sobota, 17 października 2015

Kamieniołom Šífr - Svobodné Heřmanice


Kamieniołom Šífr, potocznie zwany Hermanice. 
Tak na prawdę mało kto zna nazwę tego kamieniołomu, 
natomiast wypowiadając nazwę "Hermanice" każdy nurek wie o jakie miejsce chodzi :)  
 Šífr znajduje się dosyć blisko mojego miejsca zamieszkania. 
Z Zakrzówka (naszej bazy wypadowej) do kamieniołomu jest ok. 220 km. Jadąc autostradą można dojechać tam w niecałe 3 godziny. Najczęściej jedziemy tam na jeden dzień, nurkujemy, po czym wracamy do domu. 
Jest to kamieniołom czarnego łupka. Ma ok.500 m długości. 
Jeśli chodzi o szerokość różni się ona w zależności od miejsca, orientacyjna szerokość to ok.70m, na pewno nie przekracza 90 m. 
Maksymalna głębokość to ok.36 m, zależna od poziomów gruntów. W tym roku, będąc jeszcze na brzegu, od razu zauważyłam, że poziom wody jest dużo niższy niż, gdy byłam tu ostatnim razem. Nurkując zauważamy, że brzegi kamieniołomu opadają pod kątem ok.45 stopni i spotykają się mniej więcej w środkowej części zbiornika. Wygląda to, jakby brzegi tworzyły literkę V.
Jest to częściowo zauważalne na poniższym zdjęciu.


W tym zbiorniku jest bardzo mało ryb i jeszcze mniej roślinności.
Praktycznie podwodnej roślinności brak. 
Gdzieniegdzie na dnie i krawędziach brzegowych można dostrzec poprzewracane drzewa. 
Muszę przyznać, że bardzo ładnie wyglądają.


Ale zacznijmy od początku :)
Umówiliśmy się pod bazą o 6 rano. Dla mnie katorgą jest wstawanie tak wcześnie, dlatego zdecydowanie bardziej wolę wyjazd w to miejsce na dwa dni, gdzie wyjeżdżamy o "normalnej" godzinie, robimy nurkowania popołudniowe, potem jakieś ognisko, grill, czas spędzony na wesoło wieczorem, a następnego dnia kolejne nurkowania i do domu :) Jednak tym razem wyjazd był jednodniowy :) Spakowałam się dzień wcześniej, wstałam przed 5-tą, ogarnęłam się i ruszyłam w drogę. Bardzo szybko dojechałam na miejsce. Brak korków, brak czerwonych świateł ... Tak to można jeździć ;) Na Zakrzówku byłam ok.5:30. Przywitał mnie jeden z klubowiczów, który już czekał i światełka bazy rozświetlające mrok okolicy :)


 Gdy wybiła już 6-ta godzina i wszyscy byli na miejscu, sprawdziliśmy butle, gazy i przepakowaliśmy nasze rzeczy do busa. Wyruszyliśmy w drogę. 
   Nie pamiętam o której dokładnie dojechaliśmy na miejsce, ale zajęło nam to więcej czasu niż powinno :) Jechaliśmy autostradą, jednak mieliśmy dwa postoje. Jeden na kawę, a podczas drugiego postoju dołączył do nas jeszcze jeden nurek. O ile dobrze pamiętam byliśmy na miejscu ok.10-tej, może nawet odrobinę później. Zdziwiłam się, że parking był prawie pusty. 
Hermanice to "dzikie" nurkowisko. Nie ma tu żadnej bazy, żadnej infrastruktury ułatwiającej życie nurkom, nie ma toalet, barów, nie ma niczego, ale jest za to dosyć spory parking. 
W sezonie parking jest zawsze pełen, bałam się więc, że i tym razem będzie problem z miejscem parkingowym albo będziemy musieli z daleka nosić butle. Okazało się jednak, że poza nami było tylko kilka samochodów. Na nasze szczęście, pomimo weekendu ludzi nie było. Pogoda już chyba zrobiła swoje i mogliśmy cieszyć się małą ilością nurków i lepszą wizurą pod wodą. :)
 Udało się nam zaparkować najbliżej wejścia do wody, jak tylko to było możliwe :)
Samo wejście do wody jest wygodne, chociaż trzeba kawałek dojść z flaszkami. O ile schodzi się dobrze, tak wyjście na parking pod górkę, jeszcze z twinem na plecach, jak w moim przypadku, może spowodować lekką zadyszkę ;) Ale było lepiej niż myślałam :)

Wejście z parkingu.
 Można zejść po betonowych, szerokich schodkach, lub zaraz obok betonowego zejścia po żwirkowatej drodze, schodzącej łagodnie w dół.


