środa, 30 marca 2016

Holiday Inn Express Warsaw Airport


 Holiday Inn Express Warsaw Airport

      Ostatnio dosyć często wracam do tego hotelu. 
Nie wybieram hotelu sama. Po prostu mam zapewniony tam nocleg. 
Tym razem postanowiłam napisać parę słów, bo za każdym razem muszę sobie przypominać, do którego hotelu tym razem jadę, co tam jest i jakie są pokoje :)

      Przy hotelu znajduje się parking samochodowy. Trzeba wziąć bloczek przy wjeździe i oddać go w rejestracji przy wymeldowaniu. Inaczej nie otworzy nam się rampa przy wyjeździe.
Parking jest dodatkowo płatny.
     Sam hotel jest bardzo przytulny, chociaż pokoje są małe. Jest czysto, sterylnie. 
Dla klientów, którzy zapomną szczoteczki do zębów, w recepcji czekają darmowe zestawy. 
Przetestowane na kumpeli :) 

Na tym samym poziomie co recepcja, znajdują się salki, gdzie odbywają się szkolenia firmowe, jest też toaleta, automat z napojami oraz stoliki, gdzie można zjeść śniadanie i pewnie inne posiłki. 
Ja w hotelu jadam tylko śniadania. Muszę przyznać, że są bardzo dobre i jest z czego wybierać. 
Są jogurty, owoce, warzywa, dżemy, sery, wędliny, parówki, jajka, pyszne pieczywo zarówno białe, ciemne jak i słodkie bułeczki. Są też inne rzeczy. Nawet ja, taki niejadek znajdzie coś dobrego dla siebie :) Do tego napoje: soki, różnego rodzaju herbaty, w tym również owocowe, kawa, woda ...

    W okolicy hotelu nie ma niestety nic ciekawego. Nie ma porządnego sklepu, w którym można by zrobić zakupy. Znaleźliśmy jeden malutki sklepik, który wyglądał, jak sklep ze stacji benzynowej. Nie było tam dużego wyboru, a ceny były z kosmosu. Ale z braku laku ...
Jadąc do tego hotelu wiem, że jeśli czegoś potrzebuję, to muszę sobie zrobić wcześniej zakupy :)

Wspomniane już wcześniej małe pokoiki, a raczej zdjęcia z jednego pokoju dwuosobowego.








Nie ma szafy, jest tylko wieszak w "przedpokoju".





Łóżka wygodne. Wszystko jest mięciutkie, przyjemne. 
Dwa rodzaje poduszek: miękkie i twardsze. Przyjemnie kładzie się w takim łóżeczku.


Łazienka.
Malutka, ale wystarczająca.
Przeważnie hotel uzupełnia podajniki do mycia produktami "Dave".
Bardzo to lubię :)




Swojski bałagan :)







Korytarz



Hotel położony jest jakieś 5 minut jazdy samochodem od lotniska Chopina. Z tego co się orientuję, dla klientów hotelu jest bezpłatny dojazd do/z lotniska, ale trzeba to potwierdzić, ponieważ ja nie korzystałam z tej opcji.

W hotelu możemy korzystać z bezpłatnego internetu. 
Nie wiem jakie są prędkości ponieważ nie musiałam korzystać z ich internetu. Miałam swój.

Klimatyzacja w każdym pokoju.

Nie robiłam dużo zdjęć, bo nie pomyślałam o tym.



Dokładny adres hotelu:
Poleczki 31, 02-822 Warszawa
Podaję też telefon +48 22 373 37 00

czwartek, 17 marca 2016

El Fanar - Ras Umm Sid


W ostatni dzień nurkowy wybrałam nurkowania z brzegu.
Nie chciało mi się kolejny raz wybierać na rejs łodzią.
Chciałam zanurkować ale też szybko wrócić do hotelu, a rejsy zawsze trwają dłużej.


 Miejsce, w które mnie zabrano było przepiękne :) 
Mogłabym tam zostać na dłużej :)


Dzięki temu, że nurkowaliśmy  z brzegu mogłam spokojnie się wyspać,
zjeść późne śniadanie i bez pośpiechu wybrać się nurkować,
bowiem byliśmy umówieni na odbiór z hotelu dopiero o 10:30, cudnie :)


Wyruszyliśmy do El Fanar nurkować na rafie Ras Umm Sid.
Gdy dotarliśmy na miejsce sklarowaliśmy sprzęt i ruszyliśmy w drogę.
Do pokonania mieliśmy schody, następnie pomost, z którego wchodziliśmy do wody.
Obydwa nurkowania w tym samym miejscu.



  Pierwotnie mieliśmy iść raz na lewą stronę a za drugim razem na prawą stronę
ale skończyło się na tym, że zarówno na pierwszym, jak i drugim nurkowaniu
opłynęliśmy obydwie strony.


   Podczas tego nurkowania maksymalna głębokość jaką osiągnęłam to 33m. 
Temperatura wody minimalna 25,3 °C

     Nurkowanie typowo na rafkach. 
Patrząc z dołu w stronę powierzchni widać przepiękne widoki takie, jakie lubię.




  Miejscami przypominały mi rafy w Marsa.






 

 Podczas tych nurkowań widziałam murenę, napoleony, makrele, piękne gorgonie i wiele, wiele innych rzeczy.






  



   Nurkowanie w tym miejscu to typowe, lajtowe nurkowanie na rafkach, takie wręcz relaksacyjne.

















Im wyżej, tym więcej kolorowego życia.







Bardzo dużo kolorowych ryb. Nawet osoby snurkujace mają co tam oglądać.




Rafy zdecydowanie ładniejsze niż przy moim hotelu także była to fajna odskocznia na koniec wyjazdu.










Jeszcze jedna uwaga z mojej strony jeśli chodzi o wejście/wyjście z wody. 
Uwaga na ostatnie drewniane schodki przy pomoście te, które są pod wodą. Są śliskie i łatwo się poślizgnąć i wywrócić przez nieuwagę.
     Nurkowania szybko minęły i trzeba było się zbierać do hotelu. 
W hotelu byłam przed 15-tą. W ostatniej chwili załapałam się jeszcze na obiad :)


Mapki nurkowisk






Poniższy filmik nakręciłam aparatem będąc na przystanku bezpieczeństwa aby pokazać mężowi, jak tam ładnie i ile rybek. Ale postanowiłam go tu umieścić :)