niedziela, 29 lipca 2012

Egipt - dzień po dniu - dzień 12

Dzień 12 
W sumie to dzisiaj nie ma co pisać. Rano mąż zarezerwował leżaki dla nas i dla znajomych na plaży. Potem poszliśmy do sklepu, żeby kupić coś na wieczorny wyjazd do Jerozolimy.
Potem poszliśmy na plażę i spędziliśmy tam czas prawie do 17-tej. Nie chciało nam się wracać dzisiaj do pokoi. Tak dobrze, jak dzisiaj jeszcze nam się chyba nie leżało. To pewnie przez to, że nie musimy się już bać słońca, że znamy już wszytko i pewnie to, że zaraz będziemy wracać do Polski :(
 Dzisiaj dużo pływałam. Rafa była pięknie podświetlona słońcem, rybek było również dużo. Udało mi się nawet „dorwać” te, na które od kilku dni polowałam :)
 To był dobry, udany dzień.
Pozostało tylko spakowanie się i jazda do Jerozolimy :)
Dzisiaj Pan sprzątający zostawił nam na łóżku ludka z ręczników :)
  Oczywiście za dolara :) To pewnie ostatnia ozdoba, jaką widzimy :)
Ciągnie mnie do nurkowania. Muszę podejść na plaży do chłopaków zapytać się, czy jest możliwość nurkowania przy naszej plaży i ile by to kosztowało. Pewnie możliwość jest, ale będzie pewnie drogo patrząc na porównanie cen wycieczek z nurkowaniem. Ale zapytać można.
W powietrzu już czuć, że lada dzień wracamy ... :(

4 komentarze:

  1. Powroty są najsmutniejsze w tym wszystkim niestety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czas na takich wyjazdach niestety strasznie szybko ucieka ... :)

      Usuń
  2. "Ciągnie mnie do nurkowania"
    Nie dziwię się, gdybym miał młodsze dzieci też bym pewnie zaczął.
    Dobrze, że ten ciąg udało Ci się przełożyć do rzeczy dokonanych.
    Jeszcze raz gratuluję pasji i wytrwałości w jej realizowaniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wytrwałość jest :)
      Chęci coraz więcej i coraz więcej podwodnych umiejętnosci :)
      Ciekawe kiedy mi się znudzi :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)