sobota, 25 kwietnia 2015

Kőbánya w kilku słowach :)


 Kiedyś pisałam już o Budapeszcie. Można o tym poczytać tutaj: 

     Dzisiaj zabiorę Was zupełnie w inne miejsce, chociaż w tym samym mieście, a jednak jak różne od tych, które przeważnie zwiedzamy :)
Wszyscy wiemy jak piękny jest Budapeszt, ale bardzo mało osób poznało to wspaniałe miasto od innej strony. Spróbujcie sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się o… podziemnym Budapeszcie. Nie przypuszczałam nawet, że to piękne miasto ma równie piękne podziemia :)
     Pierwszy raz zobaczyłam je na zdjęciach  i wiedziałam, że muszę tam zanurkować. Szybko sprawdziłam, gdzie to jest i jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to tak blisko :) Sprawdziłam wymagania ... No tak, muszę się podszkolić. Szybko zapisałam się na odpowiedni kurs, zdobyłam wymagany certyfikat, znalazłam ekipę, z którą mogłabym tam pojechać i ćwiczyłam, aby na miejscu nie stać się przysłowiową "kulą u nogi" :)
      Kobanya, bo właśnie o niej chcę Wam opowiedzieć to stara kopalnia działająca w XVIII wieku. Jest to jedna z najstarszych kopali wapienia na świecie. Wiele pięknych i znanych budynków w Budapeszcie było budowanych z wapieni pochodzących z tej właśnie kopalni.
Z kopalni korzystał browar, który powstał  na początku z połączenia trzech oddzielnych browarów. W osiem lat po jego powstaniu, w roku 1862 browar został zakupiony przez Antona Drehera. Połączenie dobrej jakości wody z tutejszych studni i stałych temperatur w niezmierzonych korytarzach piwnic okazało się zapewniać doskonałe warunki dla produkcji wyśmienitego piwa. Stopniowo miejsce to stało się centrum węgierskiego przemysłu piwowarskiego.
     Kopalnia znajduje się w 10 dzielnicy, po stronie Peszu. Dokładny adres to: Bánya utca 37. Adres może przydać się nurkom, którzy wybierają się w to miejsce :) O ile dobrze pamiętam, cała kopalnia ma ok. 30 km suchych korytarzy. 4 korytarze są zalane i to właśnie w nich nurkowaliśmy. Zarówno suche korytarze, jak i te zalane, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Mąż, który nie nurkuje, był również zachwycony tym miejscem.
      Miejsca nurkowe, znajdują się wewnątrz Kobanyi. Aby zanurkować, musieliśmy wjechać samochodem wgłąb kopalni, dzięki czemu udało nam się zobaczyć maleńki kawałek tego pięknego podziemia. Chciałabym kiedyś zobaczyć zdecydowanie większą część tych korytarzy.
     Miejsce to przyciąga różne osoby. Podobno kręcone są tam sceny filmowe, a wojsko oraz jednostki specjalne, organizują tam ćwiczenia. Podobno w niewielkiej części stworzono magazyn żywności dla mieszkańców Budapesztu. Podobno ... Nikt mi tego nie potwierdził, więc pozostawiam to pod znakiem zapytania :)
      Jak już wspomniałam kopalnia jest częściowo zalana. To właśnie ta zalana część kopalni sprawiła, że musiałam tu przyjechać.
Dwa miejsca nurkowe są w niedalekiej odległości od siebie, więc nie musimy się więcej przemieszczać samochodami. Pozostałe dwa miejsca są oddalone od siebie, więc aby tam zanurkować trzeba po pierwszym nurkowaniu spakować cały sprzęt do samochodu, przejechać tunelami kopalni do następnego miejsca nurkowego gdzie rozpakowujemy sprzęt na nowo :)
      Dużo osób uważa Kobanyę jako jedno z ciekawszych, być może najlepszych miejsc nurkowych w Europie. Nie potrafię tego potwierdzić ani temu zaprzeczyć, ponieważ jeszcze za mało widziałam, ale niewątpliwie powinno się stać ono obowiązkowym punktem na liście każdego zaawansowanego nurka.
     Nurkując podziwiamy mroczne, ale jakże przy tym klimatyczne wnętrza zalanych korytarzy :)  Tunele sięgające do 200 metrów długości, a może i dłuższe - trudno mi powiedzieć ile miały one na prawdę :) Klatka schodowa, spiralne schody, pozostałości różnego rodzaju urządzeń z czasów, gdy jeszcze kopalnia działała, wyciągarki oraz inny sprzęt, wąskie korytarze/przesmyki i wielkie pomieszczenia ... Do tego wszystkiego przejrzysta woda i ciemności w miejscu, gdzie światło latarek nie sięga. To wszystko tworzy  niepowtarzalny klimat.
     Kopalnia jest własnością prywatną i dostęp jest dozwolony za opłatą dla doświadczonych nurków. Koszt jednego nurkowania to 40 euro. Nurkowanie tylko z "przewodnikiem", nie można wejść samemu. No, może  poza małymi wyjątkami :) Nasza grupa pierwszego dnia nurkowała sama :) Ale takie sytuacje się na co dzień nie zdarzają, więc każdy musi być świadomy faktu, że samemu tam nie zanurkuje. Druga grupa poszła z przewodnikiem już pierwszego dnia.
Aby zanurkować w tym miejscu, trzeba zarezerwować sobie wcześniej termin. To nie wszystko, trzeba mieć także odpowiednie wyszkolenie i sprzęt. W wielu miejscach nie ma możliwości wypłynięcia bezpośrednio do powierzchni. Trzeba być dobrze opływanym, mieć twina / SM + stage. Dobre światło główne + backup. Podczas tych nurkowań, mieliśmy przyjemność testowania latarek nurkowych SeaYa, które znakomicie się spisały i rozświetliły nam ciemności.
