wtorek, 13 października 2015

Rejs Ras Mohamed

 

    Będąc w Sharm warto wybrać się w dwa rejsy. Pierwszy to wyspa Tiran. Drugi to Ras Mohamed. Dzisiaj będę pisać właśnie o rejsie Ras Mohamed.


  
  Z hotelu zabrano nas przed godziną 8-mą. W drodze do portu zajechaliśmy jeszcze pod inne hotele aby odebrać pozostałe osoby. Po czym ruszyliśmy w stronę portu.
W morze wyruszyliśmy dopiero ok.10:30. Tak więc trochę to trwało. Byliśmy jedynymi Polakami na łodzi. Z nami płynęli głównie Rosjanie i Włosi.



W porównaniu do łodzi, którą płynęliśmy na Tiran, ta wydawała się mniejsza, a może po prostu było nas więcej osób?  Łódź w każdym bądź razie była inna. Miała mniejszy pokład górny ale miała za to jeszcze jeden dodatkowy taras słoneczny. Niestety nikt tam nie siedział bo każdy szukał cienia i zdarzało się, że ludzie zwyczajnie siedzieli na podłodze byle tylko być w cieniu.


Napoje również były inne. Pod dostatkiem zamiast napoi gazowanych mieliśmy karkade i sok pomarańczowy. Do tego woda mineralna i gorąca woda na herbatę. Colę wystawiono tylko do obiadu. Obiad podobny jak podczas rejsu na Tiran, jednak makaron był przesolony, a ja tylko to jadłam :( Mąż za to jadł wszystko i było ok :)



  Podczas rejsu mieliśmy 3 postoje. Można było wtedy snurkować.
Ja jako jedyna osoba nurkowałam. Intro nurkowe można było zrobić tylko podczas drugiego postoju.


Rejs jest bardzo fajnym sposobem na spędzenie dnia i można podczas niego podziwiać piękne widoki









Można też podziwiać piękny podwodny świat :)
Wszystkie zdjęcia spod wody zrobił mój mąż snurkując.
Nie ma tutaj ani jednego zdjęcia z nurkowania, tak więc można zobaczyć czego spodziewać się podczas snurków :)























Hihihi kłębowisko ludzi. Pewnie jest tam coś ciekawego do zobaczenia pod wodą :)





















Wszystko niestety kiedyś się kończy tak więc i my wracamy w stronę portu



A w porcie czeka na nas młody kotek :)


 Do hotelu wróciliśmy o 17:45. Byliśmy odwiezieni jako pierwsi.

     Na koniec zrobię malutkie porównanie rejsu Tiran, który opisywałam tutaj - klik  i Ras Mohamed. Z tych dwóch rejsów, zdecydowanie bardziej podobał nam się Tiran. Porównuje tutaj sam rejs, nie to co było pod wodą. Na Tiran bardziej podobała nam się łódź, jedzenie, napoje gazowane zamiast soków i sama organizacja. Wszystko było szybko załatwiane i nie musieliśmy tak długo czekać zanim wypłynęliśmy w morze. Z Ras Mohamed wróciliśmy zwyczajnie zmęczeni. Samo wypłynięcie trwało bardzo długo ale jeśli ktoś nie był na tym rejsie, to na prawdę warto się wybrać.
Patrząc na to realnie, tak na prawdę nie można porównywać tych rejsów że sobą. 
Są to dwa różne rejsy. Wypłynięcie jest z dwóch różnych portów. Jeśli ktoś może, warto wybrać się na obydwa. Jeśli ktoś musi wybrać jeden, zdecydowanie polecam Tiran.



9 komentarzy:

  1. Ładnie nam to pokazaliście z mężem!
    Na rejsie Ras Mohamed byłem tylko raz w 2009 roku,
    zdecydowanie bardziej przypadł nam rejs ku wyspie Tiran.
    Natomiast polecam wycieczkę busem/jeepem do Parku Narodowego
    Ras Mohamed. Przeżycia i na lądzie i w wodzie gwarantowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem możliwe, że wybiorę się busem/jeepem.
      Na Rejsie Ras Mohamed byłam dwa razy i chyba mi już wystarczy :)
      Natomiast rejs ku wyspie Tiran powtórzę jeszcze nie jeden raz :)

      Usuń
    2. Ja tam chyba jestem inny :D albo trudno mnie zmęczyć. Inna rzecz że byliśmy na obu rejsach w lutym gdzie nie upał dawał się we znaki a wiatr i fale.. Ja tam z miłą chęcią powrócę i tu i tu :D

      Usuń
    3. Ja już wiekowa jestem, wygoda mile widziana haha ;)

      Usuń
    4. Buahahha ja to młodzieniaszków też nie należę :D

      Usuń
    5. Cicho :P Próbuję jakoś wybrnąć z tej "wygody" :)

      Usuń
  2. Wspaniałe widoki pod wodą, ale mi z takiego rejsu wystarczyłyby te widoki ze statku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widoki ze statku też były piękne. Rejs dla wszystkich, tych co lubią wodę i tych co wolą pozostać na suchym terenie :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)