niedziela, 3 maja 2015

Kobanya Mine Diving czyli nurkowanie w kopalni

   Pierwszy raz zobaczyłam to miejsce na zdjęciach. Wiedziałam, że muszę tam zanurkować ...

 

Przejeżdżamy przez bramę ...

 

 

  Miejsca nurkowe, znajdują się wewnątrz kopalni. Aby zanurkować, musieliśmy wjechać samochodem wgłąb, dzięki czemu udało nam się zobaczyć maleńki kawałek tego pięknego podziemia.


Kopalnia jest własnością prywatną i dostęp jest dozwolony za opłatą dla doświadczonych nurków po wcześniejszym ustaleniu terminu. 
Koszt jednego nurkowania to 40 euro. Nurkowanie tylko z "przewodnikiem"



Są tutaj 4 zalane korytarze. Nurkuje się w dwój korytarzach dziennie, po jednym nurze w każdym.
W pierwszym dniu nurkowaliśmy w 2 oddalonych od siebie korytarzach. Musieliśmy wjechać samochodem wgłąb kopalni, rozpakować się, sklarować sprzęt po czym po nurkowaniu zapakować wszystko do samochodu i przejechać w kolejne miejsce.


 Za każdym razem, aby dojść do miejsca nurkowego, trzeba było pokonać większe lub mniejsze schody.


Aby ułatwić sobie zadanie, stage + płetwy zanosiliśmy wcześniej i zostawialiśmy przy wodzie na schodkach, następnie w pełnym "ekwipunku" schodziliśmy schodkami w dół, gdzie dopinaliśmy stage i po sprawdzeniu wszystkiego ruszaliśmy odkrywać zalane korytarze :)


Pierwszego nura zrobiliśmy w korytarzu, w którym znajduje się "studnia". Jest to okrągła dziura prowadząca piętro niżej. O ile dobrze pamiętam schodzi się nią ok.12-15m w dół, aż do głębokości ok.30m. Można ją ominąć, ale jak dla mnie, główną atrakcją tego miejsca jest właśnie zejście tą studnią - rewelacja ! Miałam ochotę schodzić nią w dół, wypłycać się znowu do góry i znowu zejść nią w dół i tak w kółko :) No, ale przecież tak nie wolno, więc pozostało mi tylko obserwować ją później z daleka i czekać, aż kiedyś tu wrócę :)

Na zdjęciach poniżej widać wspomnianą przeze mnie "studnię"


Tak, to właśnie ta dziura, do której będziemy za chwilę wpływać :)



Jak już wspomniałam, schodzimy nią jakieś 12/15 metrów w dół


Poziomo się tam nie zmieścimy, musimy się więc "spionizować"


Wyjście ze studni jest na jakiś 30 metrach głębokości, tak orientacyjnie. 
Ponieważ to był "mój pierwszy raz" nie spojrzałam na komputer od razu, ale następnym razem sprawdzę dokładnie długość tej studni i głębokość dolną :)
Na tym zdjęciu wydaje się szeroko, ale to tak od spodu pod tym kątem wygląda. Proponuję jeszcze raz spojrzeć na zdjęcia powyżej :)


 Temperatura wody na moich komputerach wynosiła 8-12 °C.
Bardzo ciekawie wygląda wykres temperatur :)


Nurkowanie w tym korytarzu to najgłębsze nurkowanie z pośród wszystkich zalanych miejsc w kopalni. Maksymalna głębokość, jaką pokazał mój komputer to 35,4m ale było ciut głębiej.


Starałam się poukładać zdjęcia w kolejności nurkowań ale wiem,  że je pomieszałam więc z góry przepraszam :) 
Niektóre zdjęcia mogą być z innych korytarzy, niż wskazuje na to opis, sorki :)













Wizura pod wodą jest niesamowicie dobra ale tam, gdzie nie dociera światło latarki, zapada totalna ciemność.










Koniec pierwszego nura się zbliża. Wypływamy właśnie tędy :)


Gdy już zakończyliśmy nurkowanie czekały na nas wysokie schody ... Dużo ich ... No ale cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Po pokonaniu schodów, musieliśmy się spakować i ruszyliśmy w kolejne miejsce.


Gdy już przejechaliśmy w następne miejsce nurkowe i zaparkowaliśmy samochody dostaliśmy wózki sklepowe, do których spakowaliśmy sprzęt i przewieźliśmy do miejsca, gdzie będziemy wchodzić do wody.



Tutaj schodów było mniej, co mnie bardzo ucieszyło :)



 To miejsce zdecydowanie bardziej mi się podobało niż pierwsza miejscówka.


Pływaliśmy długimi korytarzami ...




Bez bezpośredniego dostępu do powierzchni, jak widać na załączonym obrazku





Wchodziliśmy po drabinie ... :)




Dotarliśmy do kręconych schodów - charakterystyczny punkt rozpoznawalny Kobanyi :)







Oraz do  wózka, który jest drugim rozpoznawalnym przedmiotem tego miejsca





Widok z góry. Poniżej jest wejście na skręcone schodki oraz wózek.


I droga do wyjścia z drugiego nurkowania ...


  Po bardzo przyjemnym nurkowaniu spakowaliśmy sprzęt i wyjechaliśmy z kopalni. Jozsef zabrał nasze butle do nabicia. Mieliśmy to w cenie nurkowania. W samochodzie butle jednej grupy.


  Następnego dnia rozpoczęliśmy nurkowania w pozostałych dwóch miejscach. Były one blisko siebie, więc  nie musieliśmy się przemieszczać samochodami. Po dojechaniu w pobliżu miejsc nurkowań, rozpakowaliśmy się i rozeszliśmy się grupami każda do innego miejsca nurkowego


Trzecie nurkowanie było równie przyjemne. Zwiedzaliśmy rożne miejsca zalanych podziemi. Trasa nurkowania prowadziła nas w ten sposób, że najpierw zanurzyliśmy się głęboko, następnie wypłaciliśmy się płynąc korytarzami i znowu musieliśmy się zanurzyć głębiej.



Najbardziej zdziwił mnie widok tego oto rowerka, a raczej ramy :)





Tutaj również pływaliśmy różnymi korytarzami.










No i wreszcie 4 nurkowanie. To nurkowanie było zdecydowanie najciekawsze.




To właśnie w tym korytarzu mamy "dziury"/ "kominy" w ścianach przez które musimy się przecisnąć.
No to zajrzyjmy, jak wygląda to w środku :) 
Oooo, ściana na przeciwko :) 



No to wpływamy :)


I od razu płyniemy w górę


Jak się okazało, nie było tam gdzie wypłynąć, więc trzeba było wrócić tą samą drogą :)


Podobna sytuacja miała miejsce w drugim "kominie" tylko, że tam było jeszcze ciaśniej.
O ile dobrze pamiętam, widać to pod koniec filmiku zamieszczonego w linku poniżej :)




To wszystko. 
Jeśli chcecie więcej pozostaje mi zaprosić Was do poniższych linków, 
a następnie poczekać, aż wrócę w to miejsce :)





6 komentarzy:

  1. Wspaniała sprawa takie industrialne nurkowanie, widoki niesamowite, jakby dopiero co wynieśli się górnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać już zniszczenia. Ciekawa jestem, jakie różnicę zauważę, gdy tam powrócę.

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)