Temperatura wody na moich komputerach wynosiła 8-12 °C, Przeważała wyższa temperatura. W ogóle nie zmarzłam, nawet nie poczułam chłodu pod wodą, ale to może zalety pływania na co dzień w zimnych wodach :) Maksymalna głębokość, jaką pokazał mój komputer to 35,4m ale było ciut głębiej. Nurkowaliśmy 2 dni po dwa nury.
    W pierwszym dniu nurkowaliśmy w tych oddalonych od siebie korytarzach. Musieliśmy wjechać samochodem wgłąb kopalni, rozpakować się, sklarować sprzęt po czym po nurkowaniu zapakować wszystko do samochodu i przejechać w kolejne miejsce. Za każdym razem, aby dojść do miejsca nurkowego, trzeba było pokonać większe lub mniejsze schody. Aby ułatwić sobie zadanie, stage + płetwy zanosiliśmy wcześniej i zostawialiśmy przy wodzie na schodkach, następnie w pełnym "ekwipunku" schodziliśmy schodkami w dół, gdzie dopinaliśmy stage i po sprawdzeniu wszystkiego ruszaliśmy odkrywać zalane korytarze :)
     Pierwszego nura zrobiliśmy w korytarzu, w którym znajduje się "studnia". Jest to okrągła dziura prowadząca piętro niżej. O ile dobrze pamiętam schodzi się nią ok.12-15m w dół, aż do głębokości ok.30m. Można ją ominąć, ale jak dla mnie, główną atrakcją tego miejsca jest właśnie zejście tą studnią - rewelacja ! Miałam ochotę schodzić nią w dół, wypłycać się znowu do góry i znowu zejść nią w dół tak w kółko :) No, ale przecież tak nie wolno, więc pozostało mi tylko obserwować ją później z daleka :) Nurkowanie w tym korytarzu to najgłębsze nurkowanie z pośród wszystkich zalanych miejsc.
     Gdy już zakończyliśmy nurkowanie czekały na mnie wysokie schody ... Dużo ich ... No ale cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Po pokonaniu schodów, musieliśmy się spakować i ruszyliśmy w kolejne miejsce.
Tam dostaliśmy wózki sklepowe, (tak tak dobrze czytacie, sklepowe takie jak w Tesco czy w Carrefourze), do których spakowaliśmy sprzęt i przewieźliśmy do kolejnego miejsca nurkowego. Tutaj schodów było mniej, co mnie bardzo ucieszyło :)
     To miejsce zdecydowanie bardziej mi się podobało niż pierwsza miejscówka. Pływaliśmy długimi korytarzami, dotarliśmy do znanego chyba wszystkim ze zdjęć w internecie wózka oraz oczywiście do kręconych schodów - kolejny charakterystyczny punkt rozpoznawalny Kobanyi :) Te schody bardzo chciałam zobaczyć i muszę przyznać, że wyobrażałam sobie to miejsce trochę inaczej. Realia jednak nie były ani lepsze ani gorsze, nie rozczarowałam się, po prostu oglądając filmiki z tego miejsca i zdjęcia inaczej sobie je wyobrażałam i tyle w tym temacie :)
     Po bardzo przyjemnym nurkowaniu spakowaliśmy sprzęt i wyjechaliśmy z kopalni. Jozsef zabrał nasze butle do nabicia. Mieliśmy to w cenie nurkowania.
     Następnego dnia rozpoczęliśmy nurkowania w pozostałych dwóch miejscach. Były one blisko siebie, więc jak już wspomniałam, nie musieliśmy się przemieszczać, wystarczyło tylko przespacerować się kawałek ze sprzętem.
     Trzecie nurkowanie było równie przyjemne. Zwiedzaliśmy rożne miejsca zalanych podziemi. Trasa nurkowania prowadziła nas w ten sposób, że najpierw zanurzyliśmy się głęboko, następnie wypłaciliśmy się płynąc korytarzami i znowu musieliśmy się zanurzyć głębiej.
       No i wreszcie 4 nurkowanie. To nurkowanie było zdecydowanie najciekawsze. To właśnie w tym korytarzu mamy "dziury" w ścianach przez które musimy się przecisnąć. Coś niesamowitego. Zanim jeszcze zanurkowałam w tym miejscu nasłuchałam się trochę o nich i myślałam, że będą one bardzo, bardzo wąskie. W rzeczywistości były wąskie, ale nie aż tak bardzo, żeby mieć problem z przepłynięciem przez nie. Osoby normalnej postury nie mają się czego obawiać, zmieszczą się :) Osoby solidniej zbudowane najprawdopodobniej będą musiały się tam przeciskać. Jeden nurek, który był w drugiej grupie, musiał się właśnie tam przeciskać, ale z jego doświadczeniem poradził z tym sobie bez problemu :) Najważniejsze, nie czujesz się pewnie, nie wpływasz tam. Droga prowadzi tak, że nie ma obowiązku przepływania przez te "dziury".
Moim zdaniem ostatnie nurkowanie, jakie zrobiliśmy, było najciekawszą miejscówką i bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ ukoronowałam nim okrągłą cyferkę w swoim logbooku :)
     Wszystkie nurkowania były ciekawe. Każde na swój sposób. Gdy kończyliśmy nurkowania, ja chciałam jeszcze siedzieć w wodzie, było mi mało :) Jednak grzecznie wychodziłam z całą grupą z wody, bo taka jest kolej rzeczy w nurkowaniu. Czas mija i musimy się wynurzyć. Ale to nic, na pewno tam wrócę, więc będę mogła jeszcze raz, tym razem już bardziej świadomie "delektować" się tym miejscem :)

