poniedziałek, 3 sierpnia 2015

SS Thistlegorm - wrak II Wojny Światowej



      Thistlegorm to kolejny wrak na mojej liście, który chciałam zobaczyć na własne oczy.
Był dużym transportowcem, który w czasie II Wojny Światowej przewoził zaopatrzenie dla brytyjskiej armii walczącej w Afryce. Thistlegorm zakotwiczył na morzu przed wpłynięciem do Kanału Sueskiego.W nocy z 5 na 6 października 1941 roku został zbombardowany przez niemieckie bombowce Heinkel He111 startujące z Krety. Bomby trafiły w okolice mostka, co spowodowało wybuch kotła parowego i amunicji. Dosyć szybko zatonął wraz z całym ładunkiem na terenie Shaab Ali w Zatoce Sueskiej, na wodach egipskich pomiędzy Sharm el Sheikh a At-Tur na Półwyspie Synaj. Z 41- dno osobowej załogi zginęło 9 osób. Niektóre źródła podają, że załoga składała się z 39 osób. Nie udało mi się potwierdzić prawidłowej ilości załogi.
     Wykorzystałam okazję wakacyjnego powrotu do Sharm aby na nim zanurkować. Wrak jest wystawiony na silne działanie prądów, które czasami nie pozwalają na nurkowanie. Bałam się, że z moim "szczęściem", nie uda mi się na nim zanurkować. Jednak musiałam spróbować.
     Nurkowanie na wraku zorganizowała mi Natalia, która organizuje różne wycieczki z Sharm w tym także nurkowania. Zainteresowanych odsyłam do Jej strony Natalia Sharm Tours.
Z hotelu odebrano mnie o 5:15 rano. Miałam mieć paszport, certyfikaty, sprzęt i ręcznik :) Nie zamawiałam sobie w hotelu lunch boxa ponieważ na łodzi mieliśmy mieć śniadanie i obiad. Ale jakieś tam bułeczki z kolacji zabrałam, tak na wszelki wypadek :)
     Gdy dotarliśmy na łódź sklarowaliśmy sprzęt i poszliśmy na górny pokład rozłożyć się wygodnie. Mieliśmy płynąć jakieś 3,5 godziny. Chwilę później mieliśmy śniadanie. Na śniadanie było pieczywko, wędlinka, ser żółty, jogurty, jakieś tam warzywka, sama nie wiem co jeszcze, bo nie zwróciłam na to uwagi. Nałożyłam sobie kromeczki z serem żółtym i nie interesowało mnie zbytnio co jest więcej do jedzenia.A bułeczki z kolacji wróciły ze mną do hotelu :)
     Na łodzi byłam jedynym Polakiem, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Znałam już osobę, z którą miałam nurkować więc czułam się pewnie. Chociaż nie ukrywam, że zawsze raźniej jest wśród rodaków :) Byliśmy  podzieleni na grupy i każdy miał swojego DM/Instruktora ("opiekuna"), z którym schodził pod wodę. Były mniejsze i większe grupy. Ja byłam wręcz w idealnej grupie bo razem ze mną nurkowała tylko jeszcze jedna osoba - Brazylijczyk, ale suma summarum i tak wszyscy skończyliśmy w wodzie w tym samym czasie, więc jeśli chodzi o robienie zdjęć, to miałam bardzo utrudnione zadanie :(
     Pierwsze nurkowanie było na zewnątrz wraku. W wodzie byliśmy o godzinie 9:34. Zanurzyliśmy się wzdłuż liny, która zaprowadziła nas do samego wraku i tam zaczęliśmy opływać całego Thistlegorma z zewnątrz. Pod wodą wyraźnie było widać miejsce, w które trafiły bomby. Oddzielało ono rufę od pozostałej części statku. Przyglądając się uważnie można wypatrzeć przy wraku potężne pociski spoczywające wśród blach i innych części wraku. Płynąc w stronę leżącej pochylono rufy widzimy pistolet maszynowy oraz działo przeciwlotnicze, opływając oddzieloną od pozostałej części wraku rufę, zawracamy. Ukazuje się nam śruba napędowa i ster.
     Gdy już "zwiedziliśmy" tę część zaczęliśmy płynąć w stronę mostka i "zwiedzać" tamtejszą część wraku.
