sobota, 22 sierpnia 2015

SS Thistlegorm - Fotorelacja cz.1



Ponieważ mam bardzo dużo zdjęć z nurkowania na tym wraku, postanowiłam podzielić fotorelację na dwie części.
Każda z części to jedno nurkowanie.
Szczegółowy opis wraku i nurkowania można znaleźć pod linkiem SS Thislegorm
 
     Pierwsze nurkowanie było na zewnątrz wraku. W wodzie byliśmy o godzinie 9:34. Zanurzyliśmy się wzdłuż liny, która zaprowadziła nas do samego wraku i tam zaczęliśmy opływać całego Thistlegorma z zewnątrz.


Zdjęcia są jakie są. Nie mam profesjonalnego sprzętu do robienia zdjęć podwodnych ani żadnych lamp do tego.


Zdjęcia robione były w granicach głębokości 15-30 m. To właśnie na tej głębokości nurkowaliśmy na wraku.

  
Thitlegorm został zbudowany w 1940 roku, zwodowano go 9 kwietnia tego samego roku w stoczni Thompson & Sons Ltd w Sunderland. Był jednym z osiemnastu jednostek należących do angielskiej firmy Albyn Line Ltd, których nazwy wszystkich statków rozpoczynały się od "Thistle" oznaczający "popularny".


Miejsce trafienia niemieckich bomb. 
Na zdjęciach tego dobrze nie widać, ale to właśnie tutaj znajduje się wielka "dziura" we wraku, która oddziela rufę od pozostałej części.


Zrzucone bomby trafiły w skład z amunicją. Pierwsza eksplozja nastąpiła natychmiast powodując wybuch kotła parowego. Ok.10 minut później wybuchła amunicja powodując drugą eksplozję. Statek (prawie) został rozerwany na dwie części, a siła wybuchu wyrzuciła lokomotywy w powietrze, które obecnie spoczywają po obydwu stronach wraku. Thistlegorm zatonął po około 20 minutach od zbombardowania i spoczął na głębokości ok.30 metrów. Najgłębsza część wraku znajduje się na 33 metrach. Kapitan i większa część załogi została uratowana przez HMS Carlisle. Zginęło 9 osób.


Widać potężne skutki uderzenia, które porozrywały blachy, porozrzucały ładunek.



Thitlegorm miał 126,5 metra długości i 17,5 metra szerokości. Był statkiem przeznaczonym do transportowania różnego rodzaju towaru.



Thistlegorm odbył łącznie 4 rejsy


Pierwszy był do USA. 
Transportował części do samolotów i elementy ze stali w tym szyny do budowy kolei.




Przyglądając się uważnie można wypatrzeć przy wraku potężne pociski
spoczywające wśród blach i innych części wraku.





Amunicja jest wszędzie. Wystarczy się dobrze przyjrzeć.


Niestety nie miałam czasu, żeby porobić na spokojnie zdjęcia. Cała grupa nurków kłębiła się. Musieliśmy trzymać się blisko, żeby nie zgubić instruktora, z którym nurkowaliśmy. Dlatego są to szybkie pstryki, ale na szczęście udało się na nich uwiecznić co nieco.



Wyryta na amunicji data 1929





 Aby zabezpieczyć Thistlegorma przed atakami z powietrza w czasie drugiej Wojny Światowej, wyposażono go w dwa działa, które usytuowano na rufie. 4,7-calowe działko przeciwlotnicze oraz 40-milimetrowy karabin maszynowy. Zamontowane działka były pozostałością po I Wojnie Światowej.


