poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zajazd Gryźliński w Stawiguda przy Olsztynie


Pomiędzy Olsztynem a Olsztynkiem znajduje się Zajazd Gryźliński.
Dla zainteresowanych podaję dokładny adres: Gryźliny 16, 11-034 Stawiguda, można więc wpisać w nawigację, która zaprowadzi nas w to miejsce.
Warto zatrzymać się tam na chwilę, przysiąść w przepięknym ogrodzie w słoneczny dzień, a przy okazji można też zjeść obiad. Restauracja nastawiona jest na domową kuchnie. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Jak wszędzie, jedne posiłki są smaczniejsze, drugie mniej smaczne ... Nie zamierzam tu niczego zachwalać jeśli chodzi o jedzenie, ale też nie ma nic co mogłabym skrytykować.
Samo miejsce, zrobiło na mnie na prawdę bardzo dobre wrażenie. Podkreślam miejsce, niekoniecznie jedzenie. To zostawiam kwestii gustu i upodobań indywidualnych :)
Zauroczył mnie ogór, przepięknie zielony, z kolorowymi kwiatami, a wśród tego wszystkiego altanki, w których można zjeść posiłek. Dla najmłodszych jest mini plac zabaw.
     Z tego co wiem w Zajeździe można zatrzymać się też na dłużej. Nie wiem jednak jak wyglądają tam pokoje, ponieważ my wybraliśmy się tam tylko na obiad, ale z tego co wyczytałam znajduje się tam 20 miejsc noclegowych. Podobno z łazienkami i TV, ale o to najlepiej pytać już w samym Zajeździe.
     Nie mam co pisać za bardzo o tym miejscu, ponieważ ja tam tylko zatrzymałam się na obiad, ale pokażę Wam, jak ono wygląda.









 



Przyjemnie, prawda ? :)

czwartek, 15 stycznia 2015

Hotel Manor w Olsztynie

 
     