     Pierwsze nurkowanie dobiegło końca. Wynurzyliśmy się przy linie w tym samym miejscu, w którym się zanurzyliśmy, robiąc przystanek bezpieczeństwa na 5 metrach, gdzie czekała na nas dodatkowa/rezerwowa butla, jakby ktoś potrzebował więcej powietrza.
     Mieliśmy dosyć krótką przerwę powierzchniową, ale tam wszyscy takie robią. Po 1:07 schodzimy ponownie na Thistlegorma.
Tym razem wpływamy do wnętrza wraku. Muszę przyznać, że zrobił na mnie wrażenie. Nie tylko zawartość, która zatonęła wraz ze statkiem ale całokształt, jaki stworzyła wraz z tym natura. We wnętrzu wraku jest bardzo dużo ryb. Oświetlając latarką ciemności widać kolorowe ławice pływające pomiędzy motocyklami i innymi elementami wraku. Wrak zatonął wraz z bogatym wyposażeniem dla militariów, co czyni go niezwykłym podwodnym muzeum. Na jego pokładzie spoczywają motocykle m.in. Matchless G3L, BSA M20, Norton 16 H, Lokomotywa Stanier 8F 2-8-0 Stream, gąsienicowy transporter opancerzony Universal Carrier, samochody ciężarowe i inne pojazdy m.in. Bedford MW oraz Bedford OY, Morris Commercial CS8, Ford Wot1 oraz Ford Wot2 i Ford Wot3 poza tym na wraku znajdują się karabiny Lee Enfield MK III, dużo różnego typu amunicji, środki medyczne, części zamienne do samochodów i samolotów, obuwie  typu Wellington, opony i dużo innego wyposażenia. Niestety z biegiem czasu wiele rzeczy zostało zniszczonych przez naturę, nurków i inne czynniki lub zwyczajnie zabranych/ukradzionych. Jednak Thistlegorm nadal jest pięknym wrakiem, na którym warto zanurkować. Poza samym ładunkiem jaki zawierał, "uroku" dodaje mu jeszcze prześwitujące gdzieniegdzie niebieskie światło wpadające do wnętrza wraku. W połączeniu z ławicami ryb daje niepowtarzalny klimat. Mogłabym tam siedzieć i siedzieć pod wodą i zachwycać się tym widokiem gdyby nie to, że niestety w nurkowaniu ważny jest czas, jaki spędzamy na danej głębokości oraz ilość gazów, jakie mamy w butlach.
      Tak na prawdę, żeby rozpoznać i zobaczyć to wszystko pod wodą, musiałabym zrobić tam kilka nurkowań. Z każdym nurkowaniem można wyłapać nowe szczegóły. Rzeczy, na które wcześniej nie zwróciło się uwagi. Na jeden raz jest tego za dużo, a czasu za mało. Na ten wrak po prostu trzeba wrócić kilkakrotnie.
      Po drugim nurkowaniu ruszyliśmy w stronę portu, z którego wypływaliśmy.  W między czasie podano obiad. Obiad smaczny i jak na statek był duży wybór. Nie zabrakło nawet kawałków kurczaka w sosie, czego nie spotkałam jeszcze nigdy wcześniej na łodzi.
Gdy już wszyscy byli najedzeni, poszliśmy oglądnąć film, jaki zrobił kamerzysta z całego rejsu oraz z samego nurkowania. Film był bardzo dobrze zrobiony. Bardzo dobra jakość. Na początku była przedstawiona historia Thistlegorma, potem przygotowanie do nurkowania, potem była podwodna część. Piękne ujęcia wraku, w które powplatane były momenty z całego nurkowania. Niestety nie byłam przygotowana na wydanie 45 $ za film, bo tyle zażądał sobie autor, więc filmu pamiątkowego nie posiadam, ale na prawdę był to bardzo dobrze zrobiony film. Gdy już zakończyliśmy oglądanie część  osób udała się na górny pokład, a część osób postanowiła zejść jeszcze na trzeciego nurka, ale już niestety nie na Thistlegormie.
     Do hotelu wróciłam przed 17-tą z myślą, że na pewno kiedyś tam jeszcze wrócę.

Dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o Thitlegormie zamieszczam teraz bardziej szczegółowe informacje o samym statku i o jego historii.
     Thitlegorm został zbudowany w 1940 roku, zwodowano go 9 kwietnia tego samego roku w stoczni Thompson & Sons Ltd w Sunderland. Był jednym z osiemnastu jednostek należących do angielskiej firmy Albyn Line Ltd, których nazwy wszystkich statków rozpoczynały się od "Thistle" oznaczający "popularny". Pierwsze litery nazwy SS oznaczają rodzaj statku i są skrótem od angielskiego Steam Ship, czyli statek parowy. Thitlegorm miał 126,5 metra długości i 17,5 metra szerokości. Był statkiem przeznaczonym do transportowania różnego rodzaju towaru.
    Aby zabezpieczyć go przed atakami z powietrza w czasie drugiej Wojny Światowej, wyposażono go w dwa działa, które usytuowano na rufie. 4,7-calowe działko przeciwlotnicze oraz 40-milimetrowy karabin maszynowy. Zamontowane uzbrojenie było skromne. Było ono bowiem pozostałością po I Wojnie Światowej.
      Thistlegorm odbył łącznie tylko 4 rejsy: Pierwszy był do USA. Transportował części do samolotów i elementy ze stali w tym szyny do budowy kolei.
Drugi rejs był do Argentyny po ziarno zbóż. Podczas tego rejsu Kapitan Whitfield zdecydował o przeprowadzeniu szkolenia artyleryjskiego, w czasie którego odkryto, że mechanizm kierunkowy nie działa prawidłowo i zacina się. Zdecydowano, że działo będzie obracane ręcznie. Pierwsze próby ćwiczebnego strzelania przeszły pozytywnie, jednak przy kolejnej próbie nastąpiła awaria. Zamek zaciął się z pociskiem w środku. Wymagało to przymocowania długiego sznura do zawleczki spustowej, a następnie odpalenia działa z odległości. Kiedy odpalono działo w ten sposób nastała potężna detonacja, a  łuska została wystrzelona z działa tylko na 50 jardów stwarzając ogromne niebezpieczeństwo dla załogi.
Trzeci rejs był do Indii skąd zabrał beczki z rumem i cukrem. W trakcie tego rejsu pojawiły się  problemy z kotłem i statek musiał zostać w naprawie w Glasgow przez dwa miesiące.
Czwarty był jego ostatnim rejsem.
     2 czerwca 1941 roku Thistlegorm wypłynął w swoją ostatnią podróż z Glaskow do Aleksandrii w Egipcie, transportując zaopatrzenie dla VIII Armii  Brytyjskiej dowodzonej przez gen.Montgomerego. Ponieważ na Morzu Śródziemnym było bardzo duże zagrożenie ze strony U-Botów trasa prowadziła dookoła Afryki pokonując w ten sposób 12 000 mil. Wybrano trasę przez Cape Town na południu Afryki, gdzie uzupełniono zapasy paliwa, żywności i wody. Kolejnym przystankiem był Aden w południowym Jemenie. Stamtąd Thistlegorm wraz z innymi statkami był eskortowany w górę Morza Czerwonego przez krążownik HMS Carlisle w stronę Kanału Sueskiego. Wyprawa odbyła się bez przeszkód. W dzienniku pokładowym zapisano, iż statek zakotwiczył bezpiecznie wraz z innym konwojowanymi statkami w cieśninie Gubal .
     Kapitan William Ellis otrzymał rozkaz rzucenia kotwicy w pobliżu rafy Sha'ab Ali. Informacje są sprzeczne, ale podobno mógł tam przebywać 10 dni ponieważ wejście do kanału było utrudnione z powodu kolizji dwóch jednostek. Inne źródła podają, że odkryto miny, które trzeba było rozbroić/usunąć. Miejsce oczekiwania okrętu było oznaczone jako bezpieczne dla jednostek alianckich. Nosiło nazwę „Safe Anchorage F”.
     6 października ok. 1:30 w nocy bombowce Heinkel He 111, należące do Kampfgeschwader II/KG26 wracały z nieudanej misji. Ich celem miało być odnalezienie i zatopienia statku „Queen Mary”, który zgodnie z informacjami jakie posiadali, miał transportować oddziały wojsk alianckich w ilości nawet do 15 000 osób. Niektóre źródła podają 12 000.  Misji nie udało się wykonać. Podobno mała ilość paliwa w samolotach wymuszała zrzucenie bomb do morza. Leutnant Heinricha Menge postanowili zrzucić bomby na Thistlegorma. Pilot powiedział później, że aby go nie namierzono leciał tak nisko, że prawie uderzył w maszt przed zwolnieniem ładunku. Zrzucone bomby trafiły w skład z amunicją. Pierwsza eksplozja nastąpiła natychmiast powodując wybuch kotła parowego. Ok.10 minut później wybuchła amunicja powodując drugą eksplozję. Statek (prawie) został rozerwany na dwie części, a siła wybuchu wyrzuciła lokomotywy w powietrze, które obecnie spoczywają po obydwu stronach wraku. Thistlegorm zatonął po około 20 minutach od zbombardowania i spoczął na głębokości ok.30 metrów. Najgłębsza część wraku znajduje się na 33 metrach. Kapitan i większa część załogi została uratowana przez HMS Carlisle. Zginęło 9 osób.
Kapitan Ellis został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego za jego działania w następstwie wybuchu. Angus McLeay, został odznaczony z rąk króla medalem George i Lloyd War. Uratował on życie jednemu z członków załogi Thomasowi Middleton. Podczas swojej akcji ratunkowej został poważnie poparzony.
Jego wspomnienia przedstawia tak: "Angus McLeay: „Zdecydowałem się skoczyć za burtę, ale poręcze pod moją ręką były gorące do czerwoności. Nie wiem dlaczego, ale jak już miałem skoczyć, obejrzałem się za siebie i zobaczyłem dowódcę działa czołgającego się po drugiej stronie pokładu. Pokład pokryty był pobitym szkłem, więc musiałem wyjąć kawałki ze stóp zanim mogłem przenieść dowódcę.”

