sobota, 2 maja 2015

Budapeszt i Kobanya na sucho

 Do Budapesztu wyjechaliśmy wcześnie rano.
Samochód miałam zatankowany do pełna LPG.
Planowany przystanek był na granicy jeszcze po stronie polskiej, aby dotankować LPG. 
Zamierzałam, jak najwięcej przejechać na gazie, a ponieważ wyczytałam wcześniej, że w Budapeszcie nie opłaca się tankować, zatankowałam też pół zbiornika benzyny.

Gdy już zatankowaliśmy w Chyżne, przejechaliśmy granicę i kupiliśmy winietę. 
Nie planowaliśmy jechać płatnymi drogami, ale nie planowaliśmy też zastanawiać się po drodze, czy przypadkiem nie wjechaliśmy na płatną. Koszt winiety 10 euro. Niby jest terminal, ale nie chcieli przyjąć nam karty, musieliśmy zapłacić gotówką. 
Jadąc dalej przez Słowację, zatrzymaliśmy się ponownie na stacji, gdzie zatankowałam LPG do pełna. Wyszło 8 euro i można było zapłacić kartą. Na Słowacji wszystkie ceny są w euro.
Drugą winietę kupiliśmy na Węgrzech. Kosztowała 2975 HUF na stacji i mogłam zapłacić kartą :)




































Dojechaliśmy do Budapesztu.
Zdjęć z samego miasta nie mam dużo, ponieważ byliśmy tam w innym celu ale to co mam, zamieszczam.

Zdjęcie zrobione w knajpce, w której jedliśmy



Idziemy na "miasto" :)



















Teraz jedziemy do kopalni Kobanya :) 
To mój główny cel tego wyjazdu :)
W tej części pokarzę, jak wygląda na sucho. 
Ponieważ było tam ciemno, dużo zdjęć jest rozmazanych. 
Kopalnia na żywo robi niesamowite wrażenie, nawet na sucho.
Zdjęcia robił mój mąż, gdy ja nurkowałam :)



Kobanya to stara kopalnia działająca w XVIII wieku. Jest to jedna z najstarszych kopali wapienia na świecie. Wiele pięknych i znanych budynków w Budapeszcie było budowanych z wapieni pochodzących z tej właśnie kopalni.
Z kopalni korzystał browar, który powstał  na początku z połączenia trzech oddzielnych browarów. W osiem lat po jego powstaniu, w roku 1862 browar został zakupiony przez Antona Drehera. Połączenie dobrej jakości wody z tutejszych studni i stałych temperatur w niezmierzonych korytarzach piwnic okazało się zapewniać doskonałe warunki dla produkcji wyśmienitego piwa. Stopniowo miejsce to stało się centrum węgierskiego przemysłu piwowarskiego.
     Kopalnia znajduje się w 10 dzielnicy, po stronie Peszu. Dokładny adres to: Bánya utca 37. O ile dobrze pamiętam, cała kopalnia ma ok. 30 km suchych korytarzy. 4 korytarze są zalane.






Misie też zwiedzały :)




































Toaleta


Ogrzewany pokoik


I jego wnętrze :)













I tym oto zdjęciem żegnamy się z kopalnią


Wracamy do Polski.
Cały pobyt w Budapeszcie przejechałam na słowacko-polskim paliwie.
Następne tankowanie LPG do pełna zrobiłam dopiero w Raba Wyżna.

Kilka zdjęć z drogi.













4 komentarze:

  1. Wspaniała relacja! Moim marzeniem jest podróż statkiem po Dunaju, od Niemiec do Rumunii, przez te wszystkie miasta... Dunaj jest moją ulubioną rzeką w Europie. Jakoś też rozrzewniłam się jak oglądałam te zdjęcia z drogi przez Słowację. Dawno tam nie byłam na pewno bardzo się zmieniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dunaj jest piękny. Rejs wieczorny Dunajem przez Budapeszt niezapomniany :) Mam nadzieję, że Twoje marzenie się kiedyś spełni i będę mogła o nim przeczytać :)
      Sama też dawno nie jechałam tą trasą, zapomniałam jak piękne potrafią być tam widoki :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ciekawe ujęcie Budapesztu, każdy zawsze na pierwszym planie pokazuje Parlament.
    Taką sytuację z kartami mieliśmy w tym roku we Francji i okazało się, że kart kredytowych nie przyjmują, natomiast zadziałała karta płatnicza, chociaż np we Włoszech można było płacić kredytową. Co kraj to obyczaj;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parlament najbardziej się kojarzy z tym miejscem, pewnie dlatego ludzie go umieszczają na początku. Ja tam jestem "trochę inna" :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)