O tym hotelu nasłuchałam się tyle dobrego, że w końcu postanowiliśmy zobaczyć na własne oczy, czy rzeczywiście jest tam tak fajnie.
    Kilka miesięcy wcześniej chciałam zrobić rezerwację.
Jechaliśmy w 2 rodziny, więc potrzebowaliśmy 2 pokoi. Starałam się zarezerwować hotel mailowo, ale za każdym razem, jak prosiłam o wycenę pokoju, na jakim mi zależy dostawałam odpowiedzi nie na temat. Już myślałam, że mnie "trafi" dosłownie, aż "podniosłam mailowo głos", żeby mi wreszcie odpisali konkretnie. Udało się. Znałam już cenę i miałam pewność, że będę miała pokoje, na jakich mi zależy czyli z klimatyzacją, lodówką oraz z widokiem na jezioro. Gdy już wszystko było uzgodnione, zażądano ode mnie zadatku w wysokości 50% na co się nie zgodziłam. Powiedziałam, że mogę wpłacić 10%. Po bardzo długich negocjacjach, udało się w końcu zrobić rezerwację wpłacając 10% zadatku, poproszono jednak, aby potwierdzić jeszcze rezerwację na 2 tygodnie przed przyjazdem, co też zostało zrobione.
     Przyjeżdżamy na miejsce i okazuje się, że nie ma naszych pokoi, za to dają nam pokoje bez widoku na jezioro, bez lodówki i jeden bez klimatyzacji. Nie takie pokoje rezerwowaliśmy. Na tą informację odpowiadają nam, że po co nam klimatyzacja, jak można otworzyć okno, że lodówki i tak nie chłodzą, a widok na jezioro jest przereklamowany. Myślałam, że "zejdę" jak to usłyszałam. Po drobnej "zadymie" umieszczono nas w pokojach "zastępczych". Na drugi dzień rano, idziemy dowiedzieć się, co z naszymi pokojami i słyszymy, że przecież mamy pokoje(te zastępcze). I zaczyna się od nowa. W końcu, gdy już "wyszłam z siebie" kazałam im zwrócić pieniądze (bo za cały pobyt płaci się z góry w momencie przyjazdu), ponieważ nie wywiązali się z umowy, a sami chcieli zadatek za pokoje. Dostałam wtedy informację, że "przecież takich pokoi niema" !!! Od razu odpowiedziałam im, że mogli o tym myśleć w momencie, gdy robiłam u nich rezerwację i wtedy mnie o tym poinformować, bo ja mam wyraźnie napisane w mailu prze Panią XX, że pokoje jakie chciałam są zarezerwowane i czekają. Więc kolejny strzał obsługi "że teraz nie mają takich pokoi, bo były zarezerwowane". Myślałam, że padnę. Przecież ja miałam zarezerwowane pokoje kilka miesięcy wcześniej ! Obsługa była tak niemiła, że doszłam do wniosku, że nie ma sensu się dalej z nimi użerać. Za takie pieniądze to ja jadę nad morze i biorę pierwszy lepszy hotel czy kwaterę prywatną. Kazałam im więc zwrócić pieniądze, a oni znowu swoje, że przecież mamy pokoje, więc dlaczego ? I znowu, że nie takie pokoje miały być i ... w kółko to samo. Koniec końców skończyło się na tym, że jednak dostaliśmy pokoje, które rezerwowaliśmy i zostaliśmy na miejscu.
     Jeden z naszych pokoi, to zwykła 3-osobówka z lodówką i klimatyzacją. Drugi pokój jest 5-osobowy, dwupoziomowy również z lodówką i klimatyzacją.
     Mebli w pokojach lepiej nie ruszać, bo od stołów czasami odpadają nogi :) Ogólnie w niektórych pokojach meble dobrze się prezentują ale są wysłużone i na prawdę trzeba uważać. Klimatyzacja działa jak wentylator. Coś tam chłodzi, ale musi chodzić cały czas, bo ponowne schłodzenie pokoju nie wchodzi w grę. Najlepiej włożyć jakąś kartę niepotrzebną i niech sobie chodzi, nawet jak wychodzimy z pokoju. Gdy jest słoneczny, gorący dzień, to klimatyzacja niestety nie wydala i nawet zamknięte (bo takie przecież powinny być) okna i zasłonięte zasłonami nie pomagają, w pokojach jest ciepło i duszno. No ale coś tam w końcu chłodzi ... :/
Lodówki też ledwo chłodzą, napoi w nich nie schłodzisz, ale przynajmniej masło się do reszty nie roztopi i owoce oraz wyroby z czekoladą można w niej trzymać.
     Osoby sprzątające nie robią nic. Zabierają tylko śmieci codziennie. O papier toaletowy, uzupełnienie mydła czy wymianę ręczników trzeba się dopominać samemu. Nie ma co tu liczyć na standardy zagraniczne :)
     Ogólnie obsługa hotelu jest tragiczna. Wszystko, co Panie robią, jest robione na siłę, jakby musiały to zrobić za karę. O cokolwiek nie poprosisz, to czujesz wielkiego "focha", że muszą np. rezerwację wpisać na gry. A potem i tak okazuje się, że źle zrobiły rezerwację. Nikt za nic nie odpowiada, a jedyna odpowiedź, jak coś jest nie tak słyszymy " to nie ja robiłam" i "olewka". Wygląda to tutaj tak, jakby nikt za nic nie odpowiadał. Na recepcji ciągle ktoś ma o coś pretensję, więc nie dotyczy to tylko nas, a widocznie większej ilości gości.
     Hotel te wszystkie niedogodności i niesympatyczną i niemiłą obsługę nadrabia okolicą i tym, co ma do zaoferowania.
     Sam hotel położony jest przy jeziorze Żbik. Posiada malutką plażę z pomostem, gdzie można wypożyczyć kajaki czy rowerki. Zaraz obok znajduje się stadnina koni, gdzie można nauczyć się jazdy lub wykupić zwykłą przejażdżkę.
Na terenie hotelu jest mała siłownia, solarium, malutki basen i jacuzzi, sauna, kręgielnia, można zagrać w bilarda, cymbergaja, piłkarzyki, pingponga, jest Bajkolandia dla młodszych dzieci, oraz huśtawki na zewnątrz hotelu. Większość atrakcji w tym kręgle, bilard, basen są bezpłatne. Można sobie zrobić rezerwację na pokój na konkretną godzinę lub polować kiedy jest wolny. Przyznawany czas to 30 minut na pokój, ale często nikt nie gra więc można "siedzieć" dłużej lub przychodzić kilka razy w ciągu dnia, a rezerwację ... No cóż. Można zrobić a co będzie to się okaże ... :/ Taka obsługa ...
     Hotel w cenie noclegu oferuje śniadania i obiadokolację. Śniadania zawsze są te same. Na ciepło jajecznica, parówki, smażone plasterki kiełbaski. Dodatkowo są jogurty, owoce, płatki śniadaniowe, pieczywo, ogórek, pomidor, mód, twarożek, ciasta, ser żółty i jeszcze coś tam się znajdzie.
Na obiadokolacji zawsze są dwie zupy, do tego inne dania główne na ciepło oraz ciasta.
     Jedzenie jest smaczne i donoszone dosyć często. Jeśli czegoś brakuje, można posiedzieć i poczekać, zaraz powinni donieść. Napoje to kawa, herbata, oraz soki i kompoty.
     Na stronie internetowej hotelu, hotel robi bardzo fajne wrażenie. W rzeczywistości, jak dla mnie to co na stronie, odbiega trochę od rzeczywistości. Jedno jest pewne, więcej do tego hotelu wracać nie zamierzam, chyba że trafię tam przypadkiem lub okazjonalnie.
O ile sam hotel jeszcze jest do zniesienia, to obsługa jest dla mnie tak "tragiczna", że nie zamierzam mieć więcej z nimi nic wspólnego.
 Zamieszczam zdjęcia, ale uprzedzam, na zdjęciach wszystko wygląda o wiele fajniej niż w rzeczywistości :)
W rzeczywistości, podczas opadów deszczu w stołówce pada na stoliki :) Trzeba było je przesuwać :)
Stół bilardowy jest krzywy, pochył jest bardzo duży. W kręgielni na trzy tory, działają dwa, które ciągle się zawieszają. Basen ... Gdy tylko weszłam tam zobaczyć od razu stwierdziłam, że nie zamoczyłabym tam nawet palca u nogi, ale ludzie się tam kąpią, więc może ja wydziwiam :) Sufity poklejone są taśmą pakową, a meble w pokojach poprzykręcane śrubami, żeby się nie przewróciły, bo nogi są pourywane ... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale to nie zmienia faktu, że i tak hotel oferuje dosyć sporo atrakcji w celu urozmaicenia pobytu i jest dobrym miejscem na bazę wypadową. Tylko ta obsługa ...