Działko przeciwlotnicze


Karabin maszynowy



Jeszcze raz działko przeciwlotnicze


Drugi rejs Thistlegorma był do Argentyny po ziarno zbóż. Podczas tego rejsu Kapitan Whitfield zdecydował o przeprowadzeniu szkolenia artyleryjskiego, w czasie którego odkryto, że mechanizm kierunkowy nie działa prawidłowo i zacina się. Zdecydowano, że działo będzie obracane ręcznie. Pierwsze próby ćwiczebnego strzelania przeszły pozytywnie, jednak przy kolejnej próbie nastąpiła awaria. Zamek zaciął się z pociskiem w środku. Wymagało to przymocowania długiego sznura do zawleczki spustowej, a następnie odpalenia działa z odległości. Kiedy odpalono działo w ten sposób nastała potężna detonacja, a  łuska została wystrzelona z działa tylko na 50 jardów stwarzając ogromne niebezpieczeństwo dla załogi.



Opływając oddzieloną od pozostałej części wraku rufę, zawracamy. 
Ukazuje się nam śruba napędowa i ster.




Płyniemy w stronę dzioba



Trzeci rejs był do Indii skąd Thistlegorm zabrał beczki z rumem i cukrem. W trakcie tego rejsu pojawiły się  problemy z kotłem i statek musiał zostać w naprawie w Glasgow przez dwa miesiące.


Czwarty rejs, był jego ostatnim rejsem.


 2 czerwca 1941 roku Thistlegorm wypłynął w swoją ostatnią podróż z Glaskow do Aleksandrii w Egipcie, transportując zaopatrzenie dla VIII Armii  Brytyjskiej dowodzonej przez gen.Montgomerego. Ponieważ na Morzu Śródziemnym było bardzo duże zagrożenie ze strony U-Botów trasa prowadziła dookoła Afryki pokonując w ten sposób 12 000 mil.


Wybrano trasę przez Cape Town na południu Afryki, gdzie uzupełniono zapasy paliwa, żywności i wody. Kolejnym przystankiem był Aden w południowym Jemenie. Stamtąd Thistlegorm wraz z innymi statkami był eskortowany w górę Morza Czerwonego przez krążownik HMS Carlisle w stronę Kanału Sueskiego. Wyprawa odbyła się bez przeszkód. W dzienniku pokładowym zapisano, iż statek zakotwiczył bezpiecznie wraz z innym konwojowanymi statkami w cieśninie Gubal .


Kapitan William Ellis otrzymał rozkaz rzucenia kotwicy w pobliżu rafy Sha'ab Ali. Informacje są sprzeczne, ale podobno mógł tam przebywać 10 dni ponieważ wejście do kanału było utrudnione z powodu kolizji dwóch jednostek. Inne źródła podają, że odkryto miny, które trzeba było rozbroić/usunąć. Miejsce oczekiwania okrętu było oznaczone jako bezpieczne dla jednostek alianckich. Nosiło nazwę „Safe Anchorage F”.


6 października ok. 1:30 w nocy bombowce Heinkel He 111, należące do Kampfgeschwader II/KG26 wracały z nieudanej misji. Ich celem miało być odnalezienie i zatopienia statku „Queen Mary”, który zgodnie z informacjami jakie posiadali, miał transportować oddziały wojsk alianckich w ilości nawet do 15 000 osób. Niektóre źródła podają 12 000.  Misji nie udało się wykonać. Podobno mała ilość paliwa w samolotach wymuszała zrzucenie bomb do morza. Leutnant Heinricha Menge postanowili zrzucić bomby na Thistlegorma. Pilot powiedział później, że aby go nie namierzono leciał tak nisko, że prawie uderzył w maszt przed zwolnieniem ładunku


Na zdjęciach jeszcze raz widać miejsce uderzenia bomb.



Nurkowie widoczni na zdjęciach, to tylko część osób, która nurkowała w tym samym czasie co my.


Musiałam się trochę napracować aby nie zgubić instruktora, z którym nurkowałam oraz zrobić zdjęcia, na których byłoby jak najmniej nurków.




Niestety szybko psuli oni całą widoczność podnosząc osad w każdym możliwym miejscu.







O ile się nie mylę to w tym miejscu znajdowała się kabina kapitańska


Mijamy ją nie zaglądając do środka i płyniemy w stronę dzioba.


Jak widać, ryby odnalazły tu swoje miejsce.



Wagon towarowy


Nurków było tak dużo, że bąble powietrza wydobywały się z każdego kawałka wraku.