Lista załogi, która zginęła na Thistlegormie. 
Kain, Arthur - wiek 26, Able Seaman (starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku)
Giffin, Archibald - wiek18, Able Seaman (starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku), Syn Franciszka i Marii Gimn, Ballymena, Co Antrim, Irlandia Północna.
Kean, Alfred - wiek 57, Fireman (strażak (załoga maszynowni), odpowiednik: bosmanmat)
MASTERSON Donald - wiek 32, Able Seaman (starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku), Syn Thomasa i Edith Mary William Masterson; Mąż Violet Masterson, z Isleworth, Middlesex
ROLFE, Józef Munroe - wiek 17, Ordinary Seaman (marynarz (załoga pokładowa) - do dwóch lat stażu pokładowego (niżej w hierarchii był już tylko Deskboy, czyli chłopiec pokładowy, tzw. majtek), Syn Samuel Richard i Eliza Munroe Rolfe, z Hendon, Sunderland, Co Durham.
SAKANDO, Kahil - wiek 49, Donkeyman (starszy bosmanmat (załoga maszynowni), występował tylko na dużych parowcach, odpowiedzialny za "maszynę" czyli silnik parowy.)
Todds Christopher Travers - wiek 25, Able Seaman (starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku)
WATT, Alexander Neil Brown - wiek 21, Fireman and Trimmer (strażak (załoga maszynowni), odpowiednik: bosmanmat i Trimmer (lub Coal Trimmer) - "węglowy" czyli ładowniczy, odpowiednik: starszy marynarz (załoga maszynowni). Zajmował się węglem na parowcach, począwszy od jego załadunku na statek aż po opalanie pieców (wrzucanie węgla łopatą)
WOOLAGHAN Thomas, wiek 24, Able Seaman (starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku), Morecambe, Lancashire.

