czwartek, 26 lipca 2012

Egipt - dzień po dniu - dzień 10 – Rejs Ras Mohammed - nurkowanie


 Dzień 10 – Rejs Ras Mohammed
To był świetny dzień. Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie i o godzinie 8:05 miał pod nas podjechać bus. Tym razem bus spóźnił się 25 minut, ale nie byliśmy tym w ogóle przejęci. Zawieziono nas do portu i przydzielili nas do danego statku. Tym razem moja grupa była wyjątkowa :) Byli to ludzie poznani na forum, którzy razem ze mną czekali na swój wyjazd do Egiptu. Ponieważ jechaliśmy w tym samym terminie, postanowiliśmy się spotkać na rejsie :) Naszym organizatorem była Natalia z Clear Egypt, która razem z nami rozmawiała na forum i razem z nami popłynęła dzisiaj na rejs :)
Reszta ludzi na statku to chyba sami Rosjanie.
Na statku podzielono nas na grupy. Osoby nurkujące i osoby snurkujące.
Ja nurkowałam, moja rodzinka snurkowała. Za 50$ można było zakupić filmik z nurkowania. Do nurkowania Polską grupę przygotowywała Kasia. Powiedziała nam wszystko co i jak. Pokazała również na sprzęcie, po czym znowu nas podzielono i zaczęliśmy schodzić do wody. Schodziliśmy jedna osoba, jeden instruktor. Na statku dostaliśmy sprzęt i zaczęliśmy się przygotowywać. Każdy miał 15 minut w wodzie. Jedna osoba wchodziła, następna się przygotowywała. Zapytano nas czy chcemy robić uprawnienia do pływania do 12 metrów i że potem dostaniemy certyfikat ważny na całym świecie. Doskonale wiemy, że taki certyfikat nie jest nic ważny, ponieważ powinniśmy dłużej ćwiczyć i mieć większą wiedzę, żeby brać to na poważnie, ale stwierdziliśmy, że mimo wszystko robimy. Poza tym drugie zejście miało być już do 12 metrów, więc robiliśmy :)  Po przejściu ćwiczeń pod wodą, za certyfikat zapłaciliśmy 10 $. Co tam, jesteśmy w końcu na wakacjach :) Ćwiczenia, jakie mieliśmy zrobić były bardzo podstawowe, ale uważam, że bardzo przydatne.. Dopłynęliśmy do dna, uklęknęłam i miałam robić to, co pokazuje instruktor.
1.       Wyciągnąć aparat oddychający z ust, wystawić język, włożyć aparat z powrotem i wydmuchać powietrze.
2.       Zrobić szparkę w okularach tak, aby nalała nam się woda i potem pozbyć się wody z maski będąc pod wodą. Robi się to w  prosty sposób, ale trzeba zachować spokój. Przyciskamy lekko maskę u góry i wydmuchujemy powietrze nosem. Będę doskonalić tą technikę snurkując :)
3.       Wyciągnąć aparat oddychający z ust, odrzucić go  i złapać będąc pod wodą i znowu włożyć do ust i odpowietrzyć.
Największy problem dla mnie to oczyszczenie maski z wody pod wodą. Zrobiłam to, ale jakoś dziwnie spanikowałam po tej czynności :) Zaczęłam szybciej oddychać i jakoś nie mogłam się „unormować”. Do tego w końcu zaparowała mi maska, bo gościu, który mi ją przygotowywał do nurkowania, po prostu przelał ją tylko wodą, co na długo nie starczyło. Postanowiłam wypłynąć, zdjęłam maskę, naplułam do niej, założyłam po swojemu i zanurkowałam z powrotem. Teraz było już wszystko w porządku i mogliśmy nurkować :) Podpłynęliśmy do rafy, w której były rybki „Nemo” jak ja to je nazywam :) Na wyciągnięcie ręki, podpływały do niej, jakby były tresowane :) Czas pod wodą szybko minął i trzeba było się wynurzać.
Niektórzy pewnie wiedza, że przed wyjazdem miałam obawy, czy uda mi się „przetykać uszy” ponieważ od miesiąca miałam problem z ciągle zatkanym jednym uchem. Byłam z tym nawet u laryngologa, ale on stwierdził, że wszystko jest ok. Nie ukrywam, że ucieszyła mnie ta wiadomość, ale problem nadal pozostał. Podczas nurkowania okazało się, że nie miałam najmniejszych problemów z przetykaniem uszu :) Gdy przyszło mi pierwszy raz to zrobić pomyślałam sobie „ pewnie się nie uda i będę musiała wypłynąć „ ale udało się i wychodziło mi to całkiem sprawnie :)  Ale powróćmy do samego nurkowania :)