Nasze pierwsze nurkowanie zaczęliśmy o godzinie 11:29.
Zanurzyliśmy się przy brzegu i płynęliśmy w stronę przeciwnego końca. Celem tego nurkowania była kareta.


 Ponieważ nie chcieliśmy płynąć po powierzchni i zanurzać się w połowie zbiornika,
postanowiliśmy, że całe nurkowanie zrobimy na EAN32. 
Nurkowało 6 osób.


Wybierając się na nurkowania w Hermanicach należy pamiętać o tym, żeby zabrać dobre światło. Są miejsca, gdzie na prawdę się ono przydaje. Kamieniołom jest ciemny. Widoczność jest różna. Czasami bardzo słaba, innym razem wręcz rozpieszcza przejrzystością. Światło w tym miejscu przydaje się zawsze, jeśli nie do oświetlania przedmiotów to do komunikacji.
Tym razem mieliśmy szczęście i dobrą przejrzystość wody :)




Nurkując tutaj należy odpowiednio dobrać skafander / ocieplacz do nurkowania. Jest to dosyć zimny zbiornik. Minimalna temperatura, jaką pokazał mój komputer to 6 stopni. Maksymalna 12 stopni. Widziałam tam nurków wchodzących w piance i szczerze ich podziwiałam. 

Schodki z łupka :)



Nasze pierwsze nurkowanie to trwało 95 minut, więc musieliśmy zadbać o termikę i odpowiednio zaplanować nurkowanie i gazy.


 Sam zbiornik jest ciekawy. 
Ma wiele atrakcji pod wodą dla nurków. 
Bardzo lubię tu wracać.






 Trzeba jednak mieć świadomość zagrożeń.
Ciemny, zimny, głęboki zbiornik, gdzie widoczność często jest ograniczona może stworzyć zagrożenie. Z tego co wiem, często "zamarzają" tutaj automaty oddechowe, partnerzy się gubią ...
Mnie się to nigdy osobiście nie przytrafiło w tym miejscu, ale trzeba być przygotowanym na różne sytuacje awaryjne i pamiętać, że najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo.  Lepiej zrezygnować z nurkowania, jeśli coś jest nie tak lub zakończyć wcześniej nurkowanie niż doprowadzić do tragedii. 
Kamieniołom "nie ucieknie" i zawsze można tu wrócić.
Niestety, wypadki się zdążają i niektórzy zostają tutaj na zawsze ...




Hermanice to miejsce, gdzie śmiertelne wypadki nurkowe niestety mają miejsce.
Upamiętniają je tabliczki, które bliscy pozostawiają ku pamięci ...
Można je wypatrzeć zarówno pod wodą jak i przy wejściu do wody ...


Najbardziej znaną atrakcją kamieniołomu jest studnia.


Jest to najgłębsze miejsce w zbiorniku.
 To właśnie w tym miejscu nurkowie starają się pobić rekord głębokości na swoim komputerze :)


 Miejsce to oznaczone jest czerwoną boją na powierzchni wody.
Bardzo często nurkowania zaczyna się płynąć po powierzchni do boi i zanurzając się przy opustówce, a następnie wracając do brzegu przy dnie

 
Często też nurkowania kończą się na studni, gdzie nurkowie zawracają.



Tymczasem okazuje się, że płynąc dalej, mamy jeszcze co oglądać :)



 Co to za zamieszanie ?
Pewnie jest tam coś ciekawego do oglądnięcia ;)






 Przyczyna całego zamieszania :)


 I ponownie wklejam to zdjęcie. 
Kareta z bliska :)


Wygląda na to, że płynąc dalej jeszcze coś mamy :)


Podczas tego wyjazdu zrobiliśmy dwa nurkowania.
Obydwa zaczęliśmy płynąc z brzegu i wracając w to samo miejsce pod wodą. 



Płynęliśmy wzdłuż dna.
Dzięki temu mieliśmy co oglądać pod wodą.



 Drugie nurkowanie trwało 72 minuty.
Maksymalna głębokość jaką pokazał mój komputer podczas tego nurkowania to 32,2 metra.



  Podczas tego nurkowania mogliśmy spokojnie przyjrzeć się przedmiotom znalezionym na dnie.






Nurkowania kończyliśmy wracając wodą wzdłuż krawędzi i wypłycając się powoli.




Hermanice to bardzo fajne miejsce nurkowe i na pewno jeszcze nie raz tutaj wrócę :)

Poniżej amatorski filmik z nurkowania :)


Podaję linki to moich starszych wpisów z tego miejsca.

4 komentarze:

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)