Pozostałe wypowiedzi załogi:

Kapitan William Ellis: „6 października 1941 około godziny 2 nad ranem, podczas gdy statek był zakotwiczony w cieśninie Jubal (Gobal) z innymi statkami pod kontrolą Naval, obudził mnie odgłos eksplozji. Od razu udałem się na pokład i zobaczyłem, że statek został trafiony przez pociski wroga. Dalsza część statku stała w płomieniach i uświadomiłem sobie od razu, że nie było nadziei na uratowanie statku. Rozkaz opuszczenia statku został podany. Ponieważ załoga rozdzieliła się na kwartały, marynarze i strażacy na wachcie odcięli łodzie. Dwie zostały zwodowane i ludzie podzieleni na cztery grupy, mogli bezpiecznie uciec. Moja łódź dryfowała na rufie i udało mi się zabrać 3 lub 4 mężczyzn, którzy wskoczyli za burtę.”
 
Glyn Owen: „Słyszałem samolot, który zdawał się robić drugie natarcie lub przynajmniej brzmiało to jak nawrót i przygotowanie do kolejnego ataku. Przypuszczam, że po prostu wyrzuciło mnie z hamaku i potem była już tylko masa płomieni nad moją głową.”
 
Ray Gibson: „..Byłem na wachcie na mostku, gdy nagle usłyszałem huk. Zdałem sobie sprawę, że albo zostaliśmy zbombardowani albo storpedowani..”

John Whitham: „Byłem na wachcie o 12.00 i około 1.00 usłyszałem dźwięk samolotu. Spojrzeliśmy na Carlisle i nie było nic co wskazywałoby, że samolot zbliżał się. Pierwszą rzeczą z jakiej zdaliśmy sobie sprawę to to, że samolot zasadził na nas kilka bomb, które niestety spadły na ładownie czwartą, może piątą. Wiem, ponieważ widziałem płomienie, wielki pożar wydobywający się z nich”

   W 1955 roku ekipa Jacques'a Cousteau płynąca na pokładzie słynnego statku Calypso, na podstawie informacji jakie otrzymała od tamtejszych rybaków, odnalazła wrak Thistlegorma. Pierwszymi osobami nurkującymi na wraku byli kapitan Calypso Albert Falco i Frederic Dumas. Pierwsze nurkowania na wraku zostały udokumentowane przez Cousteau w filmie z 1955 roku pod tytułem „Le monde du silence”(Cichy świat). Na filmie widać m.in. moment odkrycia dzwonu pokładowego i identyfikacji wraku na jego podstawie. Niestety dzwon został skradziony z wraku w nieznanych okolicznościach. Niektóre źródła podają, że to właśnie Jacques wydobył ze statku dzwon, kapitański sejf oraz motocykl. W 1956 r. w magazynie National Geographic nastąpiło pierwsze opisanie wraku. Eksploracja wraku została też opisana szczegółowo w książce Cousteau "The Living Sea". Jacques postanowił nie ujawniać położenia transportowca. Zainteresowanie wrakiem powoli malało, aż został zapomniany.
     Kolejnego odkrycia wraku dokonał izraelski nurek Shimshon Machiah. Było to w 1974 roku, prawie dwadzieścia lat po nurkowaniach załogi Calypso. W lokalizacji wraku pomógł mu lokalny rybak z El-Tur. Shimshon również postanowił zachować dla siebie informacje o miejscu, w którym spoczywa SS Thistlegorm. Tajemnica utrzymywała się do 1985 roku. W końcu Shimshon postanowił zabrać na nurkowanie na wraku grupę Szawjcarów. Pomimo, iż dokładne namiary cały czas pozostawały tajemnicą wąskiego grona nurków, z biegiem czasu powiększała się ilość płetwonurków odwiedzających wrak.
W maju 1992 r. skiper z Hurghady Roger Winter dokonuje kolejnego odkrycia wraku.
W 1993 roku opis nurkowania na SS Thistlegorm zostaje opublikowany przez Johna Bantina w brytyjskim magazynie "Diver". W 1994 r. BBC wyprodukowało film dokumentalny pod tytułem "Last Voyage of the Thistlegorm", który zwrócił uwagę szerokiej publiczności na ciekawe znalezisko na Morzu Czerwonym..
     W latach 90-tych zaczęło rozpowszechniać się nurkowanie rekreacyjne. Coraz częściej zabierano nurków na Thistlegorma. Z czasem stał się on popularnym miejscem nurkowym. Niestety wrak bardzo szybko niszczeje. Ma na to wpływ zarówno korozja naturalna jak i bardzo duża ilość odwiedzających go nurków. Cumowanie statków przywożących nurków bezpośrednio do poręczy niszczy zarówno statek, jak i koralowce, które zaczęły go porastać. Spadła przednia pokrywa kotła w pociągu parowym. Przedni kocioł przykrył pociąg parowy, część pokładu załamała się i spłaszczyła ciężarówki, motocykle i karabiny. Osoby, którym los statku nie jest obojętny apelują o rozwagę i prawidłowe cumowanie, aby nie uszkadzać bardziej wraku. Powstają filmy i inne materiały ukazujące wrak kiedyś i porównanie ukazujące wrak obecnie. Sami nurkowie, którzy na niego wracają twierdzą, że wrak bardzo szybko się zmienia i widać powstałe zniszczenia.
Jaki będzie koniec jego historii ??