Nie wspomniałam jeszcze, że jak zaczynaliśmy nurkowanie. Zakładaliśmy sprzęt, automat do oddychania i stawaliśmy na brzegu statku, skąd robiliśmy krok w przód wpadając w ten sposób do wody ( super uczucie :) ). Potem wypływaliśmy, oddychaliśmy na powierzchni, potem zanurzaliśmy głowę, jeżeli wszystko było porządku, płynęliśmy chwilę z instruktorem. Jeżeli nadal było wszystko porządku, zanurzaliśmy się :)
Osoby, które nie nurkowały, mogły w tym momencie posnurkować. Osoby, które nurkowały, po swojej kolejce również mogły snurkować, ponieważ był na to czas.  Gdy już wszyscy zakończyli swoje nurkowanie ruszyliśmy w kolejne miejsce. Tutaj było zdecydowanie szybciej. Zapytano nas czy chcemy schodzić po dwie osoby. Wiemy, że tak nie wolno robić i powinno się schodzić jeden na jeden, ale doszliśmy do wniosku, że będzie szybciej schodząc po dwie osoby z jednym instruktorem. Tym razem trafił nam się inny instruktor. Bardzo fajny chłopak, który miał super podejście. Pilnował nas strasznie. Co chwilę sprawdzał czy wszystko jest w porządku, nie odstępował nas na krok. Kazał nam się na początku trzymać za ręce, a potem trzymał nas cały czas za butle. Tym razem schodziliśmy już głębiej, podobno na 12 metrów. Ile było w rzeczywistości nie wiem, ale zeszliśmy zdecydowanie głębiej niż za pierwszym razem. Rafa była ładniejsza niż przy pierwszym nurkowaniu. Żałowałam, że nie wzięłam ze sobą aparatu ponieważ widziałam nawet płaszczkę.  Czas pod wodą minął bardzo szybko i musieliśmy się wynurzyć. Tak bardzo spodobało mi się nurkowanie, że najchętniej zeszłabym jeszcze raz. Gdyby nie to, że nie mamy już czasu na kolejny rejs, to wykupiłabym tym razem Tiran.  A tak …. ? Będę musiała czekać na mój powrót do Egiptu.  Jeszcze nie wyjechałam, a już zaczynam tęsknić za Egiptem. Tak samo miałam z Tunezją, tylko że tutaj ciągnie mnie rafa. To jest coś niesamowitego. Muszę poważnie rozważyć kurs nurkowania :)
Po zakończonym nurkowaniu mieliśmy obiad, nawet dobry :) Humor nam dopisywał i obsłudze kuchni również :) Zaczęły się różne śmieszne gierki, a na koniec obfite oklaski, które jak się okazało, było słychać piętro wyżej na statku. Było wesoło :)
Czas nas niestety naglił i mieliśmy powoli wracać do portu. W planie było jeszcze jedno snurkowanie. Myślałam, że popływam sobie z maską, ale tak fajnie nam się wszystkim rozmawiało, że zostaliśmy na statku. Bardzo się cieszę, że udało nam się odbyć ten rejs razem :)
Po powrocie do hotelu, od razu wskoczyliśmy do basenu, potem prysznic i na kolację :) Ale dzisiaj mi smakowało. Miałam pierś z kurczaka z pysznym sosem i ryż. Do tego ciasta :) Gdy już się najedliśmy do granic możliwości poszliśmy do Goldena, do kolejnych znajomych poznanych z tego samego forum, a potem poszliśmy razem do Il Marcato. Tym razem udało mi się znaleźć miejsce, gdzie miałam dostęp do netu ale, że łącze było bardzo wolne, a nie byliśmy sami, sprawdziłam tylko pocztę i poszliśmy dalej. Do pokoju wróciliśmy przed 24 – tą. Ja się nigdy nie wyśpię w tym Egipcie, a rano znowu trzeba było wcześnie wstać :)
Napisałam tutaj, że spotykałam się dzisiaj z osobami, z którymi pisałam na forum. Nigdy wcześniej nie umawiałam się z nikim, z kim rozmawiałam przez internet, jednak tym razem, spędziłam na forum bardzo dużo czasu pisząc z tymi osobami. Z niektórymi pisałam nawet pół roku. I wiecie co Wam powiem ? Bardzo się cieszę, że się poznaliśmy osobiście. Okazało się, że w rzeczywistości są to tak samo fajni ludzie, jak wydawało się przez internet :) Pewnie niektórzy to przeczytają ha ha :) Ciekawe czy mają takie samo zdanie ? :P
Ekipo z Egiptowa - fajnie, że byliście :) Fajnie, że udało nam się spędzić  ten czas razem :) Bawiłam się świetnie, za co Wam dziękuję :)
Natalko, dla Ciebie również podziękowania za to, że znalazłaś dla nas czas i udało Ci się z nami popłynąć na ten rejs :)
Pozdrawiam całe Egiptowo :)

