czwartek, 26 maja 2016

Cerkiew Sv. Ivana i wyżej



Baśka zachęca do spacerów. 
Zarówno deptakiem, kamienistym brzegiem wzdłuż morza,  jak i  szlakami, którymi można dojść do m.in. do cerkwi Sv. Ivana, a idąc dalej na szczyt wzgórz, podziwiać piękne krajobrazy.

Ale po kolei.

Zrobiliśmy wtedy prawie 12 km na tej trasie.


Zapraszam na spacerek :)

Tam daleko widać cerkiew.
Czy my na prawdę chcemy tam iść ?
Patrzyłam z powątpiewaniem na tą górę, 
a okazało się, że to był dopiero początek naszej wędrówki :) 

 




Po drodze spotykamy wiele ruin.
Bardzo jestem ciekawa, jak wyglądała ta okolica za czasów swojej świetności.



Uff ... Jesteśmy :)
Już tak bliziutko :)




I ten piękny widok ... :)




Na górze jest cmentarz.


 



Piękne miejsce na pochówek.




 O nie ! Idziemy dalej ?





Jesteśmy coraz wyżej, a miasteczko coraz bardziej się od nas oddala.



Zdjęcia nie oddają piękna tego miejsca.


Skręcamy ze ścieżki i od tej pory musimy wyszukiwać szlaku na kamieniach.



 Szukamy małych trójkącików na kamieniach, które wskażą nam kierunek :)



Jesteśmy na miejscu.



Wracamy na szlak.
I teraz mamy do wyboru:
Powrót tą samą drogą lub wrócić szlakiem zielonym.


 Idziemy w nieznane.
Wybieramy zielony szlak.



 I znowu te piękne widoki ... :)
Tam na dole jest nasze miasteczko :)



 Ooooo i nurkowisko :D
Śmialiśmy się, że muszę tu przyjść z twinem, 
żeby sprawdzić co skrywa się pod taflą wody :)


Co jakiś czas mijaliśmy furtki.











 Dużo zdjęć z tego szlaku nie mam do opublikowania. 
Mam za to dużo prywatnych :)
Ale powiem Wam tyle:
Jeśli macie lęk wysokości ,jak ja - nie schodźcie tędy :)
Jeśli jesteście z małymi dziećmi - nie schodźcie tędy
Jeśli macie nieodpowiednie obuwie - nie schodźcie tędy
Jeśli nie chcecie się zbytnio koncetrować na tym, gdzie stawiacie kroki - nie schodźcie tędy.

Ja z moim lękiem wysokości przeklinałam ten zielony szlak i kilka razy byłam bliska zawrócenia.
Do tej pory śmieję się, jak przypominam sobie, jak cały czas mówiłam "zapamiętaj, nigdy więcej nie pójdziesz zielonym szlakiem, nawet gdyby prowadził drogą asfaltową :) 
Ale ostatecznie dałam radę.
Na pewno fajnie jest wejść tym szlakiem do góry, nie schodzić nim :)
Jakoś wchodzenie zawsze było dla mnie łatwiejsze.
Jeśli macie na to ochotę, to gdy zobaczycie przy drodze ten znak, skręćcie i trzymajcie się zielonego :) 



Inne wpisy z tego wyjazdu







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)