Bok wagoniku



Na zdjęciu widoczny kawałek pochylonego masztu





Cysterna



Jesteśmy na dziobie. 
Jak widać wszyscy pozują do zdjęć i panuje jedno wielki zamieszanie.






Wyciągarka kotwic




Jeszcze raz wyciągarka kotwic



  W 1955 roku ekipa Jacques'a Cousteau płynąca na pokładzie słynnego statku Calypso, na podstawie informacji jakie otrzymała od tamtejszych rybaków, odnalazła wrak Thistlegorma. Pierwszymi osobami nurkującymi na wraku byli kapitan Calypso Albert Falco i Frederic Dumas.


Pierwsze nurkowania na wraku zostały udokumentowane przez Cousteau w filmie z 1955 roku pod tytułem „Le monde du silence”(Cichy świat). Na filmie widać m.in. moment odkrycia dzwonu pokładowego i identyfikacji wraku na jego podstawie. Niestety dzwon został skradziony z wraku w nieznanych okolicznościach. Niektóre źródła podają, że to właśnie Jacques wydobył ze statku dzwon, kapitański sejf oraz motocykl.


W 1956 r. w magazynie National Geographic nastąpiło pierwsze opisanie wraku. Eksploracja wraku została też opisana szczegółowo w książce Cousteau "The Living Sea". Jacques postanowił nie ujawniać położenia transportowca. Zainteresowanie wrakiem powoli malało, aż został zapomniany.


Kolejnego odkrycia wraku dokonał izraelski nurek Shimshon Machiah. Było to w 1974 roku, prawie dwadzieścia lat po nurkowaniach załogi Calypso. W lokalizacji wraku pomógł mu lokalny rybak z El-Tur. Shimshon również postanowił zachować dla siebie informacje o miejscu, w którym spoczywa SS Thistlegorm. Tajemnica utrzymywała się do 1985 roku. W końcu Shimshon postanowił zabrać na nurkowanie na wraku grupę Szawjcarów. Pomimo, iż dokładne namiary cały czas pozostawały tajemnicą wąskiego grona nurków, z biegiem czasu powiększała się ilość płetwonurków odwiedzających wrak.


W maju 1992 r. skiper z Hurghady Roger Winter dokonuje kolejnego odkrycia wraku.
W 1993 roku opis nurkowania na SS Thistlegorm zostaje opublikowany przez Johna Bantina w brytyjskim magazynie "Diver". W 1994 r. BBC wyprodukowało film dokumentalny pod tytułem "Last Voyage of the Thistlegorm", który zwrócił uwagę szerokiej publiczności na ciekawe znalezisko na Morzu Czerwonym...


Ponownie cysterna


 W latach 90-tych zaczęło rozpowszechniać się nurkowanie rekreacyjne. Coraz częściej zabierano nurków na Thistlegorma. Z czasem stał się on popularnym miejscem nurkowym.


Niestety wrak bardzo szybko niszczeje. Ma na to wpływ zarówno korozja naturalna jak i bardzo duża ilość odwiedzających go nurków.










Cumowanie statków przywożących nurków bezpośrednio do poręczy niszczy zarówno statek, jak i koralowce, które zaczęły go porastać.
Jak przyjrzycie się zdjęciom, wszędzie widać liny cumownicze.


Osoby, którym los statku nie jest obojętny apelują o rozwagę i prawidłowe cumowanie, aby nie uszkadzać bardziej wraku.


Powstają filmy i inne materiały ukazujące wrak kiedyś i porównanie ukazujące wrak obecnie. Sami nurkowie, którzy na niego wracają twierdzą, że wrak bardzo szybko się zmienia i widać powstałe zniszczenia.


Na koniec nurkowania "kręcimy" się jeszcze po pokładzie, czekając aż będziemy mogli wynurzyć się wzdłuż liny













Zapraszam na drugą część fotorelacji.
Można tam będzie oglądnąć nurkowanie wewnątrz wraku.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)