Edite: 3.08.2012
Sprawdziłam co to mam za certyfikat.
 Jest to:
DSD Discover Scuba Diving
Jest przeznaczony dla osób które chciałyby poznać płetwonurkowanie jako sport bezpieczny, komfortowy i przy którym można się zrelaksować i dobrze bawić. Zajęcia odbywają się na basenie lub wodach basenopodobnych do max głębokości 6 m. Zajęcia na wodach otwartych max do 12m. Uczymy się podstwowych zasad bezpieczeństwa, ubierania sprzętu i pływania pod wodą pod ścisłą kontrolą instruktorów.

Cytat z : http://www.diveservice.pl/szkolenia-nurkowe/szkolenia-podstawowe/dsd-discover-scuba-diving-odkryj-nurkowanie/

6 komentarzy:

  1. "Doskonale wiemy, że taki certyfikat nie jest nic ważny, ponieważ powinniśmy dłużej ćwiczyć i mieć większą wiedzę, żeby brać to na poważnie, ale stwierdziliśmy, że mimo wszystko robimy." - to tak jak z "kartą pływacka" nic nie daje, ale przynajmniej pewni ludzie się nie czepiają, choć w wielu miejscach żądają swoistej "nostryfikacji" uprawnień - ale wtedy chodzi wyłącznie o dojenie kasy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety wszędzie chodsi tylko o kasę tak na prawdę

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie ciekawi jak temperatury bo nigdy nie byłam w lipcu i sierpniu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile było stopni niestety Ci nie napiszę, bo nigdzie nie widziałam temperatury. Na pewno było gorąco, co dało się odczuć odchodząc od wody. Dlatego w dzień siedzi nad morzem lub basenem, wtedy w ogóle się nie czuje temperatury, a na spacery chodzi się po kolacji, gdy jest już chłodniej. Z resztą po 2/3 dniach człowiek już się przyzwyczaja :) My czasami nawet zapominaliśmy włączyć w pokoju klimatyzację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja niestety nie nurkowałam w Egipcie czego odżałować nie mogę.Ale może jeszcze kiedys uda się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli tylko lubisz wodę, to musisz kiedyś spróbować :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)