Filmik, dostępny  pod linkiem Kobanya Mine Diving
Budapeszt i Kobanya na sucho - kliknij tutaj
Fotorelacja z nurkowań  - kliknij tutaj 


12 komentarzy:

  1. Wrażenia muszą być niesamowite, co innego spacerować po starej kopalni, a co innego tam nurkować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Wrażenia super :) Wracam tam przy pierwszej nadarzającej się okazji :)

      Usuń
  2. Świetne miejsce, fajny filmik, bardzo ciekawe opowiadanie, a zdjęcia bombowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że na liście już wpisana miejscówka ? :)

      Usuń
  3. Pewnie jest to niesamowite wrażenie, ale ja mam jakiś problem z jaskiniami, kopalniami itp:) Źle się tam czuję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma z "czymś" problem. Na szczęście zawsze możemy oglądnąć to, przed czym mamy lęki w tv lub w internecie. Ja też mam swoje "fobie" :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja nie byłam w ogóle w Budapeszcie. Wielokrotnie byłam w Pradze i we Wiedniu ale na Węgrzech jeszcze nigdy... Nurkowanie jakoś mnie nie pociąga ale film jest bardzo ciekawy. Na mnie zrobiły wrażenie te sceny wjazdu/wyjazdu samochodami, są naprawdę niesamowite :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Budapeszt do zwiedzania. Jest piękny, zwłaszcza nocą :)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia :) Ja chyba nie odważyłabym się na nurkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób nurkujących kiedyś tak mówiło :)

      Usuń
  6. Witam. Jaki kurs trzeba skończyć aby móc tam nurkować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pytanie raczej do osób, które organizują tam nurkowania. Z tego co wiem nurkują tam nawet z AOWD, ja zrobiłam tec40 zanim tam zanurkowałam. Trzeba być dobrze opływanym ze stagem. Jak sie przewodnikom coś nie spodoba to pewnie wyproszą Cię z nurkowania. Ja AOWDziakom raczej odradzam tam nurty. To nurkowanie pod stropem i moim zdaniem powinno się dobrze przygotować do takich nurkowań.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)