środa, 31 lipca 2013

Nurkowanie - Abu Sail / Abu Sily

Data: 21.07.2013          
Temperatura powietrza: 34,9 °C
Temperatura wody minimalna: 25,6 °C                
Temperatura wody przy zanurzeniu: 34,4 °C
Max głębokość: 23,1 m 

     Kolejne nurkowanie z brzegu, tym razem jednak nieco inne. 
Otóż, aby zanurkować musieliśmy przejść  z całym sprzętem po nadbrzeżnych rafach, które odsłonił odpływ uważając na liczne dziury, w które mogliśmy spaść. Gdy już dotarliśmy do krawędzi rafy, gdzie zaczynało się nurkowanie, ubieraliśmy płetwy na nierównym terenie i wskakiwaliśmy do wody w jedną z wcześniej wspomnianych dziur.
Nie ma co ukrywać, że wejście do wody było trudne i trzeba było bardzo uważać, aby nie stracić równowagi, nie wywrócić się i żeby nie uszkodzić się wskakując do dziury. Znajoma wywróciła się podchodząc do zejścia, ja sama niejednokrotnie się zachwiałam. Na szczęście poza kilkoma zadrapaniami u koleżanki i guzem na jej głowie nie było innych obrażeń.
     Samo wyjście z wody było równie ciężkie, jak zejście ponieważ teraz z tej dziury trzeba było wyjść całym ekwipunkiem !!! Najpierw trzeba było ściągnąć płetwy w wodzie, więc nie było możliwości wybicia się. Trzeba było po prostu się wdrapać na górę, do czego była potrzebna siła.
Na szczęście panowie przyszli z pomocą  i pomagali nam zarówno przed wejściem, jak i przy wyjściu :)Mam tutaj na myśli panów z Dive Top i mojego nienurkującego męża, ponieważ panowie nurkujący, potrzebowali takiej samej pomocy jak my, żeby nie było potem, że my to ta słabsza płeć :)
     Skoro omówiliśmy już wejście i wyjście to pora napisać coś o nurkowaniu.
Nurkowanie zaczynamy i kończymy z dziury, w której się zanurzamy i płynąc tunelem wypływamy w morze. Od postawienie nogi przy tej plaży, z każdym metrem zarówno na lądzie, jak i w wodzie, były coraz piękniejsze widoki. Było to chyba najładniejszy nurkowanie, jakie do tej pory miałam, chociaż Dolphin House w jaskini był prawie tak samo fajny. Dzisiejsze widoki, kolorowe ławice ryb, płaszczki, skrzydlice, karanksy, żółwie i wielkie ściany raf sprawiły, że nawet nie zauważyłam kiedy spędziliśmy tyle czasu pod wodą. Byłam pod tak wielkim wrażeniem tego miejsca, że z zachwytu chyba zapominałam oddychać, bo wychodziłam z butlą powyżej 80 barów, podczas gdy inni mieli zdecydowanie mniej :)
Z tym, że zapomniałam oddychać to oczywiście żart, ale mój oddech musiał być bardzo spokojny skoro zużyłam tak mało powietrza. Ciekawe ile będę zużywać na Zakrzówku po powrocie :)
     Nie mam za bardzo co pisać o tym nurkowaniu, bo nie da się obrać w słowa to, co zobaczyłam, ale na pewno jest to miejsce, do którego chciałabym jeszcze wrócić.


Kilka zdjęć z tego miejsca






















 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)