Niestety będąc na miejscu nie pomyślałam o tym, aby opisać to miejsce, a co się z tym wiąże, nie porobiłam zdjęć hotelu ani okolicy z myślą o blogu. Ze zdjęć, które zrobiłam prywatnie udało mi się wybrać kilka, na których nikogo nie ma ale nie pokazują one jednak ani hotelu, ani atrakcji. Szkoda ...

 Idziemy na spacer. 
Akurat wybraliśmy sobie na to deszczowy dzień :)
Wychodzimy z hotelu


 Obracamy się w stronę hotelu


 Hotelowa część jeziora



 Idziemy prawą stroną jeziora



 Gdzieś tam w oddali znaleźliśmy stary pomost


 Jak widać w okolicy są też inne atrakcje :)


 Ten sam stary pomost


 W oddali widać nasz hotel


 W przybliżeniu


 Wracamy



 Widok na hotelową plażę


 Okoliczne żyjątka





 Stadnina sąsiadująca z hotelem









 Jak widać, bilard jest ...


 Kręgielnia


 I coś dla najmniejszych :)
Nie porobilam zdjęć innych atrakcji hotelowych niestety :(


 Widok z naszego tarasu



 Niestety tylko tyle mogę Wam pokazać ze zdjęć. "Zawaliłam" totalnie nie robiąc zdjęć pod bloga. No cóż ...