Na koniec zamieszczam mapkę z lokalizacją Thistegorma. Mapka jest screenem z "zameldowania się" w tym miejscu na facebooku między pierwszym a drugim nurkowaniem. Jak widać, na  morzu Czerwonym w Egipcie jest internet :)



Dodatkowo umieszczam mapkę samego wraku dla tych, którzy chcieliby zobaczyć jak to mniej więcej wygląda. Mapka jest ściągnięta z internetu i jest skanem z książki nurkowej.
Klikając na nią powiększy się.




15 komentarzy:

  1. Lektura lepsza od kolacji! Nawet bez zdjęć dzięki Twojej pasji byłem tam z Tobą.
    Dzięki Shibi za tyle informacji z tego wspaniałego miejsca i jeszcze raz gratuluję
    takiego rozwoju w swojej nurkowej przygodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Pasja jest piękna bo pozwala zobaczyć to, co nie każdy może zobaczyć. Nigdy nie przypuszczałam, że coś mnie tak pochłonie. A przy okazji trochę historii poznam :) I kto by pomyślał :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Och, Shibi... Prawie praca magisterska! Super - dzięki. Takie rzeczy się czyta z rozkoszą. Proszę, dodaj jeszcze trochę więcej o samym nurkowaniu - jakie czasy nurkowania, jakie są głębokości (czy cały wrak leży jednolicie na 30 metrach?). Poza tym, jak tam w środku?! Wiem, wiem - zdjęcia później, ale ja już chcę wiedzieć: gdzie i w co można wpłynąć ;) A wiesz, co jeszcze? Może by wrzucić mapkę z położeniem Thistlegorma względem Kanału i w ogóle wybrzeży. Wiem, że można znaleźć, ale ja tam lubię wiedzieć i widzieć (znaczy mieć wszystko pod ręką, w jednym miejscu). 3,5 godziny rejsu od Sharm? Fiu, fiu! A po co paszport? Pierwszy raz spotykam sie z czymś takim. No i napisz, ile trzeba dopłacić za taki rejsik :) Taskar

