poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Nurkowanie nocne w Sharm El Shuni



Nurkowanie nocne należy do moich ulubionych nurkowań.
Pamiętam, jak pierwszy raz się na nie wybierałam. Miałam lekką obawę: "a co jak zanurzę głowę pod wodę, zobaczę ciemność i spanikuję" ? Moje obawy były bezpodstawne :) Pamiętam, jak weszłam do wody, zanurzyłam głowę i poczułam spokój i radość :) Światło latarki oświetlało część "czarnej wody", a cała reszta pozostawała wielką niewiadomą, która może się skrywać w otaczającej mnie czerni. To było coś pięknego. Ani przez chwilę nie poczułam lęku czy jakiejkolwiek obawy. Zupełnie wyłączyłam się na wszystko, co pozostało na brzegu. Poddałam się wodzie ...
     Nie mogłam więc przepuścić okazji zanurkowania w egipskich ciemnościach :)
Niestety nurkowania nocnego nie ma w podstawowym pakiecie, ale warto je wykupić. Podwodny świat jest wtedy zupełnie inny.
     Na nocne nurkowanie zdecydowało się tylko kilka osób. Było to nurkowanie w Sharm El Shuni.
Zawieziono nas do bazy, gdzie sklarowaliśmy sprzęt, który następnie został przewieziony w miejsce nurkowe. Pianki ubraliśmy również w bazie, po czym na nogach przeszliśmy w miejsce nurkowe. Nie było to daleko, więc nawet nie odczuliśmy tego. Gdy podjechał samochód zakładaliśmy nasz sprzęt prosto z paki, co ułatwiło nam zadanie.
    Gdy wszyscy byli już gotowi udaliśmy się wgłąb morza. Wejście bardzo przypominało mi wejście w Abu Sayl, gdzie również trzeba było przejść kawałek, a następnie zanurzyć się do dziury.
O samym nurkowaniu dużo nie napiszę. Niestety miałam nadzieję, zobaczyć więcej nocnych żyjątek niż zobaczyłam. Może następnym razem ?
Zdjęcia też mi nie wyszły. Bez lampy ciężko zrobić jakiekolwiek zdjęcie w nocy. Starałam się wyłapywać ostrość światłem latarki, ale różnie to wychodziło. Pochwalić się nie mam czym, chociaż oczywiście kilka zdjęć pokażę:)
     Co widziałam ?
Widziałam murenę, śpiącego żółwia pod rafą, skrzydlicę, ślimaka, płaszczkę, krewetki ... Jak pisałam wcześniej, nie miałam szczęścia zobaczyć czegoś wyjątkowego poza krewetkami, które strasznie mi się spodobały :)
     Chciałabym wrócić tam w ciągu dnia.
Rafa wydaje się dosyć ciekawa i na pewno warto byłoby przyjrzeć się jej, gdy przejrzystość wody pozwala oglądać otaczający nas podwodny świat i nie ogranicza się do światła latarek. Może uda się nam tam wrócić w lipcu?
     Nurkowanie przebiegło planowo beż żadnych niespodzianek.
Wynurzyliśmy się i złożyliśmy sprzęt na pace samochodu.
Do bazy doszliśmy pieszo. Przebraliśmy się i wróciliśmy do hotelu.


Na trzech pierwszych zdjęciach próbowałam zrobić zdjęcie krewetkom.
Niestety nie udało mi się ładnie zrobić :(
Może następnym razem 



Na zdjęciu poniżej może je wypatrzycie, ale też niewyraźne


 Ślimaczek


 Tak mniej więcej to wygląda.
Tam, gdzie jest światło latarki, tam coś widać pod wodą :)


 Reszta, to czarna otchłań :)




 Murena wyruszyła na łowy






 Tam pod rafą można zauważyć śpiącego żółwia


 Skrzydlica


8 komentarzy:

  1. Wszystko fajnie, ładne zdjęcia. Ale jakoś tak nocą to chyba strasznie. Obawiałbym się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nic a nic nie jest strasznie :) Pełny relaks. Nic tak nie odstresowuje, jak nocne nurkowanie :)

      Usuń
  2. Piękny jest świat podwodny.
    Fantastyczna relacja.
    Ociupinkę zazdroszczę Ci tego nurkowania.
    Przecudne zdjęcia.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. Mam nadzieję, że Was nie zanudzam tymi nurkowymi wpisami. Niedługo pojawią się kolejne i kolejne zdjęcia. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na kurs nurkowy. Podwodny świat jest przepiękny

      Usuń
  3. Aw, this was an exceptionally good post. Finding the time
    and actual effort to create a good article… but what can I say… I procrastinate a whole lot and don't manage to get anything done.


    Check out my site :: www

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jedni nazywają to odwagą, inni głupotą, ja pasją:)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  5. Sama nie odważyłabym się nurkować. Podziwiam Twoją odwagę. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)