości, ale jak przetarłam mokrym już podkoszulkiem, to coś tam znowu mogłam pstryknąć :) Kolejna dobra rada, to cieniutka kurtka przeciwdeszczowa lub peleryna :) Nie żartuję :) Podczas, gdy temperatura powietrza była ponad 30 stopni, pod wodospadem było strasznie zimno, wręcz lodowato, do tego jeśli ktoś odważył się podejść dalej, a na prawdę warto, to w ciągu kilku sekund było się całkowicie mokrym, z kasków kapała woda ciurkiem, a ubrania można było wykręcać :) Ale i tak super :D 
Na naszej wycieczce straciliśmy jeden aparat, warunki jak już pisałam trudne, na szczęście lustrzankę zabezpieczyłam idealnie i tylko ją porysowałam z zewnątrz, gdy wciskałam ją między pręty, ale nic się jej więcej nie stało. Także jeśli cenisz sobie swój aparat, to odpowiednio go przygotuj :) 
Wodospad Kamieńczyka to miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć, a nie schodząc na dół bardzo dużo się traci, także będąc tam, nie odpuszczaj, koniecznie zejdź pod sam wodospad. Na górze przy wodospadzie jest kilka knajpek, ławeczek, można porobić spokojnie zdjęcia wodospadu bez ryzyka zalania wodą, można coś zjeść, napić się i skorzystać z toalety. Ogólnie sama wycieczka jest krótka, ale warta odbycia. 
Wodospad prezentuje się imponująco. Ma 27 metrów wysokości, spada trójstopniową kaskadą. 
Jest co oglądać :)

Z ciekawostek:
Chyba wszyscy znają film " Opowieści z Narnii - Książę Kaspian " ale czy wszyscy wiedzą, że sceny do tego filmu były kręcone właśnie nad Wodospadem Kamieńczyka ? :)

Skoro ciekawostki już były to teraz legenda :)

Jak głosi legenda wodospad powstał z łez siedmiu rusałek, które opłakiwały śmierć jednej z nich zakochanej w Kamieńczyku Broniszu, który wysoko w Karkonoszach szukał szlachetnych kamieni aby pomóc w biedzie chorej matce.

Łabudka, bo tak nazywała się rusałka, nie bacząc na ostrzeżenia sióstr zakochała się w śmiertelniku. Oddała mu swój cały skarb - drogocenne kamienie, aby ten mógł przeznaczyć je na leczenie chorej matki. Bronisz, który odwzajemnił uczucie rusałki obiecał, że niedługo wróci. Tak się jednak nie stało, choć Łabudka wypatrywała Bronisza prze wiele dni.

W końcu chora z tęsknoty postanowiła odszukać ukochanego. Ruszyła spod swego domu pod Łabskim Szczytem na północ w kierunku Hali Szrenickiej. Stamtąd ostrożnie posuwała się w dól. Nagle zobaczyło przerażający widok – ciało swego ukochanego, który spadał ze skalnego urwiska. Rusałka z wrażenia poślizgnęła się i upadła koło Bronisza. Siostry długo płakały nad losem kochanków, a z ich łez powstał wodospad Kamieńczyka – jedno z najpiękniejszych miejsc w Karkonoszach.
 

7 komentarzy:

  1. Ciekawy wpis, a wodospad piękny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawy blog, będę tutaj zaglądać...pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja kocham wodospady......ten niesamowity halas wody.Pozdrawiam..:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też uwielbiam wodospady. Pojechałam tam głównie dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie miejsce! Ja też uwielbiam wodospady ... góry, wodę... ech... dużo tego lubię... Prowadzisz świetny blog. Naprawdę! Kapitalne miejsce nam pokazujesz... Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wizytę...

    OdpowiedzUsuń
  6. No Szklarska Poręba ma wiele uroków.
    Byłam nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tam byłem naprawdę SUPER miejsce ale ja sobie ułatwiłem i podjechałem autem 1km wyżej i tam jest parking, z którego jest 20 min dojścia do wodospadu i 100% lepsza droga. POLECAM ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)