      Usuń
    3. Nie ukrywam, że trochę się napracowałam szukając tych wszystkich informacji. Chciałam, żeby były one najbardziej zbliżone rzeczywistości, a nie bezmyślnie kopiowane. Nie udało i się ustalić niektórych faktów, ale może jeszcze mi się uda, wtedy edytuję :)
      Nie zamieszczałam mapki i innych zdjęć, ponieważ staram się unikać wklejania na blog nie swoich materiałów. Przypomniałam sobie jednak, że specjalnie zalogowałam się na FB na Thistegormie, więc mapka będzie, bo zrobię screena z FB :) Co do cen, nauczyłam się o tym nie rozmawiać :) Zwłaszcza publicznie i zwłaszcza wtedy, gdy nie są one jawnie podane w cenniku ;)
      Paszport lub kserokopie bardzo często karzą mi zabierać w Egipcie więc się przyzwyczaiłam. Chyba chodzi o kontrolę. Zanim wyruszaliśmy, na łodzi sprawdzali czy wszyscy mają paszporty. Co do samego nurkowania to jutro zajrzę do logbooka i uzupełnię dane :) Na 30 metrach jest najgłębsza część wraku. Pokład znajduje się jakiś 15 metrach. Posprawdzam jutro w logu komputera :)

      Usuń
    4. Spoko. Dane z logbooka możesz mi wysłać na priva (pomarzę sobie, albo zrobię symulację haha!) jak uznasz, że te informacje nie pasują do artykułu. Taskar

      Usuń
    5. "Trochę się napracowałam" - no, nieźle! Doceniam, uwierz mi.

      Usuń
    6. Podeślę Ci. Nie ma żadnego problemu. Maja na priv poproszę :)

      Usuń
  2. Ach, dodam jeszcze, że HMS to skrót od His Majesty's Ship (Okręt Jego Królewskiej Mości) - używany dla określeń statków brytyjskiej marynarki wojennej (czyli okrętów właśnie). Natomiast S/S czy M/S (Machine Ship) to międzynarodowe określenia typu statków, np. M/S Warszawa. Jako ciekawostkę skądś pamiętam, że we flocie brytyjskiej wszystkie statki są traktowane jako "she" czyli ona, poza okrętami wojennymi, które są uważane za "panów", czyli rodzaj męski ("he").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja odpowiedź mnie "zainspirowała" do zajrzenia do Wikipedii :) Nie wiedziałam, że aż tyle jest oznaczeń :) https://pl.wikipedia.org/wiki/Skr%C3%B3towce_przed_imionami_statk%C3%B3w
      Dzięki ;)

      Usuń
    2. Cieszę się naszą wzajemną inspiracją. Udało mi się znaleźć te stopnie marynarskie. Zatem polegli członkowie załogi mieli nast. stopnie, obowiązujące we flocie handlowej pomiędzy 1919 a 1943 rokiem (Merchant Navy Ratings):
      Able Seaman - starszy marynarz (załoga pokładowa) - powyżej 2 lat na statku,
      Oridinary Seaman - marynarz (załoga pokładowa) - do dwóch lat stażu pokładowego (niżej w hierarchii był już tylko Deskboy, czyli chłopiec pokładowy, tzw. majtek),
      Trimmer (lub Coal Trimmer) - "węglowy" czyli ładowniczy, odpowiednik: starszy marynarz (załoga maszynowni). Zajmował się węglem na parowcach, począwszy od jego załadunku na statek aż po opalanie pieców (wrzucanie węgla łopatą). Na Titanicu było ich... bagatela, 73 chłopa!
      Fireman - strażak (załoga maszynowni), odpowiednik: bosmanmat
      Donkeyman - starszy bosmanmat (załoga maszynowni), występował tylko na dużych parowcach, odpowiedzialny za "maszynę" czyli silnik parowy.
      Podaję za "National Maritime Board, Sailors' and Firemen's Panel, Decisions up to 30th June 1919"
      Taskar

      Usuń
    3. Zaktualizowane :D Wielkie dzięki za pomoc :D

      Usuń
  3. juz w październiku go odwiedzę, a Twoją relację czytałem z nieukrywaną zazdrością :) pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że też szybko wrócę na niego. W takim razie teraz ja czekam na Twoją relację i zdjęcia :)

      Usuń
  4. tylko się zastanawiam gdzie reszta zdjęć ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reszta zdjęć będzie niedługo :)
      Mam tego trochę, a czasu mało więc nie wyrabiam ze wszystkim :)
      Ale będą :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)