sobota, 16 lipca 2016

Zatoka Abu Dabbab


W tym roku spędziłam 2 tygodnie w tym miejscu.
Uwielbiam tą zatokę. Piękna piaszczysta plaża, jakich w Egipcie mało.
Bez względu na pogodę można wchodzić do wody. Nawet, jak są duże wiatry i wisi czerwona flaga, zatoka zaprasza nas do ochłodzenia się w jej wodach. Przy takiej pogodzie w zatoce tworzą się fale i można poczuć się, jak nad naszym Bałtykiem skacząc na falach. Woda na łączce robi się mętna, ale dla tych co umieją pływać, lub dla odważniejszych zatoka ma nadal coś więcej do zaoferowania niż tylko skakanie po falach. Wystarczy wypłynąć dalej i już robi się przejrzyściej. Po prawej stronie zatoki mamy rafy, ale po lewej stronie również one są. Trzeba tylko podjąć decyzję, w którą stronę popłynąć i można nadal podziwiać piękne podwodne życie. Dlatego chyba tak bardzo lubię to miejsce. Każda pogoda jest dobra, aby wejść tu do wody.

W tym roku zrobiłam w zatoce 15 nurkowań o długości średnio 85 -103 minuty.
Ktoś mógłby powiedzieć, że zwariowałam i jak mi się nie znudziły te same miejsca, ale powiem Wam, nie znudziły mi się.
Zatoka skrywa sobie więcej niż nam się wydaje i wcale nie trzeba głęboko nurkować, aby to zobaczyć. Nurkowaliśmy sami, bez guida, co dało nam możliwość "robienia co chcemy" pod wodą, tak więc mieliśmy czas na zatrzymywanie się, wypatrywanie i zabawę :)
Ale nie trzeba nurkować, alby doświadczyć niezwykłych widoków, popływać z żółwiami, zobaczyć świat, jaki nie co dzień jest nam dane oglądać... Wystarczy zabrać maskę, rurkę, płetwy też się przydają i wejść do wody. Jeśli ktoś nie umie pływać lub nie czuje się pewnie, kapok jest idealnym rozwiązaniem i wierzcie mi, nikt nie będzie tam dziwnie patrzył na dorosłego, wysportowanego faceta, który w kapoku idzie do wody. Nie obawiajcie się wstydu, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo, a na prawdę warto zanurzyć głowę pod wodę.

W tym roku w hotelu poszła plotka, że żółwie można spotkać tylko ok.6 rano. I tak codziennie od godziny 5-tej rano zatoka wypełniona była snurkami. Jedni szukali Dugonga, inni żółwi :)
Nie każdemu się udało ale pocieszę Was. O ile Dugonga raczej nie znajdziecie, tak żółwie nadal można spotkać w zatoce przez cały dzień i nie trzeba wcale chodzić snurkować o 6-tej rano :)
Wystarczy trochę popływać. Jednak bez maski i rurki może się Wam to nie udać.
Coraz więcej osób szuka ich wchodząc do wody, jak do basenu, bez sprzętu ACB (maska,fajka,płetwy) i jest zdziwiona, że nie ma żółwi. Niektórzy w ogóle chcieliby je zobaczyć spacerując po plaży. To tak nie działa. Żółwie można zobaczyć o każdej porze dnia, ale trzeba ubrać sprzęt i popływać trochę nad trawką :)

W tym roku w Zatoce Abu Dabbab samica złożyła jaja na plaży. Można było zobaczyć "gniazdo" bo było oznaczone. Z tego co wiem, żółwiki przyszły na świat 4 dni przed naszym przylotem i podobno naliczona ich 60 :) Maleństw w wodzie nie znajdziemy. Wyruszyły w swoją drogę, ale pocieszające jest to, że w tym miejscu żółwie się rozmnażają :) To dobry znak. Jeśli więc jakimś cudem, uda Wam się zobaczyć kiedyś żółwia na lądzie, który nie wygląda jakby potrzebował pomocy to zostawcie go, być może to właśnie samica, która chce złożyć jaja, nie przeszkadzajcie jej, nie podchodźcie za blisko.

Ponieważ w zatoce zrobiłam 15 nurkowań na blogu pojawi się duża ilość zdjęć. Będę je stopniowo dodawać tymczasem można oglądnąć filmiki z ostatniego wyjazdu klikając tutaj :)


1 komentarz:

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)