sobota, 29 sierpnia 2015

Rejs na Tiran i Louilla wrak


Na rejs wypłynęliśmy zaraz po śniadaniu. Przedstawiciel miejscowego biura Natalia Sharm Tours odebrał nas z  hotelu o 8:30. Pojechaliśmy prosto do portu Sharks Bay, skąd wyruszaliśmy w morze. Ale zanim to nastąpiło musieliśmy poczekać na wejście do portu. Poszliśmy sobie usiąść na leżaczkach, podczas gdy pracownik wspomnianego biura załatwiał wszystkie formalności związane z wejściem do portu i na pokład łodzi. Dzięki temu ominęło nas stanie w kolejce i mogliśmy sobie porobić zdjęcia okolicy.






 Gdy wszystko było gotowe ruszyliśmy w stronę statku.


 Większość zdjęć robionych na powierzchni jest robiona komórkami więc jakość będzie różna :)
Wyruszamy w morze :)








Była nas mała grupka, sami Polacy oraz polskojęzyczny przewodnik, także wszystko idealnie.
      Podczas tego rejsu jest bardzo duża szansa spotkania delfinów pływających na wolności. Nam oczywiście nie udało się, ale znajomi dzień wcześniej  widzieli delfiny będąc na tym samy rejsie. Także szansa jest. 
W moim przypadku pewnie jak spotkanie z Dugongiem haha :)






    
 Podczas rejsu zatrzymywaliśmy się trzykrotnie. Mieliśmy ok.godzinny postój  zanim przepłynęliśmy w kolejne miejsce. W tym czasie można było snurkować lub zrobić nurkowanie intro.


      
Podczas rejsu na łodzi był profesjonalny fotograf.
Kto chciał mógł mieć zdjęcia zrobione przez niego, zarówno na łodzi, jak i pod wodą.
Bardzo fajna pamiątka zwłaszcza dla kogoś, kto dopiero poznaje ten świat.








Ktoś tu ma awarię. Dobrze, że nie my :)



Byłam jedynym certyfikowanym nurkiem.
Tutaj muszę pochwalić Natalię za organizację. Wszystko przebiegało płynnie w super atmosferze, a ja miałam zapewnioną dodatkową osobę, która ze mną nurkowała podczas gdy pozostali robili intro i snurkowali.
Poniżej zdjęcia jakie zrobił mój mąż podczas tego rejsu przy snurkowaniu.
Podkreślam, że nie ma tu ani jednego zdjęcia z nurkowania :)
Wszystkie są ze snurków.




  





Zdjęć trochę jest, ale trzeba pamiętać, że są to zdjęcia z trzech postojów :)







Po drugim postoju mieliśmy obiad. Jedzenie bardzo dobre jak na łódź. Urozmaicone i odpowiednia ilość. Dla każdego starczyło i każdy się najadł. Muszę jeszcze podkreślić fakt, że przez cały pobyt na łodzi mieliśmy pod dostatkiem cole, fantę i sprite, tak więc niczego poza delfinami nie brakowało :)





































Charakterystyczna cecha tego rejsu to miejsce widoczne już z daleka - wrak Louilla.


 Louilla to frachtowiec o wymiarach 107m długości na 14m szerokości. Zbudowany w Szwecji w maju 1952. Pierwotnie nazwany Antonina. W jego ostatni rejs wypłynął z jordańskiego portu Akaba w stronę Kanału Sueskiego. 29 września 1981 roku  statek osiadł na mieliźnie Gordon Reef i tak już pozostał. Załoga dopiero po 4 dniach opuściła statek. 

 Screen z mapki satelitarnej


Opuszczony statek pozostał na rafie koralowej i stał się atrakcją turystyczną. Przez lata słona morska woda i wiatr zniszczyły osiadły wrak, a w latach 90-tych konstrukcja zaczęła przełamywać się na pół.



Nie ma potwierdzonych informacji, ale niektóre źródła podają, że podobno w latach  90-tych w Louilla uderzył inny statek. Ze względu na to, iż wrak jest już  w bardzo złym stanie, organizatorzy rejsów nie pozwalają zbliżać się do niego ani osobom nurkującym ani snurkującym. Nurkowania i kąpiele morskie odbywają się po drugiej stronie rafy.

     Z czasem pozostał tylko mostek.


 Patrząc na zdjęcia sprzed kilku lat widać jak bardzo zmienił się ten wrak. Z pięknego statku, pozostała obecnie "kupa złomu". Podobno wielkość statku można jeszcze rozpoznać po linii blach powoli niknących w wodzie.

Screen z mapki satelitarnej


Gdy już zakończyliśmy trzeci postój, ruszyliśmy w stronę lądu.



 Nasz hotel był położony bardzo blisko portu, więc jako pierwsi zostaliśmy odwiezieni do niego. 
Na zdjęciu plaża naszego hotelu.
AA Grand Oasis.
Byliśmy tam o 16-tej.


Zbliżamy się do portu oglądając hotelowe plaże.








Podsumowując.
Cały rejs był bardzo przyjemny, wszystko bardzo dobrze zgrane i tylko tych delfinów zabrakło :( Gdyby nie to, byłoby wręcz idealnie :)   
Na pewno będąc w Sharm, będę wybierać się na ten rejs ponownie :)

Relacja z moich nurkowań podczas tego rejsu
- Gordon Reef
 - Laguna Reef








2 komentarze:

  1. Wspaniała relacja, z przyjemnością oglądała zdjęcia z podwodnego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ciesze się, że mogę oglądać go na własne oczy :) Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)